News Ticker

Zły tydzień


Niezbyt udany był miniony tydzień dla polityków koalicji rządzącej.
PiS nieznacznie, bo nieznacznie, ale wyprzedziło PO w sondażach. Z tych samych sondaży wynika też, że PSL dosłownie wślizgnie się do Sejmu, a z politykami Ruchu Palikota pewnie się pożegnamy, o ile oczywiście nie znajdą sobie miejsca na listach innych partii.
Nic dziwnego więc, że temu i innemu politykowi koalicji czasem nerwy puszczają.
Ostatnio przytrafiło się to wicepremierowi Piechocińskiemu, który mocno zdenerwował się na TVN. Zapytany przez dziennikarza tej stacji o rekonstrukcję rządu, Piechociński wybuchnął gniewem i zażądał spotkania z kierownictwem stacji.
Tak, tak, dobrze usłyszeliście, Drodzy Państwo. Polityk koalicji rządzącej, ba! Wicepremier! Grozi przedstawicielom mediów. Przypomnijmy może panu wicepremierowi, co jest, a przynajmniej powinno być tych mediów główna funkcją – jest to kontrola władzy, w tym jego czcigodnej osoby.
Takie reakcje są więc niedopuszczalne. Niezależnie też od tego, jaka jest nasza opinia o TVN, a domyślam się, jaka jest większości czytających, mamy to do czynienia z sytuacją, że to ogon próbuje kręcić psem.
Więcej na ten temat piszą portale wpolityce.pl oraz dziennik.pl.

Wpadkę w kontaktach z mediami zaliczyła też Prezydent Warszawy.
W zeszły weekend, z powodu budowy drugiego odcinka metra zamknięte zostały centralne stacje metra, Centrum i Świętokrzyska. Okazało się, że z prace będą musiały się przedłużyć i w poniedziałek rano wiele osób miało problem z dotarciem do pracy, wielu maturzystów zaś z trudem zdążyło na swoje egzaminy. W Warszawie zapanowało prawdziwe komunikacyjne pandemonium.
Wydawać by się mogło, że po takiej wpadce władze stolicy przynajmniej częściowo będą się czuły winne i przeproszą mieszkańców za utrudnienia. Otóż nie. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie miała sobie absolutnie nic do zarzucenia. Winę zrzuciła na wykonawcę, który dopiero w niedzielę wieczorem poinformował Ratusz o spodziewanym opóźnieniu. Ratusz w ciągu godziny Ratusz powiadomił media, a te nie się nie spisały. No więc winny znaleziony, jak zwykle nie jest to nasza władza.

Dobrej passy nie ma też minister transportu. Najpierw publikacje tygodnika Wprost o jego finansach i kontaktach, potem zapowiedzi, że CBA przyjrzy się tej sprawie.
Potem grożenie tygodnikowi procesem, wielomilionowym odszkodowaniem oraz zakazem wydawania. Następnie gorączkowe uzupełnianie oświadczenia majątkowego.
Wszystko w tak krótkim czasie. A teraz na dodatek. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przyjrzała się sytuacji i zgłasza wątpliwości. Zdaniem ekspertów tej organizacji to niedopuszczalna ingerencja w wolność słowa. Więcej o całej sprawie pisze oczywiście Wprost.
Niestety, nie ma pewności, że opinia organizacji zajmującej się prawami człowieka w jakiś sposób wpłynie na stanowisko ministra i jego wiernego giermka.

W naszej pięknej stolicy trwa batalia o śmieci. Żarty żartami, ale to poważna sprawa, nowe ustalenia naprawdę uderzają nas po kieszeni, sama właśnie oddałam deklarację w swojej spółdzielni i mam naprawdę ogromną nadzieję, że mieszkańcy w większości tak jak ja z mężem zadeklarują segregację, bo to naprawdę spore różnice.
Tymczasem w Ratuszu na wniosek radnych PiS miała odbyć się nadzwyczajna sesja Rady Miasta.
Omówione miały być kwestie stawek za odbiór śmieci. Niestety, w ostatniej chwili sesja została odwołana, gdyż politycy PO zerwali kworum.
W momencie, gdy lada moment zaczną być zbierane podpisy w sprawie referendum o odwołanie Prezydent Warszawy, taki pokaz arogancji władzy nie jest na miejscu.

Miniony tydzień można więc w zasadzie streścić w dwóch zdaniach. Arogancja jest zdradliwa, a pycha kroczy przed upadkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*