News Ticker

ZaKODować nienawiść

Obraz 412Warszawa zawsze była miastem niepokornym. Ilekroć zaborca, czy inny siłą narzucony władca wprowadzał niesprawiedliwe rządy, za każdym razem mieszkańcy stolicy jawnie demonstrowali swe niezadowolenie.

Powodem najwcześniejszej warszawskiej ulicznej demonstracji był pogrzeb wdowy po gen. Józefie Sowińskim – Krystyny. Odbył się 11 czerwca 1860 r. i zgromadził bardzo wielu uczestników. Jeszcze większą masową i jawnie religijno – patriotyczną manifestacją były obchody trzydziestej rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego w dniu 29 listopada 1860 r. 25 lutego 1861 r., w rocznicę bitwy pod Olszynką Grochowską kilkudziesięciotysięczny tłum z flagami narodowymi został brutalnie rozpędzony przez carską policję. Było wielu rannych i aresztowanych. 8 kwietnia 1861 r. miała miejsce najbardziej krwawa ze wszystkich XIX wiecznych demonstracji w stolicy. Manifestantów na placu zamkowym ostrzelali rosyjscy zaborcy. Zginęło około stu osób, a kilkaset zostało rannych.

1 listopada 1905 r. warszawiacy ponownie wyszli na ulicę. Powodem było podpisanie przez cara Mikołaja II manifestu konstytucyjnego na podstawie którego Polacy uzyskiwali prawo posiadania własnych posłów w rosyjskiej Dumie. Ludzie zaczęli domagać się uwolnienia z ratusza więźniów politycznych. Gdy jednak okazało się, że wypuszczani z więzienia to tylko kryminaliści, demonstranci zaczęli szturmować areszt. Na skutek szarży carskiej kawalerii zginęło czterdzieści osób, a ponad dwustu zostało rannych.

Już w wolnej Polsce tysiące mieszkańców Warszawy odprowadziły zwłoki nieznanego polskiego szeregowca do właśnie powstającego Grobu Nieznanego Żołnierza (2 listopada 1925r.). 15 maja 1935 r. odbył się pogrzeb pierwszego marszałka Polski – Józefa Piłsudskiego. Po mszy świętej w katedrze trumna została złożona na lawecie armatniej ciągniętej przez sześć białych koni. Dziesiątki tysięcy Polaków szły w kondukcie żałobnym na Pola Mokotowskie, gdzie odbyła się wojskowa defilada. Pomimo trwającej podczas uroczystości gwałtownej burzy z piorunami, wzdłuż trasy pochodu ścisk był tak wielki, że parę osób zostało stratowanych.

Po II wojnie światowej powodem wielkiej, katolickiej demonstracji był pogrzeb Prymasa Polski, kardynała Augusta Hlonda (zm. 22 października 1948 r.)

W stanie wojennym okazją do corocznych manifestacji były rocznice : podpisania Porozumień Sierpniowych (31 sierpnia), Konstytucji 3 Maja, czy 13 grudnia.

Kolejnym powodem demonstracji ulicznej był pogrzeb zamordowanego przez SB maturzysty Grzegorza Przemyka. W ślad za trumną zmarłego, z placu Wilsona na cmentarz Powązkowski podążyły tysiące ludzi. Następnym smutnym wydarzeniem, któremu towarzyszyły bardzo liczne patriotyczne demonstracje była śmierć już dziś świętego – papieża Jana Pawła II.

Marsze Niepodległości w dniu 11 listopada, protesty w obronie Telewizji Trwam i Marsze Solidarności w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego od lat gromadziły i gromadzą dziesiątki tysięcy manifestantów. Od czasów „katastrofy” smoleńskiej kolejne miesięcznice tragedii przywołują na Krakowskie Przedmieście tysiące pamiętających o tej hekatombie manifestantów.

Tyle historii, przejdźmy do czasów obecnych.

Po raz pierwszy w warszawskiej, ale i ogólnopolskiej historii demonstracji stara się zaistnieć tak zwany KOD. Założony przez uchylającego się od płacenia alimentów, a obecnie pozostającego na utrzymaniu swej drugiej żony, bezrobotnego, który rzekomo jest przerażony tym, co się stanie z polską demokracją. Na razie dmuchają na zimne, demonstrują przeciwko temu, co w ich mniemaniu ma dopiero nastąpić. Jak za dawnych platformianych lat straszą PiS-em, obrażają, wyśmiewają obecny rząd, kpią z ofiar smoleńskiej tragedii. Ta „prężna” organizacja ma już regionalne struktury w całej Polsce. Ktoś bardzo dobrze się stara, żeby ów rzekomo spontaniczny ruch „rósł w siłę, a jego członkom żyło się dostatniej”. To niedzisiejsze, komunistyczne hasło dobrze koresponduje z opinią p. Anki Grzybowskiej, byłej koordynatorki KOD-u na Warmię i Mazury, która na znak protestu już zdążyła wystąpić z owej „żywiołowej” organizacji… Cytując jej słowa : „KOD od środka przypomina skrzyżowanie bagna z PZPR-em, na dodatek zarządzanego z drugiego fotela”. Taki nowy Patriotyczny Ruch Ocalenia Narodowego. Jego „naczalstwo” robi wszystko, żeby społeczeństwu wmówić równie prosty, co zafałszowany przekaz, że „Program KOD-u programem narodu!”. Tyle, że parę tysięcy krzykliwych byłych salonowców to zdecydowanie za mało by mówić w imieniu jakiejś większej części społeczeństwa. Skąd my to aż za dobrze znamy?

Czy świetnie zorganizowane i opłacane demonstracje tych nowo oburzonych są aby na pewno prewencyjnym protestem przeciwko temu, co dopiero ma pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nastąpić? Czy gromadzą one jedynie rzesze politycznych wizjonerów, którzy w jakiejś złotej kuli widzą zagładę naszego kraju? Czy na początku XXI wieku nagle nad Wisłą objawiło się nowe pokolenie Kasandr i Wernyhorów?

Dawniejsze demonstracje zawsze odbywały się po jakimś wydarzeniu. Czyjejś śmierci, rocznicy ważnej daty, lub religijnego święta. Do tej pory nigdy manifestanci nie protestowali przed bliżej nie określonym „niebezpieczeństwem”.

Demonstracje KOD-u to pierwsze w historii polskich wystąpień ulicznych, których uczestnicy niosą w przytłaczającej większości tylko obraźliwe hasła i transparenty. Również zupełnie niespotykanym w polskiej specyfice jest brak jakichkolwiek odwołań do elementów religijnych. To akurat nie jest trudno zrozumieć. Bóg w każdej religii jest miłością i nadzieją. Trudno Go nieść na sztandarach pomiędzy samymi szyderstwami i złorzeczeniami.

Myślę, że „kodowcy” także protestują przeciwko temu, co już miało miejsce. Nigdy się do tego nie przyznają, ale tak naprawdę są oburzeni na wyniki wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Tym samym ciągłym sianiem społecznych niepokojów starają się podważyć rezultat demokratycznych rozstrzygnięć w naszym kraju. Jak to możliwe, żeby ci, co to niby nie mieli z kim przegrać ponieśli tak sromotną klęskę???!!!

Sytuacja w Polsce coraz bardziej się normalizuje. Opadają powyborcze emocje, a rząd konsekwentnie zaczyna wdrażać dobre rozwiązania dla naszego kraju. Czyli paliwo do społecznych niepokojów drastycznie się wyczerpuje. Coraz trudniej będzie „kodziarzom” dalej mieszać ludziom w głowach. Ale „cele statutowe”, czyli zaKODowanie w głowie szarego obywatela nienawiści do wszystkiego, co PiS-owskie muszą być realizowane. Należy przypuszczać, że wraz z postępującą stabilizacją gospodarczą sposoby destabilizacji codziennego życia spokojnych obywateli będą coraz bardziej kłamliwe, nachalne i obliczone na sprowokowanie naszej strony politycznego sporu. Tonący salon będzie „chwytał się coraz ostrzejszej brzytwy” powszechnej prowokacji. Pewnie przy zaangażowaniu coraz większych środków finansowych i całej plejady najemnych szyderców. Ich jedyną nadzieją jest doprowadzenie do ulicznych konfrontacji, destabilizowanie porządku publicznego i czekanie, co wyrośnie z systematycznie zasiewanej nienawiści.

Nie wolno nam dać się sprowokować jakimkolwiek działaniom tego towarzystwa. Im dłużej ich podpuszczanie będzie trafiało w społeczną próżnię, im szybciej obnażymy ich „tajemnice kuchni”, tym prędzej skażemy KOD na społeczno – polityczny niebyt. Państwo Kijowscy, Konradowie, Onyszkiewiczowie i Giertychowie nie zdołają nasypać ani krztyny piasku w tryby naszych dopiero rozpoczynających się rządów.

Jeżeli w swojej nienawiści nie chcą przyczynić się do naprawy kraju, to niech przynajmniej nie przeszkadzają. Zawsze mogą udać się na „wewnętrzną emigrację” i wspólne grillowanie ośmiorniczek do Budy Ruskiej lub Dworu Chobielin.

 

Jarosław Lewandowski

 

 

                                                                                 

                                                                                                                                  

 

 

 

 

 

2 Comments on ZaKODować nienawiść

  1. I think, że już teraz do takich działań można stowosać przepisy o zgromadzeniach i o imprezach masowych. Przecież Facebook to wyłącznie medium, za pomocą ktf3rego ktoś chce zorganizować imprezę. Nikt nie miałby chyba wątpliwości, gdyby ktoś organizował ją poprzez ogłoszenia w prasie czy telewizji. Jeśli więc ktoś widzi, że ilość gości sprawia, że na dane wydarzenie potrzebne jest zgłoszenie bądź zezwolenie, powinien się zastowosać do stosownych przepisf3w. Oczywiście tu może pojawić się problem, żeby taka osobę zidentyfikować.

  2. ŚWIETNE OPRACOWANIE PANA LEWANDOWSKIEGO NA TEMAT KODU.Pozwoliłem sobie skopiować część tekstu aby zamieścić na swoim blogu :www.tawarszawa.blox.pl i demaskować tych „demokratów” z komunistycznego minionego świata. Mam nadzieję,że autor zaakceptuje moją inicjatywę ukazania istoty KOD-u.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*