News Ticker

Wielkie Grillowanie


Długi weekend, czas na Wielką Majówkę. Majówka, oprócz oczywiście świąt i rocznicy,które wtedy obchodzimy kojarzy się nieodmiennie z opustoszałym miastem.
Ulice puste, nieliczna ludność zalega w parkach a reszta opuszcza zadymioną i zakurzoną Stolicę, by odpocząć na łonie natury. Jest to też czas wielkiego grillowania.
A z kim kojarzy nam się słowo grillowanie, gdy mowa o polskiej scenie politycznej? Z ministrem Gowinem, który znowu jest w niełasce premiera. W poniedziałek Donald Tusk po raz kolejny podejmie ostateczną decyzję dotyczącą przyszłości Ministra Sprawiedliwości.

Skoro już o sprawiedliwości mowa – „sprawiedliwość jest ostoją mocy i trwałości Rzeczpospolitej”. Stanem idealnym jest, gdy prawo idzie w parze ze sprawiedliwością.
W ostatnich dniach byliśmy jednak świadkami dwóch wyjątkowo jaskrawych przykładów na to, że nie zawsze tak bywa. Pierwszy przypadek miał miejsce w zeszłym tygodniu i był to wyrok w sprawie masakry na Wybrzeżu w 1970. Architekci tej zbrodni dostali łagodne wyroki w zawieszeniu. Drugi dotyczył wczorajszego wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie Beaty Sawickiej.
Uchylono wyrok skazujący byłą posłankę PO na 3 lata więzienia. Sąd Apelacyjny uznał, że dowody w tej sprawie były zgromadzone nielegalnie – podważając tym samym ustalenia sądu I instancji. Sąd apelacyjny nie podważył jednak ustaleń, że posłanka Sawicka przyjęła łapówkę. Jednak w rezultacie autorka słów „lody na służbie zdrowia będą robione” poniesie tylko „odpowiedzialność moralną”. Zastanawiam się, gdzie w tym wszystkim interes społeczny? Czy nie jest w interesie nas wszystkich skazanie osoby popełniającej przestępstwo? Zaczynam zastanawiać się, czy ostatnie lata cofnęły nas do sytuacji z okresu przed aferą Rywina i coraz częściej stwierdzam, że niestety, tak.

Tymczasem przenieśmy się z Warszawy do Rybnika. Miały tam miejsce uzupełniające wybory do Senatu. Rybnik jest na Śląsku, a więc znajduje się w tej części Polski, którą trudno nazwać „bastionem PiS”. Jest dokładnie odwrotnie. A tymczasem wybory uzupełniające wygrał Bolesław Piecha i to sporą przewagą, bo niemal 10%. Panu Senatorowi gratulujemy mandatu, a mieszkańcom Rybnika dobrego wyboru. Ptaszki ćwierkają, że w PO poruszenie.

Natomiast blady strach padł na lewicę. No, nie mają jakoś szczęścia. A to ktoś nadużyje procentów i potem cała Polska ma z tego ubaw jak długa i szeroka, a to innego obleją wodą, a to jeszcze innemu zaczną zadawać niewygodne pytania, jak ostatnio zrobili mieszkańcy Głogowa w czasie spotkania z Leszkiem Millerem.
Wszystkie jednak nieprzyjemności, jakie spotkały w ostatnim czasie naszą Nową Lewicę, to nic w porównaniu z tym, co spotkało we Wrocławiu lewicową ikonę Daniela Cohn-Bendita.
Otóż pan Cohn- Bendit, serdeczny przyjaciel samego Adama Michnika odwołał swój udział w debacie na Uniwersytecie Wrocławskim. A za wszystkim, jak donosi wzburzony aktywista naszych rodzimych Zielonych, Bogumił Kolmasiak, stoją ci „paskudni” narodowcy.
Istniało poważne niebezpieczeństwo, że dojdzie do incydentów, gdyż narodowcom z jakiegoś powodu nie podoba się pewien wątek w biografii „ikony 1968”. Chodzi o opisywane przez samego zainteresowanego seksualne doświadczenia z dziećmi. Tak, zgadza się. Daniel Cohn-Bendit pisze o tym w swojej książce „Wielki Bazar”. Co prawda, po latach wyjaśnił, że to co napisał i mówił wówczas obecnie jest nieakceptowalne, że był to „eksperyment” i „prowokacja” na fali rewolucji seksualnej, lecz najwyraźniej nie wszyscy kupują te tłumaczenia.
Ja jakoś też nie.
Swoją drogą, zadziwiająca jest ta hipokryzja lewicy. Atakują Watykan za tuszowanie skandali pedofilskich, do porządku dziennego przechodząc nad faktem, że jeden z ich autorytetów postępuje w sposób co najmniej dwuznaczny. I jeszcze oburza ich to, że ktoś tego nie akceptuje. No, ale mówimy przecież o ludziach, którzy uważają, że trzynastolatek jest za młody na lekturę „Krzyżaków”, natomiast czterolatek na tyle dojrzały, by już uczęszczać na lekcje wychowania seksualnego. O ludziach, którzy uważają, że nieobowiązkowe lekcje religii to indoktrynacja, zaś wpajanie piętnastolatkowi „krytycznego podejścia do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.”- nie. Osobach, które twierdzą, że wybory Miss SGGW to przejaw seksizmu ( swoją drogą, paradowanie w bieliźnie na terenie uczelni z tradycjami zdecydowanie nie jest dobre…), zaś zjawisko sponsoringu to przejaw decydowania młodych kobiet o swoim ciele i seksualności. ( No przecież koleżanka feministka film o tym zrobiła, to musi być OK!)

Słowem – mówimy o ludziach, którzy nie tylko są hipokrytami, ale są też na bakier z elementarną logiką.

I jeszcze jedna sprawa, zanim udamy się na długi weekend – ważna sprawa – podpiszcie Państwo tę petycję!
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=9589

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*