News Ticker

Wiatr zmian

Prof. Zimmermann:
Ubolewam, że Andrzej Duda jest absolwentem UJ„.

Prof. Nowak:
„Trzeba powiedzieć o niegodnym zachowaniu moich kolegów z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Niegodnym? Tak, trzeba nazwać rzeczy po imieniu. Stopień lekceważenia tego największego zaszczytu, jaki mógł spotkać uczelnię, a zwłaszcza wydział prawa – czyli wybór pracownika i absolwenta na prezydenta, na najwyższy urząd w Rzeczypospolitej. Wybór zamiast zaszczytu spotkał się nie tylko z lekceważeniem, ale wręcz wyrazem potępienia. To zjawisko groteskowe w skali ogólnoświatowej. […] Wszystko to pokazuje mentalność ludzi, którzy uważają się za właścicieli III RP.
W imię tej pychy gotowi są, jak niegdyś ludzie, którzy rozrywali sukno Rzeczypospolitej w imię prywatnych ambicji, rozerwać Rzeczpospolitą dzisiaj. Powinno ich za to spotkać społeczne potępienie i wyśmianie tej pychy. Trzeba wyśmiewać te nadęte, pękające od pychy balony”

R. Ziemkiewicz:
“Prezydent Duda mógł pogodzić się z gangsterstwem i wyjść na frajera, którego kroją cwaniacy w togach, albo mógł się postawić. Z gangsterami trzeba walczyć po gangstersku”

Od pewnego czasu, gdy tylko otworzę przysłowiową lodówkę wyskakuje… “Trybunał”.
Raz tylko pewna nieco bardziej przytomna pani w jednej z prywatnych stacji telewizyjnych powiedziała: Więcej już nie będzie słowa na „t”, czyli o „Trybunale”. Obiecuję.
Niestety obietnicy nie dotrzymała, widać szefowie nie pozwolili. Dlatego nie będę zanudzać, a pewnie i denerwować czytelnika tym tematem, napiszę o nieco szerszym zjawisku.
Czy większość tzw. elit może narzucać swoje zdanie większości społeczeństwa?
Bo to, że większość wysoko umiejscowionych w hierarchii zawodowej prawników (zwłaszcza sędziów), dziennikarze mainstreamowych mediów, tzw. eksperci, często utytułowani (choć niekoniecznie), oraz wiele osób zajmujących eksponowane stanowiska na wyższych uczelniach, a zwłaszcza na wydziałach prawniczych zaciekle broni starego porządku przeciw nuworyszom władzy z PiS jest chyba faktem.
Wydaje się tym ludziom, że ich stanowiska i wysoka pozycja w hierarchii społecznej, nie ważne jak i dzięki czemu osiągnięta, uprawnia ich i daje moralne prawo do występowania jako obrońcy wolności, przeciwko nowej, demokratycznie przecież wybranej władzy. Oskarżają oni tę władzę o wszelkie możliwe zbrodnie przeciwko demokracji właśnie.
Myślę, że jednak większość zwykłych ludzi dostrzega całą obłudę tej postawy elit, zwłaszcza elit dziennikarskich i prawniczych. Co prawda, część osób poddaje się mentalnej presji „fachowców” i „specjalistów” nie zdając sobie sprawy z tego, że ci „fachowcy i specjaliści” mogą i z pewnością mają swoje własne, grupowe interesy nie koniecznie zgodne z interesami większości zwykłych ludzi.
Jednak każdy, kto spotkał się z arogancją sądów i wielu urzędów powołanych podobno dla obrony praw obywateli, z ich lekceważeniem ludzi biedniejszych, a nawet należących do klasy średniej, a z drugiej strony z forowaniem ludzi bogatych, wpływowych, znanych i ustosunkowanych, w tym przedstawicieli wielkich firm wie, że w Polsce równość wobec prawa jest wciąż fikcją.
Dlatego, choć demokratycznie wybrany rząd i Prezydent mają poparcie tylko mniejszości elit, a wiec raczej tych osób, które osiągnęły wysoki status zawodowy dzięki własnym zdolnością i pracy, a nie układom i koneksjom rodzinnym np. jako tzw. „resortowe dzieci” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Resortowe_dzieci._Media),
to jednak stara się on reprezentować interesy większości  zwykłych ludzi, który nie mieli, jak dotąd, zbyt dużych szans na osiągnięcie wysokiej pozycji zawodowej i społecznej.
Ma przy tym mandat zwycięstwa w demokratycznych wyborach, a w przypadku Prezydenta jest to zwycięstwo w wyborach bezpośrednich.
Dlatego nie można poddawać się terrorowi większości spośród uprzywilejowanych i ustosunkowanych, którzy czując się zagrożonymi w swojej dotychczasowej pozycji przez nową władzę nie cofną się przed niczym, co mogłoby uratować ich stołki i apanaże. Są one i będą zagrożone, gdyż zmiany w naszym kraju są konieczne. Nie będą to zmiany polegające tylko na wymianie dotychczasowych ministrów, wiceministrów i wojewodów.
Nasz kraj zbyt długo był sparaliżowany przez to towarzystwo wzajemnej adoracji na stanowiskach kierowniczych w sądach, urzędach, na wyższych uczelniach, w redakcjach i w instytucjach kultury nie dopuszczające ludzi nowych, chyba, że mieli rodzinne koneksje. Niekiedy ludzie wybitnie zdolni, wytrwali i zdeterminowani osiągali sukcesy w naszym, nie do końca otwartym społeczeństwie wbrew istniejącym sitwom, ale bywało to raczej wyjątkiem, niż regułą.
Czas, aby otworzyć możliwości kariery zawodowej dla ludzi zdolnych i uczciwych takich, którzy potrafią łączyć dążenie do osobistego sukcesu z pracą dla innych, dla kraju.
Wielu ludzi ma osobiste ambicje, chce osiągać sukcesy i zajmować odpowiednią pozycję w hierarchii społecznej. Chodzi jednak o to, żeby reguły gry były uczciwe, żeby otworzyć nasze społeczeństwo na zmiany, których ono tak bardzo potrzebuje. Wtedy tylko będzie szansa na to, że w większym niż dotąd stopniu (choć jestem realistą, idealnie nie będzie przecież nigdy) do głosu dojdą ludzie, dla których sprawy kraju, sprawy zwykłych ludzi będą co najmniej równie ważne, jak ich osobiste kariery.
Dlatego też zmiany nie mogą ograniczyć się tylko do kilkudziesięciu stanowisk w rządzie, muszą sięgać znacznie głębiej. Dotychczasowe elity o tym dobrze wiedzą i starają się ze wszelkich sił temu zapobiec, przy czym wielu z ich przedstawicieli nie cofnie się przed niczym, przed żadnym kłamstwem, czy podłością, w tym również przed szkalowaniem naszego kraju za granicą.
Jak zwykle, pewna część ludzi ulegnie tej propagandzie i temu szantażowi „autorytetu elit”. Jednak czasy sterowania poglądami większości społeczeństwa przez machinę propagandową postkomunistycznej III RP się skończyły. Mamy internet, media społecznościowe, mamy nowe pokolenie, mamy wreszcie wielu uczciwych i kompetentnych ludzi na stanowiskach rządowych, a przede wszystkim mamy Prezydenta z prawdziwego zdarzenia, godnego reprezentanta woli Narodu, który, choć stara się jednać ludzi i unikać niepotrzebnych zadrażnień, to w decydujących momentach potrafi okazać stanowczość w działaniu, narażając się tym samym na bezsilną wściekłość różnych fałszywych autorytetów nie reprezentujących przecież społeczeństwa, a tylko swój własny, grupowy interes.
A więc co należy robić?
„Trzeba wyśmiewać te nadęte, pękające od pychy balony”

Zbigniew Downar

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*