Rocznica zdobycia Komendy Żandarmerii Niemieckiej tzw. Nordwache przez lata była okazją do wspołnego upamiętnienia tego wydarzenia. Zmianę, która zaszła przez ostatni rok, w stosunku Zarządu Dzielnicy Wola do tej uroczystości komentuje Jarosław Lewandowski z klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości na Woli. 

W coraz bardziej podzielonym polskim społeczeństwie coraz trudniej znaleźć dla nas wszystkich ważne i jednoznacznie oceniane wydarzenia, czy tematy. Do tej pory takimi sferami była odległa, czyli już nie wzbudzająca żadnych emocji historia II wojny światowej. Wspólne obchody dawnych, ale ciągle ważnych dla większości Polaków rocznic jednoczyły na co dzień zwalczające się polityczne obozy. Pamięć naszych bohaterów ramię w ramię walczących z dwoma wojennymi okupantami była świetnym powodem do zachowania resztek społecznej wspólnoty. Razem jednoczyliśmy się na cmentarzach lub w miejscach pamięci. Nawzajem w ciszy i skupieniu wysłuchiwaliśmy okolicznościowych przemówień polityków, czy samorządowców z obecnie nieraz bardzo odległych obozów politycznych. Podobnie, jak w starożytności, na czas igrzysk olimpijskich zawieszano wojny i bieżące spory, tak samo okres powstańczych 63 dni walk o stolicę wygaszał aktualne docinki i swary.

Niestety obecny Zarząd Dzielnicy Wola postanowił „zerwać” ten niepisany „pakt o warszawskiej wspólnocie”. Do tej pory, przez pięć lat zawsze przedstawiciele Zarządu Dzielnicy, którzy przez cały ten okres należeli do Platformy Obywatelskiej, brali udział w obchodach rocznicy zdobycia Nord Wache organizowanych corocznie przez Biuro Poselskie Pani Poseł Małgorzaty Gosiewskiej. Zawsze przybywał na te uroczystości jeden z burmistrzów i radni PO. Burmistrz zawsze zabierał głos wygłaszając okolicznościowe przemówienie. Tak się działo do zeszłego roku.

Obecnie te same, co w latach ubiegłych władze i radni z Platformy postanowili zbojkotować nasze wspólne powstańcze święto. Pomimo pisemnego zaproszenia dostarczonego do Pana Burmistrza Krzysztofa Strzałkowskiego i jego późniejszego zapewnienia, że któryś z burmistrzów przybędzie na uroczystość i zabierze głos, nie pojawił się literalnie nikt z PO. Starannie zadbano o to, żeby żaden członek Zarządu Dzielnicy, czy platformiany radny nie pojawił się na naszych wspólnych obchodach. W zamian za to na parę minut przed rozpoczęciem uroczystości pracownik Urzędu Dzielnicy zadzwonił do nas z informacją, że nikt z Zarządu nie przyjdzie…

Przykro nam, że w ślad za totalną parlamentarną opozycją, tacy sami stają się platformiani włodarze naszej dzielnicy. Szkoda, że nie szukają z nami zbieżnych tematów, gdzie moglibyśmy stanąć ramię w ramię, by oddać cześć wolskim Powstańcom. Świadomie zrywają ostatnie wspólne mosty, jakie do tej pory łączyły wszystkie ugrupowania samorządowe. A przecież wszyscy wspólnie zobowiązaliśmy się przed naszymi Wyborcami do zgodnej pracy na rzecz Woli. Ale najbardziej przykre jest to, że swoją odmową uczestnictwa w organizowanych przez nas uroczystościach tak naprawdę obrażają jeszcze żyjących Powstańców, którzy razem z nami i licznie przybyłymi mieszkańcami Warszawy oddawali cześć bohaterom tamtych dni. A może po prostu zazdroszczą Pani Poseł M. Gosiewskiej konsekwencji i pomysłowości w corocznym organizowaniu tych obchodów?

Mimo wszystko apeluję do naszych platformerskich Koleżanek i Kolegów z Zarządu i Rady Dzielnicy Wola, żeby dalej „nie szli tą drogą”. Nie ulegajcie presji co niektórych totalnych i coraz bardziej obrażonych na otaczającą ich rzeczywistość Waszych posłów. Wspólnie dalej działajmy  dla dobra naszej Dzielnicy!                                                                                                                                

Udostępnij

Podziel się tym ze znajomymi!