News Ticker

Upadek śmigłowca czyli … jest o czym rozmawiać z Francuzami

UPADEK ŚMIGŁOWCA

czyli … jest o czym rozmawiać z Francuzami

 

 

 

W-3 SOKOL VisualizationW piątek 29 kwietnia br. w Norwegii rozbił się cywilny śmigłowiec Airbus Helicopters EC-225. W wypadku zginęło 13 osób. Norwegom współczujemy, lecz warto pochylić się nad tym zdarzeniem, gdyż może mieć ono wpływ na losy przetargu na śmigłowce wielozadaniowe dla Wojska Polskiego, wstępnie rozstrzygniętego przez poprzednia ekipę rządzącą na rzecz koncernu Airbus Helicopters i jego śmigłowca H-225 Caracal. Ważne w sprawie jest to, że, jak podaje sam Airbus Helicopters na swojej oficjalnej stronie internetowej (https://www.airbushelicopters.com/website/en/ref/H225_40.html

), EC-225 to poprzednia nazwa śmigłowca H-225 i pomimo pewnych różnic pomiędzy wersją cywilna a wojskową tej maszyny, jak również modyfikacji wprowadzanych sukcesywnie do kolejnych wersji, można w uproszczeniu przyjąć, że w Norwegii rozbił się potencjalny następca śmigłowca z rodziny Mi-8/Mi-16, którego zwycięzca śmigłowcowego przetargu stulecia w Polsce ma zastąpić.

 

Z wstępnych, lecz oficjalnych informacji wynika, że katastrofa w Norwegii nastąpiła z przyczyn technicznych i że w przeszłości władze lotnictwa cywilnego tego kraju miały zastrzeżenia do poziomu bezpieczeństwa, który ten śmigłowiec zapewnia użytkownikom.

 

Wybór Caracala od samego początku krytykowany był przez polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy optują za wykorzystaniem potencjału zakładów w Mielcu i Świdniku do zabezpieczenia potrzeb Wojska Polskiego na śmigłowce. Mimo tego, zapewne z uwagi na oficjalny charakter podjętych, wstępnych zobowiązań przetargowych, MON oraz resort rozwoju podjęły negocjacje nt. współpracy z Airbus Helicopters, choć być może na zmienionych zasadach, dotyczących np. zakupu mniejszej ilości Caracali, tak aby któryś z ww. polskich zakładów lotniczych również mógł zaistnieć w ww. programie. Opisany na wstępie wypadek utrudnia negocjacje Francuzom, podczas gdy z naszej strony, daje możliwość podniesienia w rozmowach z Francuzami pewnych tematów.

 

 

O czym rozmawiać z Francuzami?

 

Jednym z tematów, na który według wszelkich dostępnych publicznie danych prowadzone są rozmowy w Ministerstwie Rozwoju, jest tzw. offset, czyli ulokowanie części procesów produkcyjnych w zakresie nabywanego śmigłowca w Polsce. Zgodnie z regulacjami europejskimi, offset nie może dotyczyć spraw wykraczających przedmiotowo poza samą transakcję. To teoria. W praktyce, istnieje coś takiego jak racja stanu, która Francuzów motywuje do sprzedania nam tego wyrobu, podczas gdy nam podpowiada, że można jednak spróbować zasugerowania naszym partnerom działań, które na całe lata mogą zaowocować bliską współpracą Polski i Francji w dziedzinie przemysłowo-obronnej. Wszak Polska wydaje coraz więcej środków na obronność – poza ścisłą, wąską czołówką europejską, budżet polskiego MON zalicza się do największych w Europie. Francja zaś, wielkim kosztem stworzyła przemysł obronny, posiadający niemalże kompletną ofertę produktową. Na Caracalu polsko-francuska współpraca obronna nie musi się kończyć.

 

Francuski przemysł motoryzacyjny w Polsce

 

Tematem, który można zasugerować Francuzom może w szczególności być budowa w Polsce, z pożytkiem dla francuskiego biznesu i polskiej ekonomii, zakładu motoryzacyjnego, np. „na gruzach” dawnej FSO w Warszawie lub w nowej lokalizacji, w jednej ze specjalnych stref ekonomicznych. Odsyłam do swojego artykułu na tym portalu, pt. „Wskrzeszenie FSO” http://warszawskipis.pl/wskrzeszenie-fso/, w którym temat opisałem szerzej.

 

Bezpieczeństwo energetyczne

 

Francuski koncern Total (TOTAL Raffinerie Mitteldeutschland GmbH) posiada w Leuna we wschodniej części Niemiec (południowa część d. NRD) dużą i nowoczesną rafinerię ropy naftowej, o mocy przerobowej ok. 12 milionów ton rocznie, zaopatrującą sporo ponad tysiąc stacji paliw zlokalizowanych na terenach d. NRD i w Czechach. Rozbudowywana sieć stacji Total w Polsce (w planach koncernu jest posiadanie niebawem ok. stu stacji tej marki w naszym kraju) również może być zaopatrywana przez rafinerię w Leuna. Nie jest tajemnicą, że ww. obiekt znajduje się na celowniku rosyjskich koncernów naftowych, które wykupiły już udziały Totala w drugiej, eks-enerdowskiej rafinerii w Schwedt (konkretnie Rosnieft). Ewentualne wykupienie rafinerii w Leuna ułatwiłoby Rosji zalanie polskiego rynku pochodzącym z przerobu taniej rosyjskiej ropy naftowej paliwem, w celu wyrugowania z naszego rynku polskiego przemysłu petrochemicznego metodami nieuczciwej konkurencji.

 

Broniąc się przed taką perspektywą, PKN Orlen próbował już na początku tego stulecia odkupić od Francuzów rafinerię w Leuna i sieć stacji paliw Total w d. NRD i Czechach, jednak – pomimo zaawansowanych negocjacji – bezskutecznie.

 

Pomimo tego, że Total to koncern prywatny, w sytuacji, w której rząd francuski „kibicuje” gorąco wysiłkom Airbus Helicopters zmierzającym do sprzedaży Caracali Polsce, powinien być możliwy powrót do rozmów nt. odkupienia Leuny przez polski biznes. Formuły takiej transakcji mogą być różne. PKN Orlen zdaje się być naturalnym kandydatem do przejęcia Leuny, jeśli jednak rozmiar transakcji przerastałby aktualne możliwości działającego samodzielnie Orlenu, to możliwe byłoby współdziałanie na zasadzie joint venture Orlenu i Lotosu, czy nawet działających łącznie obu polskich koncernów naftowych wraz z polskimi instytucjami finansowymi, także wyspecjalizowanymi funduszami inwestycyjnymi (np. tzw. funduszami zamkniętymi) działającymi w ramach szeroko rozumianego tzw. Planu Morawieckiego.

 

Temat nie jest łatwy, lecz sytuacja Francuzów, zwłaszcza po tragicznym wypadku w Norwegii, również do łatwych nie należy. Biorąc zaś pod uwagę oczywiste racje związane z imperatywem reindustrializacji kraju (rozwój przemysłu motoryzacyjnego), czy też zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego, wniosek nasuwa się jeden – z Francuzami jest o czym i warto rozmawiać.

 

Maciej Knowski

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*