News Ticker

U-botem w Mistrala

 

u-bot

Okręt podwodny klasy U-214

(http://www.flickr.com/photos/vilela/4971880056/Pedro Vilela, Portugal)

 

Marynarka Wojenna (MW) to, zdaniem wielu, najbardziej niedoinwestowany rodzaj sił zbrojnych w Polsce. Traktowana przez decydentów, jako ekstrawagancja tudzież piąte koło u wozu Wojska Polskiego, osiągnęła stan, w którym liczba morskich jednostek bojowych niebezpiecznie zbliżyła się do zera. W przypadku lotnictwa morskiego, stan wyzerowania potencjału bojowego praktycznie już został osiągnięty. Jednocześnie, znaczenie gospodarki morskiej, rozumianej zarówno, jako bezpieczna wymiana towarowa drogą morską, jak również, jako możliwość eksploatacji głębinowych i podmorskich zasobów w polskiej strefie ekonomicznej na Bałtyku, znacząco rośnie. Wystarczy wspomnieć takie przedsięwzięcia jak naftoport, gazoport (w budowie) oraz planowane wydobycie ropy i gazu z już zidentyfikowanych złóż podmorskich. W tej sytuacji nie dziwi dyskusja nt. rozbudowy potencjału MW i pierwsze deklaracje w tym zakresie, zwłaszcza w zakresie planowanego zakupu okrętów podwodnych dla MW.

    1. Francuskie „Mistrale” nowym celem dla naszych „u-bootów”.

Pomimo kagańca poprawności politycznej, powszechnie przyjmuje się, że największe zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski stanowi Rosja i to jej okręty wojenne stanowią potencjalny cel dla naszych okrętów nawodnych i podwodnych. Sprzedaż francuskich lotniskowców desantowych klasy „Mistral” do Rosji spowodowała, że nasza MW może zostać zmuszona do obrony granic morskich przed tymi stricte ofensywnymi okrętami, wyprodukowanymi w stoczni jednego z najbliższych sojuszników Polski1). Pomimo protestów Polski i szeregu innych krajów NATO, w tym USA, skandaliczna transakcja zdaje się dochodzić do skutku. Co więcej, drugi po USA największy kraj NATO i nasz czołowy partner międzynarodowy – Niemcy – wyraziły poparcie dla tej transakcji2), przyczyniając się tym samym do jej realizacji, ze szkodą dla bezpieczeństwa licznych państw, w tym Polski.

    2. Kto nam za to zapłaci?

We wczesnych latach dziewięćdziesiątych świat żył pierwszą wojną w Zatoce Perskiej. Koalicja międzynarodowa z USA na czele pokonała Irak i wyzwoliła Kuwejt. Przy okazji wyszło na jaw wiele faktów dotyczących współpracy niektórych państw z reżimem Saddama Husajna. Szczagólnie bulwersujące okazały się informacje nt. kooperacji pomiędzy niektórymi firmami niemieckimi a resortem obrony Iraku w dziedzinie rozwoju broni chemicznej, w tym chemicznych głowic rakietowych. Jako, że wśród najbardziej zagrożonych irackim atakiem chemicznym znajdowało się państwo Izrael, Niemcy postanowiły zrehabilitować się, zapewniając Izraelowi pomoc wojskową. W efekcie powstał program dofinansowania przez Niemcy, zaprojektowanych i wybudowanych w tym kraju nowoczesnych okrętów podwodnych klasy „Dolphin” (ang. delfin). Pierwsze dwa, spośród pięciu (docelowo sześciu) okrętów tej klasy, zostały w całości sfinansowane przez Berlin, trzecia jednostka w połowie, w przypadku pozostałych wspomina się o pokryciu jednej trzeciej ceny przez Niemcy.

Istnieje analogia pomiędzy wsparciem militarnym reżimu Saddama Hussajna w minionym stuleciu i obecną sprzedażą ofensywnych systemów uzbrojenia Rosji. Zaistniałą sytuację określić można, jako skandaliczną. Rosja rażąco narusza prawo międzynarodowe i władze w Paryżu i Berlinie muszą być tego świadome.

    3. Niemcy i Francja oferentami „u-bootów” dla Polski – możliwość rekompensaty za „Mistrale”

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej planuje w najbliższej przyszłości przetarg na trzy okręty podwodne. Na dzień dzisiejszy, liczba potencjalnych oferentów w praktyce jest ograniczona do dwóch państw, którymi są… Niemcy i Francja. Czy zdobędą się one na zrekompensowanie Polsce zwiększonego zagrożenia ze strony rosyjskich lotniskowców desantowych i zaproponują rozwiązanie analogiczne do programu budowy izraelskich „Dolphinów” ze współfinansowaniem przez kraj producenta? Polska powinna się tego domagać, powołując się na precedens izraelski oraz wkład Francji i pośrednio Niemiec w rozwój potencjału ofensywnego floty rosyjskiej. Argumentem przemawiającym za takim rozwiązaniem może być to, że zaoferowanie współfinansowania budowy „u-bootów” dla Polski przez jeden z ww. krajów z pewnością spowoduje, że właśnie w tym kraju złożone zostanie zamówienie, na co najmniej trzy okręty podwodne dla MW RP.

Maciej Knowski

 

 

__________________________________________________________________________________

  1. Szerzej na ten temat: http://www.warszawskipis.pl/blog/2014/04/10/lotniskowiec-orp-prezydent-lech-kaczynski/
  2. Informacja na ten temat: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,16101264,Merkel_nie_jest_przeciw_zbrojeniu_Rosji_przez_Francje.html#TRrelSST

1 Comment on U-botem w Mistrala

  1. Dux Sarmatarum // 9 lutego 2017 at 14:13 // Odpowiedz

    Trzeba byc kompletnym oszołomem nie znającym historii,zeby pisać takie bzdury!Polacy będą korzystać ze swych kopalin?Wolne żarty!Po i PiS sprzedaja polską litosfere na naszych oczach!Jaka Polaka Marynarka wojenna!Czy 1939 rok nieczego nas nie nauczył?Bałtyk to małe płytkie bajoro,które mozna kontrolowac lotnictwem.Wydawanie kasy na MWojenna to bzdura!Skończcie straszyć Polaków Rosją i wyslijcie na leczenie psychiatryczne min.Macierewicza.Rosja to dla Polski potencjalny partner handlowy,a nie wróg.Rosja to wróg dla syjonizmu spod znaku bandyty Sorosa i wróg amerykańskiego imperializmu,któremu PiS podaje Polskę na tacy.Pamiętajcie ,ze wojny z Rosją Polska nie wygra i że w przypadku wojny do której tak spieszno Kaczyńskim i Macierewiczom Polacy nie przezyją.Jest nas za mało.Nie sczujcie do wojny tak jak wasi polityczni antenaci kierowani przez Jóżefa Rettingera szczuli do powstania w 1944.Dośc wojny i dosć oszolomstawa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*