News Ticker

Szykany wobec osób zamierzających dopisać się do warszawskiego spisu wyborców

Władze Dzielnic Warszawy (np. rembertowska Naczelnik Wydziału Ewidencji i Obsługi Mieszkańców p. Deska) stosują wobec osób  zamierzających dopisać się do warszawskiego spisu wyborców przed referendum szykany. Nie wiem, czy robią to z własnej inicjatywy (np. w obawie o utratę bardzo intratnych stanowisk pracy), czy też otrzymały w tym zakresie jakieś mniej lub bardziej oficjalne wytyczne z Ratusza. Dotychczasowe publikacje w sprawie szykanowania mieszkańców (np. publikacji na portalu wPolityce.pl) nie zmieniły sytuacji i podejścia urzędników.

Szykany polegają np. na:

1. każdorazowej interwencji Naczelnik i próbie dosyć agresywnego zniechęcenia do dopisania się do spisu,
2. szczegółowym przesłuchiwaniu polegającym na wypytywaniu o przyczynę dopisania się do spisu, szczegółowym wypytywaniu o sytuację rodzinną i osobistą każdego (np. o zakład pracy), kto chce się dopisać,
3. zastraszaniu tym, że osoba chcąca dopisać się do spisu powinna się w Warszawie zameldować, bo inaczej popełnia wykroczenie (przypominam, że PO miała na sztandarach likwidację obowiązku meldunkowego),
4. stwarzaniu atmosfery zaszczucia np. poprzez agresywny sposób rozmowy oraz utrudnianie uzupełniania dokumentacji potrzebnej do rejestracji (np. odmowa możliwości skorzystania z urzędowej kserokopiarki do wykonania kserokopii niezbędnych dokumentów).
Szykany prowadzą do rezygnacji części osób z chęci dopisania się do spisu (autor artykułu był świadkiem dwóch takich przypadków).
Co ciekawe przed referendum nie było problemów z dopisywaniem się do list wyborczych.
Takie działania urzędu mają charakter antydemokratyczny, antyfrekwencyjny i w sposób nieetyczny promują obecne nieudolne władze Warszawy. Dlatego też wszystkie przypadki stosowania opisanych szykan wobec mieszkańców powinny być zbadane przez niezależny podmiot, a osoby, które się ich dopuściły powinny zostać surowo ukarane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*