News Ticker

Samotny czerwony sztandar

W nowożytnej historii świata nigdy jeszcze nie było tak demonstracyjnego i cynicznego pokazu wojskowej buty i siły. Kpiąc z całego cywilizowanego świata, łamiąc cały szereg przepisów międzynarodowych, Rosja świadomie stworzyła atmosferę europejskiego zagrożenia. To, co wydaje się zupełnie nielogiczne dla praktycznie całego świata, W. Putinowi układa się w jego własną specyficznie „logiczną” całość odbudowy byłego imperium. Już nie gospodarczego, kulturalnego, czy sportowego, ale po prostu militarnego. Rosjanie doskonale zdają sobie sprawę, że to jedyna, wydawałoby już archaiczna w dzisiejszym świecie, dziedzina w której mają szansę na konkurowanie z Zachodem. Putin stosując tylko i wyłącznie politykę „faktów dokonanych” liczy na zastraszenie całego świata ilością karabinów i niewahających się ich użyć żołnierzy. Dlatego, wbrew elementarnym zasadom dyplomacji minister spraw zagranicznych Rosji odmówił spotkania z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy, przedstawiciel ONZ, R. Serry był zmuszony do ucieczki przed rozwścieczonymi krymskimi „tituszkami”, a właśnie wysłana na Krym delegacja OBWE została niedopuszczona do pracy przez rosyjskich żołnierzy ubranych i uzbrojonych w „survivalowych sklepach”.

Przed chwilą Rada Najwyższa Krymu podjęła decyzję o przyłączeniu swojej Republiki Autonomicznej do Federacji Rosyjskiej. Nie ważne, że nie miała do tego żadnego prawa. Liczą się tylko coraz liczniejsze sowieckie bagnety, które legitymizują tę i każdą inną, kuriozalną decyzję. Tenże parlament zdecydował o ogłoszeniu referendum w sprawie przyszłości półwyspu najpierw na 25 maja, potem na 30 marca, a dziś jeszcze przyśpieszył ten termin na 16 – tego. Rosji bardzo zależy na czasie. Chce wykorzystać okres niezdecydowania reszty świata i bezprawnie, jak najwięcej przyłączyć do siebie terenów. Niestety znów robi się aktualny przedwojenny dowcip : Rosyjski uczeń poproszony przez nauczyciela o pokazanie na mapie granic swojego kraju, ze skruchą odpowiada, że nie może tego zrobić, bo nie czytał jeszcze dzisiejszych gazet. Tylko, że przed wojną ten czarny humor dotyczył hitlerowskich Niemiec … Na szczęście istnieją poważne, geopolityczne różnice pomiędzy Niemcami Hitlera i Rosją Putina. Faszystowskie Niemcy miały zawarty Pakt Antykominternowski z Japonią, rozszerzony potem na Włochy, Węgry, Hiszpanię, Bułgarię i inne państwa. Tuż przed II wojną światową Hitler zawarł tajny sojusz wojskowy ze Związkiem Sowieckim. Hitler groził światu, a następnie go zaatakował, mając połowę Europy za swoich sojuszników. Dzisiejsze działania Putina spotkały się z potępieniem absolutnie CAŁEGO ŚWIATA! Nawet zawsze wierne rządy Białorusi i Kazachstanu opowiedziały się za nienaruszalnością obecnych granic Ukrainy. Obaj przywódcy tych krajów, prezydenci Łukaszenka i Nazarbajew świetnie zdają sobie sprawę, że ich kraje mogą być następnym celem w ekspansywnym planie Putina. Przecież na ich terytoriach mieszka nie dużo mniejsza ilość rodowitych Rosjan, niż na zaatakowanej właśnie Ukrainie. Bardzo symptomatyczna jest też powściągliwość Chin. Nie poparły sowieckiej aneksji Krymu i co więcej opowiedziały się za nienaruszalnością obecnych granic. Nawet obłąkany przywódca Korei Północnej, Kim Dzong Un nie poparł ataku na ukraiński półwysep!

Obecna sytuacja, jak nigdy w najnowszej historii, wymusza sprawdzenie wiarygodności i skuteczności europejskich i światowych umów i sojuszy. Ukraina dobrowolnie pozbawiła się broni jądrowej, w zamian za gwarancje największych mocarstw zachodnich, nienaruszalności swoich granic. Teraz Ukraińcy, zresztą bardzo słusznie, mówią : wywiążcie się ze swojej części umowy. Podobnie rzecz ma się ze spójnością Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Kanady. Czy ktokolwiek może, w dzisiejszych czasach, jeszcze zapewnić globalne bezpieczeństwo świata?

To tak, jakbyśmy wykupili sobie ubezpieczenie OC samochodu, płacili należne składki, a w momencie wypadku zakład ubezpieczeniowy odmówiłby pokrycia kosztów kolizji. Tylko, że w tym przypadku grozi nam wszystkim globalna kolizja. Światowi „żyranci” naszego bezpieczeństwa nie mogą już dłużej się zastanawiać. Ciągły brak jakichkolwiek wspólnych, światowych decyzji, niestety w postaci sankcji, tylko coraz bardziej ośmiela Putina. Dochody Rosji, to przede wszystkim eksport surowców. Gdyby go nie było, rosyjskie PKB byłoby mniejsze od polskiego. Obecna gospodarka Federacji Rosyjskiej to raptem jedna dziesiąta gospodarki UE i połowa gospodarki Niemiec. Ekonomiczne powstrzymanie jej militarnych zapędów nie jest czymś niewykonalnym. Potrzebna jest tylko i aż jednomyślność wewnątrz Unii. Wszystkie kraje, bez wyjątku potępiają dzisiejsze działania Rosji. Również żadne państwo nie skorzysta na sowieckiej agresji na Ukrainę. Sowieci nigdy dotąd nie byli tak osamotnieni w swoich imperialnych działaniach. W czym więc jest problem? Dwadzieścia osiem państw Unii Europejskiej musi w końcu podjąć jednogłośną decyzję w sprawie restrykcji wymierzonych w Federację Rosyjską. Dla krajów, które najbardziej na tym stracą ekonomicznie ( Grecja, Słowenia) reszta świata powinna zorganizować finansową rekompensatę.

Być może to będzie najtrudniejsza, ale i najważniejsza decyzja w historii istnienia UE. Nie wolno powtórzyć nam naiwności premiera Chamberlaina, dumnie wymachującego Układem Monachijskim, który tylko na moment zadowolił Hitlera. Rosja Iwana Groźnego, Katarzyny Wielkiej, Romanowów, Lenina, Trockiego, Stalina, czy teraz Putina liczyła się kiedyś i liczy się obecnie tylko z realną siłą. Zawsze wszystkie swoje zaborcze działania opierała na braku reakcji wolnego świata.

Tak naprawdę, Rosja nigdy nie walczyła z Ukrainą. 60% Ukraińców ma rodziny w Federacji Rosyjskiej i nawet teraz trzy czwarte Ukraińców nie chce żadnego konfliktu z Rosją. Pomysł walki ze sobą tych obu narodów jest zupełnie obłąkany i mógł powstać tylko w umyśle szaleńca. Ale jak długo jeden szaleniec z kałasznikowem w ręku będzie terroryzował resztę cywilizowanego świata? Parafrazują tytuł książki rosyjskiego autora W. Katajewa : „Samotny biały żagiel”, obecną sytuację Rosji można nazwać „samotnym czerwonym sztandarem”, który teraz zaczął groźnie powiewać nad całą Europą. Najwyższa pora, żeby nasz  Stary Kontynent naprawdę się tym przejął.

Jarosław Lewandowski

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*