News Ticker

Rozmowa z Askarem Aidarkhanem

Aron Atabek w wiezieniu Alma Ata w 2007 roku. foto ONS

Rozmowa z  Askarem Aidarkhanem, synem dysydenta z Kazachstanu,  Arona Atabeka.

Askar Aidarkhan przyleciał do Polski na zaproszenie organizacji OBWE.

Wywiad przeprowadzony przez: Jerzego Dąbrowskiego. 

Kazachstan nie jest Palakom szczególnie znany. Przede wszystkim kojarzy się z miejscem zsyłki Polaków przez komunistyczne władze ZSRR.  Wiemy również, że były prezydent Polski – Aleksander Kwaśniewski, dostał u Was fuchę  jako doradca prezydenta Nursultana Nazarbajewa. Razem z innymi byłymi, lewicowymi premierami instruuje Waszego prezydenta jak skutecznie przeprowadzać reformy i budować demokratyzację. Czy, jako obywatel Kazachstanu, mógłbyś nam coś więcej opowiedzieć o efektach tego  doradztwa na rzecz rozwoju Waszej demokracji?

U nas nie ma wolności słowa. Nasze media nie informują nas o poczynaniach rządu. Ja nawet nie wiedziałem, że prezydent Aleksander Kwaśniewski doradza Nazarbajewowi.

Władza kontroluje całkowicie prasę tak, jak to miało miejsce w ZSRR.

Czy chcesz przez to powiedzieć, że dla zwykłych kazachskich obywateli nic się nie zmieniło w waszym kraju po upadku ZSRR i odzyskaniu niepodległości?

Kazachstan opuścił Związek Radziecki jako jedna z ostatnich republik.

Po upadku Związku Radzieckiego nie przeprowadzono u nas lustracji. Większość komunistów bez problemu pozostała przy władzy. Mój ojciec nazywa dzisiejszych  rządzących przefarbowanymi komunistami. Nasz prezydent Nursultan Nazarbajew, przed rozpadem ZSRR, był pierwszym sekretarzem radzieckiej republiki Kazachstanu.

Dla niepoznaki jednak w naszym parlamencie mamy opozycję. Są to ludzie, którzy całkowicie współpracują z obecnymi władzami.

Trzeba jednak powiedzieć, że wiele się u Was zmieniło. Gospodarka z socjalistycznej przekształciła się w kapitalistyczna. Kazachstan po odzyskaniu niepodległości otworzył się dla zachodnich inwestorów. Macie większą swobodę poruszania się po świecie. Łatwo jest dostać paszport  i wyjechać na zachód.

Większość ludzi w dzisiejszym biznesie to dzieci tak zwanej nomenklatury. Kupili swoje biznesy po rozpadzie ZSRR za bezcen. Starsi ludzie pamiętający komunizm mówią, że w „dzikim kapitalizmie” jaki jest teraz u nas, jest o wiele gorzej niż w ZSRR. Wszystkie produkty co chwila drożeją. Modzi ludzie, jeżeli tylko mogą sobie na to pozwolić, opuszczają kraj. Wyjeżdżają do pracy, do Europy Zachodniej i USA.

Ale jest też duża grupa tych, którzy są za biedni na to, aby wyjechać. Oni muszą zostać bo nie maja za co wyjechać.

Panuje u nas bezgraniczna Korupcja. To plaga, która zjada nasz kraj. Nie wiem czy kiedykolwiek będzie można to zmienić.

Korupcja zaczyna się od samej góry. Łatwiej jest wszystko załatwić płacąc pod stołem urzędnikom zatrudnionym w ogromnej biurokratycznej maszynie.

Czy ci młodzi ludzie, którzy zostali w kraju mają w ogóle jakieś szanse na godziwe życie?

Najważniejsza dla młodych ludzi jest edukacja. Jeżeli ktoś ma dyplom z dobrej uczelni, to ma szansę dostania dobrze płatnej pracy. Jednak wykształcenie  drogo kosztuje.

Płacić trzeba nawet za państwowe uczelnie. Przykładowo, aby zostać chirurgiem trzeba zapłacić 8 tys. dolarów US za jeden rok studiów.

Kazachstan zatrudnia oficjalnie ponad 25 tysięcy zagranicznych pracowników, głównie z takich krajów jak Chiny, Turcja, Indie i Wielka Brytania.

Najbardziej znanym z nich jest były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, który

zarabia rocznie kilkanaście milionów funtów. Jego zadaniem jest pisanie przemówień prezydentowi Kazachstanu.

Czy tak duże wynagrodzenie stanowią normę w waszym kraju ?

Firmy zatrudniające Kazachów głownie przyjmują pracowników na umowy śmieciowe, ale pracując bez benefitow nie można liczyć na dobra emeryturę. Wiele firm rozlicza się z zatrudnionymi płacąc im oficjalnie 30% wynagrodzenia, resztę dając im w gotowce. Przeciętna pensja to 30 dolarów US na miesiąc.

Są jednak wyjątki. Specjaliści zatrudnieni w firmach wydobywających ropę naftową zarabiają nawet 700 dolarów. Oczywiście fachowcy sprowadzeni z zagranicy mogą dostawać nawet kilka czy kilkanaście tysięcy dolarów miesięcznie.

Angielska gazeta „The Telegraph”cytowała wypowiedz Tony Blaira na temat Kazachstanu. Powiedział on, ze Kazachstan ciągle boryka się z problemem przestrzegania praw człowieka, choć równolegle jednak poczynił duży progres w dziedzinie przestrzegania tolerancji religijnej. Jak zatem wygląda wolność religijna w Waszym kraju ?

Kazachstan, to oficjalnie kraj świecki, jednak najwięcej mieszka u nas Muzułmanów.

Słyszałem o całych rodzinach, które były całkowicie wymordowane za wyznawanie Islamu. Oficjalnie powiedziano, ze byli terrorystami. Nie oszczędzano również dzieci.

Czy istnieje w Waszym kraju jakaś prawdziwa opozycja mogąca przeciwstawić się obecnemu reżymowi ?

Większość opozycjonistów już nie żyje. Zostali wyeliminowani. Wielu przeciwników prezydenta Nazarbajewa ogłosiło, ze wycofują się z polityki pod wpływem presji władz. Sporo więźniów politycznych odsiadujących dzisiaj wyroki nie było opozycjonistami przed wtrąceniem ich do wiezienia. To są zwykle ofiary reżimu, które wpadły w konflikt z prawem przypadkowo ponieważ walczyły o zwykłą sprawiedliwość.

Jednym z więźniów politycznych odsiadujących wyrok 18 lat wiezienia jest Twój ojciec Aron Atabek. Jak do tego doszło, ze skazano go na tak długą kare pozbawienia wolności ?

Mój ojciec od wielu lat walczył z reżimem w Kazachstanie o prawa najbiedniejszych obywateli. Był jednym z przywódców rebelii przeciwko skorumpowanej władzy. Po rozpadzie ZSRR, Prezydent Nazarbajew sprzedał ziemie należące kiedyś do kołchozów zagranicznym inwestorom. Kazachowie pracowali tam za worek kukurydzy lub ziemniaków wpadając w coraz to większą nędzę.

Brak pieniędzy spowodował masową migrację chłopów do szybko rozrastających się wielkich aglomeracji takich jak Astana czy Alma Ata.

Emigrujący do miast chłopi na ich obrzeżach budowali prowizoryczne slumsy z gliny i wszystkiego co mieli pod ręką.

Dzicy lokatorzy zostali jednak wyrzuceni ze swoich prowizorycznych domów przez milicję, a ich „osiedla” zostały zniszczone przez buldożery w ciągu kilku godzin. Symbolem sprzeciwu wobec obecnej władzy stały się dwa miasta, w których władza użyła siły, aby wyrzucić z domów ich mieszkańców. Były to osiedla w Shanyrak i Bakai, gdzie odbyły się prawdziwe bitwy milicji z mieszkańcami.

W obronie poszkodowanych stanął właśnie mój ojciec. W czasie sfingowanego procesu w 2006 roku został skazany za „wzięcie zakładników i zabójstwo policjanta” na 18 lat wiezienia o zaostrzonym reżymie. Wszystkie zeznania świadków zostały sfałszowane za pomocą tortur.

Razem z nim wsadzili jeszcze 25 osób.

Czy ma pan jakiś kontakt z ojcem i może powiedzieć w jakich warunkach przebywa on w wiezieniu ?

Ojciec jest przewożony co jakiś czas do innych wiezień w kraju.

Był izolowany i torturowany. Obecnie przebywa w karcerze w wiezieniu Pavlodar w północnym Kazachstanie.

W wiezieniu był bity, zmuszany do spania na cementowej podłodze. W wyniku odniesionych obrażeń ma problemy z chodzeniem.

Władze więzienne nie dają mu kuli dostarczonych przez rodzinę, odmawiają tez zapewnienia prawidłowej opieki lekarskiej.

Atabek cierpi na chorobę serca, zwężenie naczyń w naczyniach siatkówki i osteoporozę.

Po przyznaniu mu nagrody „Freedom to Create Prize” za jego wiersze napisane w wiezieniu w 2008 roku na dwa lata przeniesiono go do wiezienia o zaostrzonym rygorze- Arkalyk w północnym Kazachstanie.

Słyszałem, ze w Kazachstanie trwa dyskusja na temat zmiany nazwy kraju ?

Tak to prawda, ale jest to zwykły wybieg, aby w mediach nie mówić prawdziwych problemach kraju. Zmiana nazwy nie jest ważna dla większości obywateli,

ale specjaliści zajmujący się socjotechnika drążą ten temat, aby jak najdłużej odciągnąć ludzi od spraw na prawdę istotnych.

Być może są właśnie zagraniczni doradcy.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Aron Atabek w wiezieniu Alma Ata w 2006 roku. foto ONS

Aron Atabek w wiezieniu Alma Ata w 2006 roku.foto ONS

Askar Aidarkhan z Kazachstanu.  fot Jerzy Dabrowski ONS 01-10-2014

Askar Aidarkhan z Kazachstanu. fot Jerzy Dabrowski ONS 01-10-2014

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*