News Ticker

Polacy, nic się nie stało?

Ostatni wyrok uniewinniający Beatę Sawicką, wydany przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, budzi, bo musi budzić bardzo wiele pytań i poważnych wątpliwości. Przypomnijmy, że pierwszy wyrok w sprawie wynosił trzy lata więzienia dla byłej posłanki PO, Beaty Sawickiej za żądanie łapówki i płatną protekcję, a dla byłego burmistrza Helu, Mirosława Wądołowskiego, dwa lata więzienia w zawieszeniu, za to, ze w zamian za łapówkę obiecał zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego podległego mu terenu. Jak to możliwe, żeby pierwszy skład sędziowski, sądu pierwszej instancji wydał wyrok skazujący zarówno Beatę Sawicką, jak i Mirosława Wądołowskiego na kary pozbawienia wolności, a Sąd Apelacyjny, orzekający na podstawie tych samych dowodów oboje z nich całkowicie uniewinnił? Nie mówimy tu o obniżeniu, czy podwyższeniu już zasądzonej kary, ale o całkowitej zmianie wyroku z winny, na nie winny. Dodajmy, ze pomiędzy zapadnięciem obu wyroków nie pojawiły się w sprawie żadne nowe dowody, ani okoliczności.

Sędzia Sądu Apelacyjnego dokonał istnej słownej ekwilibrystyki, uznając, że, co prawda, ustalenia Sądu pierwszej instancji były prawidłowe, ale była posłanka Platformy ponosi tylko odpowiedzialność moralną, gdyż techniki operacyjne stosowane przez CBA miały być nielegalne. Kiedyś inny sędzia, w zupełnie innej sprawie, przy pomocy podobnie karkołomnego wywodu, uznał niewinność syna pewnego, znanego polityka, który co prawda, dokonał zarzucanych mu czynów, ale cierpiał wtedy na „pomroczność jasną”.

Lubelska Prokuratura, która, zresztą na wniosek „poszkodowanej” B. Sawickiej, badała prawidłowość działań CBA w tej sprawie, orzekła, że jego funkcjonariusze działali w ramach obowiązującego prawa i nie dopuścili się przekroczenia przysługujących im uprawnień. Czyli Pan Sędzia Sądu Apelacyjnego miał orzeczenie Prokuratury w sprawie zgodności z prawem działań CBA, udokumentowane, przez materiały operacyjne, kontrolowane wręczenie łapówki B. Sawickiej, a pomimo obu tych bezspornych faktów uznał, że oskarżona jest całkowicie niewinna. Doprawdy, niezbadane są nie tylko wyroki Boskie, ale i czasami ludzkie!

Zresztą o działaniach pani Sawickiej niech najlepiej świadczą wypowiedziane przez nią słowa: „Biznes na służbie zdrowia będzie robiony.” („Rzeczpospolita”, 17.10.2007r.)

„K… mać, tyle mam układów teraz wypracowanych i to wszystko w łeb weźmie bo nie problem byłby, gdybyśmy my wzięli władzę.” („Rzeczpospolita”, 17.10.2007r.)

„  (…) W politykę się nie musicie mieszać, tylko kasę dajcie.” („Gazeta Wyborcza”, 18.10.2007r.)

Czy to nie najlepszy, jej własny, opis prowadzonej przez nią poselskiej działalności? Ostatnio minister sprawiedliwości PO, pan poseł J. Gowin mówił dużo o stosowaniu ducha, a nie tylko litery prawa. Właśnie w tym uniewinniającym wyroku duch prawa zupełnie „wyzionął ducha”. Sądy mają ogromną rolę nie tylko wymierzania nieuchronnej sprawiedliwości, ale i prowadzenia działań pedagogicznych, świecenia przykładem i bycia przestrogą dla innych, którzy kiedykolwiek chcieliby złamać prawo. Z orzeczeń Sądów wszystkich instancji musi zawsze płynąć do obywateli jasny i wyrazisty przekaz, że jakiekolwiek łamanie prawa nigdy i nikomu się po prostu nie opłaca, bo zostanie to prędzej, czy później ukarane. Szczególnie w tak głośnej medialnie sprawie, w której społeczna szkodliwość czynu B. Sawickiej była ogromna. Wyrok o tak wielkim wydźwięku społecznym powinien być szczególnie starannie zasądzony przez Sąd. Jeżeli po udowodnieniu wzięcia 100 000 złotych łapówki, w wyroku Sądu, jest się niewinnym, to jaki sygnał otrzymują malwersanci na mniejszą skalę? Ostatnio mamy przykład marszałka województwa podkarpackiego z PSL, który pomimo postawieniu 7 zarzutów przez CBA, zwołuje konferencję prasową i obwieszcza wszem i wobec, że sam nie ustąpi ze stanowiska i dalej będzie pobierał swoje wynagrodzenie. Przecież zarzuty opiewają na kwotę dużo mniejszą, niż to ile B. Sawicka dostała w plastikowej reklamówce…

Posłanka Platformy M. Kidawa – Błońska, wylewająca „krokodyle łzy” nad osaczeniem swojej klubowej koleżanki przez złego „agenta Tomka” ubolewała nad tym, że oficer CBA omamiał oskarżoną kupując jej kwiaty. Idąc tą drogą rozumowania wszyscy nauczyciele dostający kwiaty od uczniów z okazji Dnia Nauczyciela, czy końca roku szkolnego powinni być tak zachwyceni, że „musi” to powodować same „szóstki” na świadectwach biegnącej z kwiatkami dziatwy. Nie wiedzieć czemu, jednak jakoś tak się nie dzieje. Pomijam już fakt, że pani Sawicka, jako wierna, wieloletnia mężatka powinna raczej nie przywiązywać znaczenia do faktu obdarowania kwiatami przez prawie o połowę młodszego mężczyznę…

Na koniec nasuwa się niestety następny przykład bardzo kontrowersyjnego wyroku w sprawie 44 ofiar Grudnia 1970 r. na polskim wybrzeżu. Wyrok, który zapadł po prawie pół wieku jest kolejnym kuriozum polskiej Temidy. Zabici z broni palnej cywile zostali uznani ofiarami „śmiertelnego pobicia”. Pobiły ich przypadkowo przelatujące pociski? Znów ekwilibrystyka sądowego uniewinnienia, zupełnie niezgodna z poczuciem zwykłej ludzkiej sprawiedliwości…

Na kolumnach Sądu Najwyższego w Warszawie zostało umieszczonych 86 paremii prawnych pochodzących z bardzo wielu krajów i systemów karnych. Można tam przeczytać między innymi sława Cycerona, że : „Dobro Rzeczypospolitej niechaj będzie najwyższym prawem.” Czy sędziowie wydający wyroki w obu kontrowersyjnych sprawach do końca pamiętali o bezwzględnym dobru Rzeczypospolitej?

Jarosław Lewandowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*