News Ticker

O celebrytach i profesorach. Kto poważnie traktuje Polaków?

Parlament Europejski

W środę odbyło się posiedzenie Rady Programowej – doradczego organu Prawa i Sprawiedliwości, zrzeszającego 35 wybitnych naukowców i ekspertów. Część z nich kandyduje do Parlamentu Europejskiego z ramienia PiS, choć na listach jest również wielu profesorów i nnych doświadczonych polityków, nie wchodzących w skład Rady. To pokazuje, jak poważnie traktujemy te wybory, bo ludzie ci później, reprezentując w Brukseli i Strasburgu Polskę i Polaków, będą mogli wykorzystać swą szeroką wiedzę z różnych dziedzin do lepszego dbania o interesy swojego kraju. Tymczasem na wieli stronach interneowych tytuły – „Celebryci na listach do europarlamentu”. Na wielu portalach znaleźć można zestawienia i informacje dotyczące tego, którzy sportowcy, trenerzy, aktorzy czy komicy wybierają się walczyć o polskie sprawy za granicą. Co znamienne, żaden z nich nie startuje z list PiS – są za to wśród kandydatów Platformy Obywatelskiej, SLD i TREP.

 Doceniam i rozumiem ciężką pracę, jaką trzeba włożyć, by zostać uznanym sportowcem czy dobrym aktorem. Wiem, że wcale nie jest łatwo rozśmieszać ludzi. Tyle tylko, że te umiejętności w żaden sposób nie przydadzą się w pracy w Parlamencie Europejskim (może, w pewnych przypadkach, poza zdolnościami aktorskimi). Tam trzeba znać języki, trzeba mieć wykształcenie – prawnicze, filologiczne, historyczne (tak, to może być bardzo przydatne w UE). Wystawianie takich nazwisk pokazuje, że partie, które to robią niepoważnie traktują swoich wyborców – mówiąc „potrzebujemy waszych głosów teraz, ale nie przejmujemy się tym, co tak naprawdę uda nam się osiągnąć w PE”. Tam można naprawdę dużo ugrać! Wbrew temu, co opowiada ostatnio na lewo i prawo europoseł Marek Migalski. Trzeba tylko wiedzieć, jak to zrobić.  A propos posła Migalskiego – ma bardzo ciekawą filozofię wyborczą: „Parlament Europejski to miejsce dla darmozjadów i leni, więc wybierzcie mnie, bo przynajmniej powiedziałem Wam prawdę”. Nauswa się pytanie skąd on wie jak działają te mechanizmy? Niektórzy celebryci chcą wejść do polityki, ale widać działa to też czasem w drugą stronę – są politycy, którzy chcieliby zostać celebrytami. Może lepiej by się do tego nadawali? A pracę w Brukseli powinni zostawić innym bardziej kompetentnym osobom. 

Hanna Foltyn-Kubicka

Artykuł orygnialnie opublikowany tutaj. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*