News Ticker

Nawyk poznawania kultury

Obraz 412Mamy wyjątkowe szczęście mieszkania w stolicy Polski. Każdy, kogo choć trochę pociąga jakaś dziedzina kultury ma w Warszawie wyjątkowe szanse na rozwijanie swoich zainteresowań. Często na poziomie nie tylko krajowym, ale europejskim lub nawet światowym.

Ogółem w naszym mieście obecnie znajduje się sto siedem różnych obiektów muzealnych. Państwowych, kościelnych i prywatnych. W postaci klasycznych muzeów, izb pamięci, gabinetów, czy salonów pamiątek. Najwięcej, bo aż trzydzieści trzy to muzea historyczne, siedemnaście – techniczne, piętnaście – artystyczne. Ponadto mamy po obu stronach Wisły sześć muzeów przyrodniczych, po pięć etnograficznych, martyrologicznych i wojskowych. Całość dopełniają jeszcze cztery obiekty sportowe, trzy wirtualne i dwa literackie.

W tej liczbie cztery ekspozycje są do odwołania nieczynne : Salonik Chopinów, Muzeum Policji, Muzeum Pożarnictwa i Muzeum Rzemiosł Artystycznych i Precyzyjnych. Szczególnie szkoda gotowej zabytkowej ekspozycji sprzętu strażackiego mieszczącej się przy ul. Chłodnej 3.

W trakcie budowy jest Muzeum Polskiej Wódki przy ul. Ząbkowskiej.

Pomimo największej i najwszechstronniejszej oferty wystawienniczej w całym kraju, nasze ekspozycje nie cieszą się należytym uznaniem zwiedzających. Ich często europejska, jeżeli nie światowa niepowtarzalność nie przekłada się na dużą ilość odwiedzających wystawy. Wielokrotnie w zaciszu muzealnych sal częściej można usłyszeć języki całego świata, niż rodzimą mowę.

Czy wynika to tylko z prawidłowości powiedzenia, że „cudze chwalicie, swego nie znacie” i dlatego dużo łatwiej usłyszeć język polski w Luwrze lub British Museum, niż w Muzeum Narodowym, albo Etnograficznym?

Wielokrotnie nasze własne zbiory dorównują swoją wartością tym , które tak nas zachwycają zagranicą. Czy chodzi tylko o swoisty snobizm i niepisany „zwyczaj”, że do muzeum chodzimy tylko i wyłącznie podczas urlopu?

Myślę, że nie do końca tak jest, a na pewno tak wcale być nie musi.

Wynika to z braku nawyku obcowania z szeroko pojętą kulturą muzealną wpajanego od czasów szkolnych już najmłodszej młodzieży.

Nie chodzi tu o jakieś sztuczne przymuszanie do obowiązkowego chodzenia na wszystkie ekspozycje, ale na stworzeniu praktycznej możliwości poznania muzealnych zasobów. Jeżeli młody człowiek ani razu nie zobaczy na własne oczy różnych dzieł, to jak ma się przekonać do takiej formy spędzania wolnego czasu?

W dobie wszechobecnego Internetu odpowiadającego na wszystkie pytania, pilnującego swojego prymatu i nawet wymagającego do siebie szacunku (komputer sam poprawia słowo „Internet” na pisane wielką literą) wcale nie jest to łatwe. Dlatego należy maksymalnie ułatwić wyrobienie muzealnego nawyku u szerokiej rzeszy młodych ludzi. Szczególnie tych, którzy instalacje muzealne mają praktycznie w zasięgu wzroku.

Bariera finansowa w czasach darmowych tak zwanych mediów społecznościowych, które kradną młodzieży każdą wolną chwilę, może być poważną przeszkodą w przekroczeniu progu muzeum.

W tym celu należałoby wprowadzić darmowe bilety do wszystkich placówek muzealnych dla niepełnoletnich i uczących się na poziomie średnim mieszkańców danego miasta. Ekspozycja nic nie straci na swej wartości, jeżeli odwiedzi ją iluś dodatkowych, darmowych, młodych gości. Wręcz przeciwnie, w ten sposób muzea wychowywałyby sobie całe pokolenie nowych fanów, którzy w przyszłości już za własne pieniądze być może będą nadal odwiedzały następne biennale i wernisaże.

Powinniśmy starać się wyrównać szanse starej dobrej kultury w konfrontacji z nachalnymi, wygodnymi i ogłupiającymi technologiami XXI wieku.

Jesteśmy to winni dopiero wchodzącemu w dorosłe życie pokoleniu, jeżeli nie chcemy, żeby ich jedynymi przyjaciółmi byli facebookowi znajomi, a życzenia imieninowe i noworoczne składali sobie tylko za pomocą tweetera i smsów.

 

Jarosław Lewandowski

 

                                                                                 

                                                                                                                                  

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*