News Ticker

Marsz Niepodległości i Pamięci

Jak co roku o tej porze, po zakończeniu obchodów oktawy Wszystkich Świętych, myślimy o nadchodzącym dniu odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Te dwa, bardzo ważne dla Polaków, następujące po sobie w bliskim odstępie czasu święta, w naturalny sposób łączą się  we wspólną dekadę wspomnień. Wielokrotnie Ci,  oddający życie za Ojczyznę, których groby odwiedzamy 1 listopada, przyczynili się do odzyskania niepodległości, symbolicznie obchodzonej dziesięć dni później. Mało jest innych państw w Europie i na świecie, do których bardziej, niż do Polski, pasowałoby określenie, że „wolność krzyżami się znaczy”. Na przestrzeni naszych dziejów, żadne z ościennych państw, nigdy nie podarowało nam wolności za nic. W ogóle, rzadko kiedy, którykolwiek z sąsiadów, podarował nam coś bezinteresownie i za darmo. Dlatego, bardzo jesteśmy przywiązani do obchodzenia Dnia Niepodległości, daty tak wiele znaczącej dla milionów myślących rodaków.

Przed wojną, raptem raz, w roku 1938, nasi dziadkowie mogli oficjalnie cieszyć się rocznicą 11 listopada. Drugie obchody Święta Niepodległości uniemożliwiła, trwająca już od dwóch miesięcy II wojna światowa. Aż do roku 1989, każdy, kto chciałby, w jakikolwiek sposób, w tym dniu manifestować swoją radość, był uznawany za kontrrewolucjonistę i wroga władzy ludowej. Słowa pieśni Jana Pietrzaka „nielegalne kwiaty, zakazany Krzyż”, wtedy odnosiły się także do „kontr rewolucyjnych” odchodów rocznicy 11 listopada. Dopiero po Smoleńsku, nabrały nowego, jeszcze smutniejszego znaczenia …

W związku z tym, nie może dziwić, jak bardzo cieszyliśmy się, na pierwsze, niczym nie skrępowane obchody tego święta, w zdawałoby się, już raz na zawsze wolnej Polsce. Kontrast, do nakazanego przez prawie półwiecze, świętowania 22 lipca, był aż nazbyt wyraźny. Wtedy kazano świętować nam jedynie historyczną zmianę okupacji z faszystowskiej na sowiecką. Rocznica 11 listopada była natomiast zawsze kwintesencją polskiej, niczym nie skrępowanej niezależności. Dlatego, jej niezawisłe świętowanie, zawsze tak bardzo drażniło tych wszystkich, którzy nie chcieli, byśmy „za nadto” byli przywiązani do wolności. Tak było kiedyś i tak, niestety, jest i dzisiaj.

Już w ubiegłych latach, społeczne, naprawdę spontaniczne i radosne świętowanie Dnia Niepodległości, stało się okazją, dla wielu salonowo – lewackich ugrupowań, do prowokowania różnych burd ulicznych. Wszystkie manifestacje, mające wielotysięczny charakter, z racji swojej masowości, są szczególnie łatwe do przeprowadzenia prowokacji. Wystarczy rzucić, nie wiadomo skąd, zabłąkany kamień, albo nagle znacznie ograniczyć szerokość pochodu, jednocześnie, napastliwie i nerwowo wzywając do rozejścia się. W ostatnich latach mogliśmy się o tym, nie raz, naocznie przekonać.

Od wielu miesięcy, planowany właśnie na dzień naszego narodowego święta, początek szczytu klimatycznego ONZ, z udziałem setek ekologów, antyglobalistów, anarchistów i wszystkich innych odłamów lewactwa jest wystarczająco konfliktogennym skupiskiem ludzkim. Gdy tylko pokaże się tym, szukającym po całym świecie awantur, zadymiarzom, że w tym samym czasie jest organizowany inny, mający charakter narodowy, marsz, to konflikt jest prawie pewny. Nie ma co się dziwić Prawu i Sprawiedliwości, że na wiadomość o celowym rozpoczęciu w dniu Marszu Niepodległości tego dziwnego szczytu, przeniosło organizację naszych uroczystości w tym dniu, do Krakowa. Ten „dziwny zbieg okoliczności”, zaaranżowany przez ustalający szczegółowy kalendarz ekologicznego szczytu, rząd PO, musi budzić największe obawy. Poprzednie obchody, pełne dwuznacznych sytuacji i awantur z udziałem niemieckich, lewackich bojówek, muszą napawać nas najwyższym niepokojem. Władza, która już dawno straciła merytoryczne argumenty do rządzenie Polską, może już tylko straszyć obywateli naszym ugrupowaniem. Ponieważ my sami nie dajemy żadnych powodów do bania się nas, main stream osobiście musi stwarzać atmosferę ciągłego zagrożenia PiS-em. A co do tego nada się lepiej, niż wielotysięczna, dynamiczna demonstracja, której my sami nie będziemy organizatorami, czyli nie będziemy mieli wpływu na jej przebieg?

Dlatego organizujemy nasze warszawskie obchody Dnia Niepodległości w wigilię 11 listopada. Jest to rocznica przyjazdu brygadiera Józefa Piłsudskiego  z magdeburskiej niewoli do Warszawy i rozpoczęcia pierwszych rozmów o przejęciu polskiej władzy w stolicy. Również jest do dzień poprzedzający przyjazd do Warszawy eko – lewactwa z całej Europy. Niestety, dożyliśmy takich czasów, że w dniu naszego największego, narodowego święta, mamy uzasadnione powody obawiać się zastawionej na nas zasadzki w postaci rozlicznych prowokacji. A skoro prawdopodobieństwo takich zdarzeń jest wystarczająco wysokie, trzeba zrobić wszystko, żeby uniknąć scenariusza zaplanowanego przez siły co najmniej nam nieżyczliwe. Tylko niepoprawny optymista uważa, że nic mu nie grozi  wchodząc do zastawionej pułapki, a jedynie naiwny myśli, że mimo wszystko, uda mu się z niej wyjść bez żadnego szwanku. Pewnym kręgom może bardzo zależeć, żeby w Polskę i na cały świat poszedł oburzający przekaz, jak to „dziki lud pisowski podjudzany przez swoich posłów”, atakuje siły porządku i wszczyna regularne, uliczne bijatyki. Miejmy nadzieję, że ewentualni prowokatorzy, nie będą „przypalać żywym ogniem” złapanych, łamiących prawo demonstrantów, żeby wymusić na nich przyznanie się, ze są sympatykami PiS – u … Nie dysponujemy, jak pod Grunwaldem król Władysław Jagiełło, lekką jazdą, która mogłaby sprawdzić przed demonstracją, czy wrogie nam siły nie wykopały na trasie naszego pochodu „wilczych dołów” politycznej prowokacji. Dlatego rozsądniej zrobimy ustępując tego dnia „warszawskiego pola” i organizując naszą manifestację w terminie i miejscu dużo bardziej przez nas kontrolowanym.

Zapraszamy wszystkich chętnych do udziału w Marszu Niepodległości i Pamięci, poprzedzonym koncertem i mszą świętą w Archikatedrze Warszawskiej, 10 listopada od godziny 18.45. Połączmy wspominanie pamięci tych wszystkich, którzy dobrze przysłużyli się Polsce, z obchodami 95 rocznicy odzyskania przez nasz kraj niepodległości. Niech będzie to wspólne święto wszystkich polskich patriotów, radosny pochód niepodległości, pogłębiony o modlitewne wspomnienie tych, których już nie ma wśród nas. Zapraszamy na nasz wspólny Marsz wszystkich tych, którzy będą uczestniczyć w Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada. Mam nadzieję, że życzliwie przyjmiecie nasze zaproszenie i że wspólnie pójdziemy w tym roku w dwóch ważnych dla Polski, patriotycznych manifestacjach. Wy, razem z nami w Marszu Niepodległości i Pamięci, organizowanym 10 listopada przez PiS, a my razem z Wami w Marszu Niepodległości szykowanym na 11 listopada przez inne środowiska niepodległościowe. Podczas obu Marszy bijmy tylko brawo policji, wierząc, że są na ulicach wyłącznie by nas chronić i zabezpieczać porządek. Dajmy im kwiaty, dziękując za mającą nastąpić ochronę nad naszymi zgromadzeniami. To święto nas wszystkich, którzy czują się Polakami. Nie dajmy się, szczególnie w tych dniach, nikomu sprowokować, ani podzielić !

Jarosław Lewandowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*