News Ticker

Lotniskowiec „ORP Prezydent Lech Kaczyński”

mistralartykuł dedykowany pro memoriam w czwartą rocznicę śmierci Prezydenta RP i licznych przedstawicieli polskich elit politycznych w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r

lotniskowiec desantowy klasy „Mistral” (zdjęcie: www.naval-technology.com)

 

Jeszcze niedawno powiedzenie „marzą im się lotniskowce” w kontekście dyskusji o stanie polskiej obronności padało dla podkreślenia braku orientacji strony przeciwnej w dziedzinie wojskowości. Niżej opisane wydarzenia w polityce międzynarodowej powodują, że wejście okrętu tej klasy na wyposażenie MW RP może stać się prawdopodobne.

1. Francuska transakcja dekady: sprzedaż lotniskowców Mistral do Rosji

Okręty klasy Mistral to najnowszej generacji uzbrojenie uderzeniowe produkcji francuskiego koncernu DCNS. Zwany eufemistycznie okrętem projekcji siły, tradycyjnie zaś lotniskowcem desantowym bądź śmigłowcowcem, mający 199 m długości i nie mniej niż 22,000 ton wyporności, służy do przewozu i desantowania pododdziałów wojskowych w liczbie do 450 żołnierzy wraz z wyposażeniem obejmującym 16 śmigłowców lub znaczną ilość sprzętu zmechanizowanego, w tym czołgi i wozy bojowe piechoty. Śmigłowce mogą operować z dużego pokładu okrętowego (5,000 m2), który nadaje jednostce wygląd typowy dla lotniskowców, stąd też powszechnie klasyfikowany jest jako przedstawiciel tej klasy okrętów uderzeniowych.

W czerwcu 2011 Francja podpisała umowę, wartą ok. 1,4 mld Euro, na dostawę do Rosji dwóch okrętów tej klasy: „Władywostok” miał zasilić rosyjską Flotę Pacyfiku zaś „Sewastopol” miał prawdopodobnie wzmocnić Flotę Czarnomorską. Oba kraje przewidziały też opcję budowy dwóch dalszych okrętów tego typu w Rosji, przy asyście technologicznej Francji.

Sprzedaż tak znaczących okrętów bojowych Rosji, w kilka lat po wojnie rosyjsko-gruzińskiej, już od samego początku uznawana była za kontrowersyjną i miała swoich krytyków w świecie, w tym w

Europie Środkowo-Wschodniej. Obecnie, dwie pierwsze jednostki są już niemalże gotowe – planowo „Władywostok” miał zostać przekazany Rosji w roku bieżącym, zaś „Sewastopol” w 2015.

2. Aneksja Krymu przez Rosję. Sankcje Zachodu.

Marzec 2014 r. przyniósł wydarzenia, które wstrząsnęły Europą Wschodnią i wywołały reperkusje polityczne obejmujące wszystkie kraje Zachodu: bezprawne włączenie Krymu do Rosji zaogniło raptownie stosunki rosyjsko-euroatlantyckie. Kraje UE i NATO, pomimo rozległych interesów ekonomicznych w Rosji, zmuszone zostały do zastosowania retorsji z tytułu rażącego pogwałcenia integralności terytorialnej Ukrainy, gwarantowanej na dodatek przez mocarstwa zachodnie. W pierwszej kolejności, co zdaje się być oczywiste, poszczególne kraje zachodnie ogłosiły wstrzymanie współpracy wojskowej z Rosją. Krok taki podejmuje się rutynowo wobec państw-agresorów. Niemcy oświadczyły, iż anulują dostawy do Rosji zaawansowanego wyposażenia wojskowego; również USA i NATO jako organizacja wstrzymały kooperację wojskową z tym krajem. W tej sytuacji, także Francja zmuszona została do zadeklarowania się w tej dziedzinie, jednakże reakcja władz francuskich jest na tle innych państw niejednoznaczna. Francja poparła embargo na współpracę militarną z Rosją, jednocześnie jednak, w odniesieniu do wyżej opisanej sprzedaży Mistrali do Federacji Rosyjskiej, zapowiedziała, że realizacja kontraktu zostaje zawieszona na czas nieokreślony, przy czym rozstrzygnięcie, czy przekazać Rosji gotowe już niemalże okręty, ma zapaść w październiku – wtedy zapewne zostanie w pełni wykończona pierwsza jednostka z serii i konieczna będzie jakaś konkretna decyzja.

3. „Dziwny sojusz” Francji

W 1939 r. Francja, wypełniając zobowiązania wobec Polski, przystąpiła 3 września wraz z Wielką Brytanią do wojny przeciwko Niemcom. Pomimo posiadanej przewagi militarnej i wbrew ustaleniom z Polską, Francja nie rozpoczęła ofensywy przeciwko Niemcom, prowadząc przez wiele miesięcy ograniczone działania o charakterze w znacznej mierze propagandowym. Ten styl działań wojennych, znany jest powszechnie jako „dziwna wojna”.

Obserwując działania obecnych władz Francji, można ocenić, że kraj ten usiłuje realizować politykę „dziwnego sojuszu” w ramach NATO, w szczególności w relacjach ze wschodnioeuropejskimi członkami sojuszu. Pomimo aneksji Krymu przez Rosję i deklaracji państw Zachodu o zerwaniu współpracy wojskowej z Rosją, odsunięcie decyzji o anulowaniu kontraktu na Mistrale może mieć na celu jego realizację za wszelką cenę. Także za cenę wzmocnienia agresywnego potencjału wojskowego w rejonie Morza Czarnego! Wszak nazwa drugiego rosyjskiego Mistrala – „Sewastopol” – świadczy o tym jednoznacznie.

Z uwagi na oczywistą sprzeczność interesów, nie zdziwi nikogo, jeżeli taki „dziwny sojusz” zostanie odrzucony przez pozostałe kraje NATO, w tym przez Polskę i pozostałe kraje naszego regionu. Postawienie przez Francję na lukratywny biznes z Rosją może wywołać bolesne dla Francji konsekwencje. Można domniemywać, że nadszarpnięte mogą zostać interesy wielkich francuskich koncernów aktywnych w Europie Wschodniej. I tak np. francuski koncern państwowy AREVA mógłby pożegnać się z udziałem w polskim programie budowy elektrowni jądrowych, zaś koncerny zbrojeniowe z Francji lub ze znaczącym jej udziałem: MBDA lub feralny DCNS raczej mogłyby zapomnieć o udziale w programach obronnych „Tarcza dla Polski” oraz modernizacji polskiej marynarki wojennej.

Jednakże, zdecydowana postawa Polski i naszych sojuszników z NATO może spowodować przypieczętowanie anulowania kontraktu na dostawę Mistrali do Rosji i ostateczne zatrzymania ich do dyspozycji Francji i NATO. Precedensy w tej dziedzinie już istnieją: USA po rewolucji islamskiej w Iranie nie przekazały nowym władzom w Teheranie wybudowanych czterech niszczycieli rakietowych klasy

Spruance i włączyły je do US Navy, zaś Włochy także wybudowały, lecz zatrzymały, z uwagi na embargo spowodowane wojną iracko-irańską, cztery fregaty i sześć korwet przeznaczonych oryginalnie dla Iraku.

Jest wysoce prawdopodobne, że Francja, która dysponuje już trzema okrętami klasy Mistral, może nie być zainteresowana powiększeniem swojego arsenału w tym zakresie. Z uwagi na znaczący koszt okrętów, trudne też byłoby zbycie ich na wolnym rynku. Kraje, które potrzebują tej klasy jednostek, np. Australia, Korea Pd. i Australia, nabyły już lub samemu je budują. Stąd też, realne prawdopodobieństwo, że Francja skłoni się ku wariantowi natowskiemu i zaoferuje oddanie okrętów do dyspozycji paktu, w zamian za refinansowanie, choćby nawet długoterminowe (np. w formie wieloletniego leasingu kapitałowego), kosztów ich produkcji.

4. Gdynia bazą NATO

Możliwość pozyskania dwóch nowoczesnych, dużych jednostek ekspedycyjnych stanowi szansę wzmocnienia sił obronnych NATO na wschodzie Europy. Broń, która potencjalnie zagrażała państwom nad Morzem Czarnym (Gruzja, Ukraina, Rumunia) i Bałtykiem (Litwa, Łotwa i Estonia), może posłużyć za trzon nowych natowskich sił szybkiego reagowania umiejscowionych w Konstancy (Rumunia) i w polskiej Gdyni. Każda z nowych formacji międzynarodowych: czarnomorska z udziałem francuskiej Legii Cudzoziemskiej oraz pododdziałów z Włoch i Hiszpanii, zaś bałtycka z dominującym udziałem US Marines i formacji z Wielkiej Brytanii i Kanady, mogłaby otrzymać po jednym Mistralu. Jako, że okręty wojenne pływają pod banderami poszczególnych państw NATO , a nie pod banderą organizacji politycznej jaką jest NATO, podniesienie bandery rumuńskiej na Mistralu „czarnomorskim” i polskiej na okręcie „bałtyckim” może stanowić logiczną konsekwencję takiego rozwoju wydarzeń.

Gdynia posiada doskonałe warunki do goszczenia sił międzynarodowych: baza marynarki wojennej i duży port handlowy, lotnisko wojskowe i cywilne, obiekty logistyczne i dowódcze polskiej marynarki wojennej – te ostatnie zapewne ostatnio znacznie opustoszały z uwagi na reformę dowodzenia wojska polskiego, w rezultacie której dowodzenie MW przeniesiono do Warszawy. Ulokowanie w tym rejonie jednostki szybkiego reagowania w sile do 1 do 2-tys. żołnierzy może być łatwiejsze i szybsze do realizacji niż wprowadzenie do Polski dwóch brygad zmechanizowanych, będące słusznym zamysłem lecz potencjalnie wymagającym miliardowych inwestycji w nowe bazy lądowe (rekomendowane byłyby lokalizacje na wschodzie i północnym-wschodzie Polski) i wielu lat realizacji.

5. Mistral pod polską banderą: „ORP Prezydent Lech Kaczyński”

W przypadku objęcia okrętu klasy Mistral przez MW RP, byłby to największy okręt w jej składzie. Rozmiar, wysoka wartość i bogate wyposażenie w zakresie środków łączności i systemów dowodzenia predestynują Mistrala do funkcji okrętu flagowego. Wraz z podniesieniem polskiej bandery, okręt należy ochrzcić, nadając mu stosowną nazwę. Rodzimej tradycji w zakresie nazewnictwa wielkich jednostek morskich raczej nie posiadamy. Dotychczas, największe jednostki MW to lekkie krążowniki z czasów drugiej wojny światowej (ORP Dragon i ORP Conrad) i niszczyciele

rakietowe z okresu PRL (ORP Warszawa). W USA i Francji największe okręty floty – lotniskowce –otrzymują imiona prezydentów tych krajów, w tym zupełnie współczesnych. Amerykanie nazwali swój najnowszy lotniskowiec nuklearny USS George H. W. Bush, natomiast Francuzi dali swojemu jedynemu lotniskowcowi nuklearnemu nazwę Charles de Gaulle. Zrozumiałym jest więc, że polski Mistral otrzymałby imię polskiego prezydenta. Pytanie, którego prezydenta, zdaje się być zbyteczne. Wzmocnienie polskiej obronności w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa Europy Wschodniej kojarzy się w naturalny sposób z osobą śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, poległego cztery lata temu w służbie Polsce. Lech Kaczyński promował umocnienie polskiego potencjału obronnego i nie kojarzył się z kontrowersyjnym prawnie uszczuplaniem budżetu MON, którego dopuszczają się przedstawiciele obecnie rządzącej koalicji politycznej. Lech Kaczyński zasłynął również z aktywnej, wręcz odważnej i przede wszystkim realistycznej polityki bezpieczeństwa międzynarodowego w Europie Wschodniej. Osobisty udział w przywracaniu pokoju w Gruzji stawia prezydenta Lecha Kaczyńskiego w gronie najwybitniejszych przywódców XXI wieku. Jego imię powinien nosić nowy okręt flagowy MW RP – lotniskowiec klasy Mistral – „ORP Prezydent Lech Kaczyński”.

Maciej Knowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*