News Ticker

Konstytucje, ustawy, trybunały

Obraz 412Najwyższym aktem prawnym w Polsce jest Konstytucja RP. Władzę ustawodawczą sprawuje parlament. Obie jego izby : Sejm i Senat mają prawo uchwalać swoje uchwały i ustawy. Prezydent RP, posłowie i senatorowie są wybierani w wyborach powszechnych. Te proste prawdy są kamieniami milowymi demokratycznego ustroju naszego państwa.

Prezydent i parlamentarzyści zostali w tym roku wybrani na nową kadencję, a Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła prawidłowy przebieg wyborów. Żaden protest wyborczy nie podważył ogłoszonych ich wyników.

Tyle głosi teoria z którą zgadzają się wszystkie strony polskiej sceny politycznej. W praktyce ten teoretyczny consensus rozpada się, jak domek z kart. Co prawda obecna opozycja, która jeszcze nie tak dawno uważała, że nie ma z kim przegrać wyborów, musiała się pogodzić z podziałem głosów wyborców. Ale nijak nie chce się zgodzić z tym, że jedyni uprawnieni do tego obywatele – Polacy posiadający bierne prawo wyborcze oddali całą władzę w ręce Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy.

Co i raz załamują ręce, że jak to tak można przegłosować projekty swoich uchwał i ustaw zupełnie nie licząc się z opozycją. Wygląda to tak, jakby chcieli powiedzieć „nie wprowadzajcie w życie wszystkich swoich przedwyborczych zapowiedzi, zajmijcie się choć po części i naszymi. Co prawda wyszła na jaw nasza rządowa niekompetencja, wyciekły kompromitujące nas rozmowy „przy ośmiorniczkach”, a społeczeństwo dowiedziało się, gdzie tak naprawdę mamy interes zwykłych obywateli, ale pozostawcie nam wspaniałomyślnie choć trochę możliwości podejmowania decyzji.” Tym samym pokazują zupełną nieznajomość elementarnej algebry, która jak przystało na najściślejszą z nauk jednoznacznie wskazuje, kto może uchwalać nowe przepisy. Arytmetyczna sejmowa większość. Kto zabronił Platformie mieć bardziej merytoryczny program wyborczy od naszej katowickiej konwencji programowej z lipca 2015 r.? Czy to nasza wina, że Polacy kolejny raz nie dali się nabrać na pustosłowie niby to „racjonalnego” salonu? Nie będziemy na tyle wspaniałomyślni, żeby jak pewnie marzy się PO głosować przeciwko naszym reformom. Bez względu na to czego dotyczą – naprawy sprawności pracy Trybunału, czy polepszenia bytu uczciwych i ciężko pracujących Polaków.

Nowela ustawy o Trybunale Konstytucyjnym powoduje między innymi to, że każda skierowana do Jego rozpatrzenia sprawa będzie tak samo ważna. O szybkości uzyskania trybunalskiego orzeczenia nie będzie decydowało to, jaki jest status społeczny, majątkowy, czy zawodowy wnoszącego skargą, ale kolejność wpłynięcia wniosku. To najlepszy dowód na to, że teraz przed Trybunałem wszyscy będą równi. Już nie powtórzy się sytuacja, jaka miewała miejsce za rządów Platformy, że przyjazny jej Trybunał (słowa senatora PO – J. Rulewskiego) w pierwszej kolejności będzie rozpatrywał wnioski aktualnej partii władzy. W praktyce przyśpieszy to, a nie jak chce opozycja – opóźni pracę sędziów Trybunału.

Jednoczesne zapisanie w Noweli, że w sprawach ustaw zasadniczych Trybunał ma orzekać w powiększonej większości, nie jak dotąd było, w składzie dziewięciu, a trzynastu sędziów. Jest to dodatkowe zabezpieczenie, by orzeczenia w tak ważnych sprawach były maksymalnie prawniczo merytoryczne i pozbawione jakiegokolwiek zabarwienia politycznego. Ten zapis w ocenie Pana Prezydenta A. Dudy „wzmacnia powagę orzecznictwa w ocenach społecznych”. Czyli jest zwiększeniem gwarancji na obiektywizm Trybunału, a nie jak bez podstaw twierdzi Platforma jest „stłuczeniem bezpiecznika” (poseł C. Tomczyk).

Najlepszym dowodem na „zaprzyjaźnienie” sędziów Trybunału z Platformą i jego subiektywne upolitycznienie była wydanie przez TK postanowienia o zabezpieczeniu. Poprzednio ten sam Trybunał aż czterokrotnie ( 11.05.2004r., 22.02.2006r., 04.10.2006r., 11.04.2007r.) uznał, że nie można stosować zabezpieczenia. Cóż, swoisty obiektywizm i więzy przyjaźni z dawną partią władzy widać nie pozwoliły niektórym sędziom nie zabierać głosu w sprawie o której tyle razy już się wypowiadali. Nie ważny był sens pytania, ale kto je zadaje.

Na koniec kolejny przykład, jak to „oświeceni” przedstawiciele dawnego establishmentu nadal nic nie rozumieją ze zmian zachodzących w naszym kraju. Pani dr A. Materska – Sosnowska, członek Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych była uprzejma dziś publicznie stwierdzić, że „popełniliśmy gdzieś błąd w edukacji, skoro tyle osób głosowało na PiS i Kukiza”. Czyli w dalszym ciągu według światłych politologów wybory wygrali ci niedouczeni, a powodem sukcesu Prawa i Sprawiedliwości były edukacyjne błędy przeszłości. Czy naprawdę Pani Doktor uważa, że gdyby godło państwowe zastąpić w klasach wizerunkiem czekoladowego para – orła, a po jego bokach powiesić portrety E. Kopacz i J. Palikota, to w kraju dalej by rządziła Platforma?

W tej samej radiowej audycji p. red. J. Żakowski zachęcał, by „zobaczyć jak projekt autorytarny [PiS] boli i na bólu zbudować coś na przyszłość”. Problem p. Żakowskiego polega na tym, że nasze projekty ani nie są autorytarne, ani nie bolą. Podwyższenie kwoty wolnej od podatku, możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, lub 500 zł na każde kolejne dziecko ułatwi życie wielu tysiącom obywateli, a nie karze im brać środki przeciwbólowe. A to tylko niektóre z elementów dobrej zmiany proponowanej przez nowy rząd społeczeństwu.

Widać słuchające jedynie siebie łże elity nadal żyją własnym życiem w zaklętym kręgu „złotego wieku” Polski, „pancernej” brzozy i „polskości, która jest nienormalnością”… My robimy swoje bez względu na to, jak bardzo mocno będą usiłować zaklinać otaczającą nas rzeczywistość.

 

Jarosław Lewandowski

 

                                                                                 

                                                                                                                                  

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*