News Ticker

Flaga

Obraz 412Miejsce : Urząd Rady Ministrów. Data : 24 listopada 2015 r., Cel spotkania : konferencja prasowa po pierwszym posiedzeniu rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy. Główny bohater wydarzenia : pani premier Beata Szydło. Tło : biało – czerwone sztandary będące narodową flagą Rzeczypospolitej Polskiej.

Wydarzenie jak najbardziej historyczne. Wreszcie po długich ośmiu latach bycia w opozycji, zmagania się w nierównej batalii ze zjednoczonymi siłami „main streamowego salonu”, post komuny oraz po ZSL-owskiej gminnej pajęczyny bezapelacyjnie wygraliśmy wszystkie tegoroczne wybory. Tym razem nie sprawdziło się powiedzenie, że „siła złego na jednego”. „Zły” był zbyt merytorycznie słaby, choć dużo bogatszy i lepiej „ustosunkowany”.

W tak ważnym dla powojennej historii Polski dniu, co najbardziej zapadło w pamięć licznych przedstawicieli Polski „racjonalnej”? Czy treść wystąpienia nowej pani premier? A może Jej odpowiedzi na pytania dziennikarzy? Otóż nic z tych rzeczy! Około platformiani komentatorzy zamiast pisać o tym, co usłyszeli woleli skupić się na tym, czego nie było, czyli flagach Unii Europejskiej…

Histeria udzieliła się nawet byłemu ministrowi spraw zagranicznych. Grzegorz Schetyna stwierdził o braku flag UE po posiedzeniu nowego rządu, że : „(…) To jest dla mnie upokarzające, jak dla – myślę – większości Polaków, którzy czują się również Europejczykami (…)”.

Od powstania polskich barw narodowych to zawsze one były gwarancją i potwierdzeniem naszej przynależności do Europy. Zresztą nie tylko naszej. Dopóki w 1920 r. nad Wisłą powiewały biało – czerwone sztandary, gwarantowały, że reszta Europy nie stanie się pod zalewem bolszewizmu nową Azją. To samo dotyczyło ponad dwieście lat wcześniej habsburskiego Wiednia, tylko wtedy azjatyzować Europę miało imperium otomańskie. Odwrotnie, gdy w Polsce po Kampanii Wrześniowej 1939 r. zabrakło naszych barw narodowych, to wiele ościennych państw na długie lata popadło w sowiecką niewolę. Jak, co prawda były, ale minister konstytucyjny RP może o tym nie wiedzieć?

Pani premier E. Kopacz w Sejmie oznajmia, że : „ (…) brak flag europejskich (…) to lekceważenie (…)”. Gdzie była wtedy, gdy za rządów jej koalicji pewien „salonowy” błazen wtykał polską flagę w psie odchody? Gdzie byli ci wszyscy „oświeceni” komentatorzy, gdy były prezydent B. Komorowski lepił z czekolady nasze narodowe godło – Orła?

Dlaczego przed wojną żadnemu polskiemu przywódcy nawet do głowy nie przyszło, żeby przemawiać na tle napisu „Liga Narodów”, której członkiem byliśmy przez całe międzywojenne dwudziestolecie, a która miała, podobnie jak Unia Europejska, gwarantować pokój w Europie. Czemu minister J. Beck wygłaszający swoje słynne przemówienie sejmowe 5 maja 1939 r. nie czynił tego w towarzystwie flag Francji i Wielkiej Brytanii? Przecież oba te mocarstwa samym blaskiem swojej militarnej potęgi miały nam zagwarantować prawie wieczysty pokój.

Analogicznie po wojnie, czemu nasi komunistyczni przywódcy nie występowali na tle flag ONZ, do której to organizacji od 1945 r. należeliśmy i nadal należymy.

Wreszcie, czemu tak zaborczy Związek Sowiecki nigdy nie nakazał w Polsce Ludowej jej państwowym przywódcą lub innym pierwszym sekretarzom występować na tle flagi Kraju Rad, czy Układu Warszawskiego? Nawet wtedy nie było takiego przymusu. Dlaczego sami mamy go na siebie nakładać dzisiaj?

Właśnie teraz kończy się lekceważenie dla polskich najważniejszych symboli. Godła, Sztandaru i Krzyża. Przywracamy należne, centralne miejsce polskiej fladze narodowej. Nie w dziwnej przeplatance z niebiesko – żółtym proporcem podkreślającym wielobarwność Unii Europejskiej wraz z jej poprawnością multikulti. W granicach Rzeczypospolitej biało – czerwone barwy mają być zawsze najważniejsze, w centralnym miejscu i na zasadzie całkowitego monopolu. Ich eksponowanie to nie, jak twierdzą już dziś na szczęście nierządzący politycy, upokorzenie i lekceważenie, ale powód do dumy i szacunku u każdego kochającego swój kraj rodaka.

 

Jarosław Lewandowski

 

                                                                                 

                                                                                                                                  

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*