News Ticker

Donald Pogromca Kryzysu i Jarosław Giełdę Zdław


Zakończyło się Forum Ekonomiczne w Krynicy. Wydarzenie, w którym brało udział wiele znamienitych postaci. Wśród nich znaleźli się urzędujący premier, Donald Tusk oraz prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Z oboma panami wywiady przeprowadził Piotr Kraśko. Zatrzymam się tu nad wywiadem z obecnym premierem, ponieważ w nim premier wyjawił, co jest jego najważniejszym celem na najbliższy czas. Ponieważ dzielnie uporał się już z kryzysem gospodarczym, co zresztą obwieścił na Forum w Krynicy, zostało mu do zrobienia w zasadzie jedno. Nie dopuścić do tego, by Jarosław Kaczyński wrócił do władzy.
Wymienił też liczne przewiny prezesa PiS. Odpowiada on za to, że 70% młodych Francuzów uważa Polaków za nazistów, przytula do siebie łyse głowy ze skrajnych prawicowych organizacji, odpowiedzialny jest za malowanie swastyk na murach oraz ogólnie kompromituje Polskę za granicą. Premier zapomniał wymienić kokluszu, gradobicia i suszy, doprawdy ogromne niedopatrzenie.

Tymczasem Giełda Papierów Wartościowych jest niestety nieczuła na słowa premiera o zakończeniu kryzysu, co pokazała w czwartek, po ogłoszeniu planów zmian w OFE. Zmian, czyli de facto kolejnego kroku do demontażu tego systemu.
Tu taka dygresja i ciekawostka – OFE wprowadzono za rządów Jerzego Buzka, on był jednym z architektów tej reformy. Wielu prominentnych polityków PO było zresztą wielkimi jej zwolennikami. Podobnie jak publicysta Waldemar Kuczyński. Jasne, mądrość ludowa głosi, że tylko krowa nie zmienia zdania. Jednak reakcja szacownego redaktora na twitt Konrada Piaseckiego, który śmiał mu to przypomnieć, była, delikatnie mówiąc, gwałtowna.

Czwartkowe giełdowe spadki porównywalne są z tymi, które nastąpiły w 2008 roku, u zarania kryzysu gospodarczego, tuż po upadku banku Lehman Brothers. Jak już wspominałam, kierując się zresztą opinią większości ekspertów, jest to reakcja na zmiany w systemie emerytalnym. Są jednak tacy, którzy nie podzielają tej opinii. Zdaniem Jana Mazurka z BCC, cytowanego oczywiście przez niezastąpioną Gazetę Wyborczą, przyczyną spadków jest między innymi wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, ta w której zapowiedział dodatkowe opodatkowanie. Słowa nie ma o innych możliwych przyczynach.
No tak, to logiczne. Demontaż OFE przez urzędującego premiera nie mógł mieć przecież żadnego wpływu. Wypowiedź polityka opozycji, nie mającego w tej chwili żadnego wpływu na politykę finansową, dwa lata przed wyborami – a jakże.
Cóż, wiadomo – Donald Tusk jest jak Mojżesz, jak to swego czasu określił go Andrzej Halicki.
Natomiast Jarosław Kaczyński- no cóż-  nie odpuszcza. Nie dość, że maluje swastyki na murach, to jeszcze giełdę dołuje. Powinien być nazywany Jarek Giełdę Zdław.

Pamiętacie państwo nagrania Donalda Tuska ze spotkania z dolnośląskimi działaczami PO, gdzie zapowiadana była interwencja w kwestii kadr w MSW, gdyż zatrudniony był tam człowiek związany z PiS? Czujność to podstawa. Podobną czujnością, w tej samej kwestii, tylko dotyczącą innej instytucji, wykazał się portal Tomasza Machały, natemat.pl, a dokładniej piszący dla niego Kamil Sikora. Dopatrzył się on mianowicie tego, że w TVP zwolnienia dziennikarzy kojarzonych z PiS nie były pełne i podaje nazwiska osób, które zachowały posadę, wśród nich – kuzyna braci Kaczyńskich.
Pozwala to autorowi na sformułowanie śmiałej a buńczucznej tezy, iż dePiSyzacja ( brzmi to niemal jak deratyzacja) jest niepełna. Furda dyrekcja, zarząd, rada programowa i większość dziennikarzy, sama KRRiTV. W dwóch redakcjach znaleziono dwoje pisowców!
Faktycznie, czy to naprawdę takie okropne, że ma to miejsce w instytucji opłacanej z pieniędzy publicznych, a więc i elektoratu PiS? Hm…

Skoro mowa o wyciekach, trudno nie napomknąć tu o zapisie rozmów jednego z liderów Ruchu Narodowego na Facebooku. Od kilku dni krążą one po sieci. I tu muszę, troszkę wbrew sobie, ale jednak chyba po raz pierwszy w życiu pochwalić za coś dziennikarza Gazety Wyborczej.
Tak, piekło zamarzło, słychać już trąby Apokalipsy, ale co tam, jak się należy, to się należy.
Bardzo dziękuję pani Ewie Siedleckiej za artykuł „Nieprzyzwoita „obywatelska” inwigilacja”.
W zasadzie nic nie ma w nim odkrywczego – ot stwierdzenia prostego faktu, że wszyscy mamy swoje sekrety, że to co jest prywatne takim powinno pozostać, itp. Jednak warte odnotowania jest to, że Holochera broni ktoś, kto jest jego przeciwnikiem ideowym. Niestety, większość komentarzy pod tym artykułem nie pozostawia złudzeń. Komentujący w większości zdają się uważać, że inwigilowanie kogoś jest jak najbardziej dopuszczalne, jeśli to działacz Ruchu Narodowego; wszak jest to organizacja niebezpieczna i godząca w istniejący początek. Wcześniejsze pisanie w dziesiątkach artykułów o wyimaginowanym brunatnym terrorze i zagrożeniu trafiło na podatny grunt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*