News Ticker

Dlaczego wybuchła Wielka Wojna?

???????????????????????????????Nic na świecie nie dzieje się bez wyraźnej przyczyny. Każda akcja wzbudza większą lub mniejszą reakcję, a jak mawiają co sędziwsi górale „samo z siebie to tylko grzmi pod Giewontem”.

Wybuch Wielkiej Wojny w sposób, jak najbardziej dobitny zamykał europejski, faktycznie zakończony czternaście lat wcześniej, wiek XIX – ty. Razem ze wszystkimi jego wzajemnymi zależnościami i uwarunkowaniami. Tym samym zakończyło się nie tylko kolejne stulecie, ale i cała epoka. Status quo na naszym kontynencie stanowiły wtedy takie mocarstwa, jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Austro – Węgry i Rosja. W mniejszym wymiarze Włochy i coraz to silniejsza Serbia. Liczne zmiany społeczne, gospodarcze i polityczne powstające na Starym Kontynencie, zostały przez wybuch I wojny światowej znacznie przyśpieszone, jednakże nie wywołane. Bez globalnego konfliktu musiały one prędzej, czy później i tak nastąpić. Wynikało to z ewolucji lub, jak było w przypadku XX wiecznej Europy, rewolucji społeczeństw zamieszkujących aż w liczbie 420 milionów obszary od Wysp Brytyjskich do Rosji i Skandynawii do półwyspu Iberyjskiego (1900 r.)

Kto był odpowiedzialny za wybuch światowego konfliktu, zostało publicznie określone zaraz po zakończeniu wojny. Już w 1919 r. sygnatariusze Traktatu Wersalskiego, kierując się bardziej emocjami i polityczną potrzebą szybkiego wskazania winowajcy, obarczyli jedynie Niemcy winą za wywołanie konfliktu. Artykuł 231 Traktatu w akapicie „odpowiedzialność za wojnę” stwierdzał, że „ (…)Niemcy akceptują odpowiedzialność państwa niemieckiego i jego sojuszników za wszelkie straty i szkody państw alianckich i narodów je zamieszkujących, spowodowane agresją Niemiec i ich sojuszników.”

Jednak powyższy zapis, choć podpisany przez wszystkich współtwórców Traktatu nie jest do końca prawdziwy.

Wraz z nastaniem nowego stulecia udało się naszym przodkom uniknąć globalnej wojny w następujących po sobie europejskich konfliktach lat 1908, 1911 i 1913. Jednakże ciągłe międzynarodowe napięcie wytworzyło w Niemczech i sojuszniczych Austro – Węgrach nieodparte przekonanie, że wojna światowa prędzej, czy później musi wybuchnąć. W związku z tym oba kraje doszły do wniosku, że lepiej wywołać konflikt prewencyjny, na podyktowanych przez siebie warunkach. Odkładając nieuniknione starcie, niemieckojęzyczni sojusznicy ryzykowali, że Rosjanie mogą dokończyć program odbudowy sił zbrojnych, Francuzi zreorganizują swoją armię, lub Brytyjczycy z Rosjanami zawrą porozumienie „na morzu”.

D. Stevenson twierdził, że do wybuchu wojny przyczyniła się wewnętrzna presja krajów uczestniczących w konflikcie i rozwój technologiczny, pozwalający stworzyć nowe, śmiercionośne konstrukcje wojskowe. Decydujący miał być jednak kryzys międzynarodowy trwający w przedwojennym dziesięcioleciu. Każde mocarstwo dążące do wojny, w ten szybki i ryzykowny sposób, metodą podbojów zewnętrznych, chciało poprawić swoją wewnętrzną sytuację społeczno – gospodarczą. Dwudziestowieczne kryzysy powodowały rozbudowę sił zbrojnych w całej Europie. Naturalnym następstwem tak bardzo nakręconego wyścigu zbrojeń musiało być wysłanie tysięcy świeżo wyekwipowanych żołnierzy do prawdziwej walki na śmierć i życie.

Również rezultaty poprzednich wojen, w tym konfliktu francusko – pruskiego z 1870 r., przekonały Niemcy o ich przewadze militarnej, jednocześnie wzmacniając we Francuzach rozgoryczenie i poczucie niesprawiedliwości z powodu utraty Alzacji i Lotaryngii.

Zaraz po zakończeniu wojny, prezydent Stanów Zjednoczonych – W. T. Wilson obarczył winą za jej wywołanie tak zwaną „starą dyplomację”, czyli skłonności dyplomatów do zawierania tajnych porozumień, podpisywanych w tajemnicy przed społecznością własnych krajów. Znacznie ograniczyło to, lub wręcz uniemożliwiło społeczny nadzór nad podpisywanymi niejawnymi, międzynarodowymi porozumieniami, który mógł poprzez masowe protesty powstrzymać rządy przed angażowaniem swoich państw w działania wojenne.

Kolejnym powodem wywołania międzypaństwowego konfliktu miał być społeczny ekskluzywizm korpusu dyplomatycznego, który sprawiał, że rządząca arystokracja, w sposób nieadekwatny do geopolitycznej sytuacji szafowała takimi pojęciami, jak „honor narodowy”, albo „prestiż militarny”, co sprzyjało chęci rozpoczynania wojny o kwestie, które nie powinny skłaniać do ich wybuchu.

Jak bardzo mylili się ówcześni komentatorzy sceny politycznej, świadczą dzisiejsze liczne przypadki rosyjskiej inwazji na Ukrainę, czynione również w imię „honoru” i „militarnego prestiżu”. A przecież trudno dzisiejszych włodarzy Federacji Rosyjskiej posądzić o jakiekolwiek arystokratyczne koneksje …

W ten sposób dochodzimy do wydarzeń 28 czerwca1914 r., czyli zabójstwa pary następców tronu Austro – Węgier, arcyksięcia Ferdynanda i jego żony Zofii. Zbrodni tej dokonano w Sarajewie, stolicy Bośni i byłej prowincji tureckiej, od roku 1878 administrowanej przez cesarstwo Franciszka Józefa, a dopiero w 1908 r. włączonej do monarchii Habsburgów. Zaraz po zabójstwie władze austriackie uznały, że zamachowcy działali z terytorium Serbii, mając cichą zgodę na takie postępowanie wyrażoną przez rządy tego bałkańskiego kraju.

W 1903 r. królem Serbii został Piotr I Karadziordziewić, propagujący koncepcję Wielkiej Serbii, zakładającą, że wszyscy Słowianie powinni żyć w jednym niepodległym, serbskim państwie. Uważał, że całość ziem południowej słowiańszczyzny musi zostać włączona do królestwa Serbii, bo wszyscy Słowianie są tak naprawdę Serbami. O dziwo dotyczyło to także Chorwatów, którzy mieli być jednym z plemion serbskich. Obszar Wielkiej Serbii miał obejmować Chorwację, Dalmację, Istrę, Bośnię, Hercegowinę, Słowenię, Czarnogórę i Macedonię, czyli całą powojenną Jugosławię. Ta koncepcja była śmiertelnym zagrożeniem dla całości monarchii Habsburgów, gdyż wszystkie te ziemie leżały w granicach Austro – Węgier.

Utrzymywanie wielonarodowego cesarstwa Franciszka Józefa nie wiązało się z rozwiązywaniem problemów jego poddanych, ale z, jak powiedział austriacki baron Edward von Taaffe, przyjaciel lat dziecinnych Franza Josefa : „ z utrzymaniem ich w zrównoważonym stanie wzajemnego niezadowolenia”. Już sama koncepcja Wielkiej Serbii burzyła ten stan bardzo niepewnej równowagi. Na domiar złego, na skutek dwóch wojen bałkańskich (1912 – 13), Serbia roku 1914 była dwukrotnie większa, niż dwa lata wcześniej. Dlatego mającą imperialne zakusy Serbię, od samego początku popierała Rosja, dążąca do maksymalnego osłabienia Austro – Węgier. Zamach w Sarajewie był doskonałym pretekstem dla Habsburgów do likwidacji bałkańskiego zagrożenia, ale nie do wywołania światowej wojny. Podobno sam cesarz Franciszek Józef nie był zbytnio oburzony zamachem na swojego bratanka, w którym widział karę boską dla zastrzelonego arcyksięcia za dopuszczenie się mezaliansu przez poślubienie „zwykłej” czeskiej szlachcianki, Zofii von Chotek, a nie kogoś należącego do rodziny królewskiej.

Sukces wykorzystania sarajewskiego zamachu w akcji sprowadzenia Serbii do roli państwa satelickiego polegał na działaniu w taki sposób, żeby uniknąć światowego konfliktu, w którym Rosja wsparłaby Serbię. Liczono, że uda się tego uniknąć, pamiętając jak sześć lat wcześniej, w 1908 r., cesarstwo austro – węgierskie dokonało „bezbolesnej” aneksji Bośni, bez jakiejkolwiek interwencji Moskwy. Wtedy Rosjanie nie włączyli się do bałkańskiego konfliktu, ponieważ Berlin zapewnili swoje poparcie dla działań Wiednia.

23 lipca 1914 r. rząd Austro – Węgier wystosował notę dyplomatyczną w formie ultimatum, do rządu Serbii. Domagał się w niej zakazu propagandy anty austriackiej na terenie Serbii, ukarania oficerów i urzędników winnych takich zachowań, rozwiązania serbskiego nacjonalistycznego stowarzyszenia „Obrona Narodowa”, aresztowanie, wskazanych przez Wiedeń, konkretnych oficerów podejrzanych o wspieranie sarajewskich zamachowców oraz wzmocnienia kontroli na granicy serbsko – austriacko – węgierskiej. Żądano też, by Austriacy mogli uczestniczyć w serbskim śledztwie w sprawie wykrycia zamachowców. Królestwo Serbii dostało 48 godzin na odpowiedź na te wszystkie poniżające polecenia. Oczywiście Serbowie nie mogli wypełnić i nie wypełnili tego aktu słownej agresji na swój kraj. Tylko na to czekający Austriacy. 28 lipca wypowiedzieli wojnę Serbii, którą tym razem poparła Rosja. Następnie, na zasadzie domina poszczególne kraje, po podzieleniu się na dwie strony konfliktu (Państwa Centralne i Ententę) powypowiadały sobie kolejno wojnę. Po lipcu 1914 r. stara, spolegliwa Europa gwałtownie wystąpiła z brzegów koryta XIX wiecznej historii, by już nigdy później nie powrócić do swojego starego nurtu. Raptownie runął kształtowany przez stulecia stary porządek, który musiał ustąpić miejsca tworzącemu się w wojennych realiach nowemu ładowi powstających i ginących państw.

Paradoksalnie decyzja Niemiec o bezwarunkowym poparciu agresywnych roszczeń Austro – Węgier, która miała zagwarantować, że spór bałkański zostanie tylko lokalnym konfliktem, stała się przyczyną wybuchu globalnej wojny.

Chociaż łatwo możemy wskazać wiele czynników, jakie bezdyskusyjnie przyczyniły się do wybuchu I wojny światowej, to nie możemy podać tego jednego, będącego głównym casus belli – powodem wybuchu Wielkiej Wojny. Z pewnością mamy do czynienia z dużą ilością nawzajem oddziałujących na siebie wydarzeń, których wzajemne powiązania i ciąg przyczynowo skutkowy spowodował rozpętanie największego do tamtych czasów starcia zbrojnego. W wojnie 1914 – 1918 zginęło 8,5 miliona ludzi, ponad 21 milionów zostało rannych, a 7,7 miliona uznano za zaginionych. Wydatki bezpośrednie na wojnę wyniosły 186 miliardów USD, a wydatki pośrednie pochłonęły 152 miliardy USD – straty w ludziach, zniszczonych środkach trwałych i straconej produkcji (według badań Bogarta z 1920 r.)

Myślę, że główną przyczyną tej kontynentalnej zagłady była przede wszystkim wola ludzi po wszystkich stronach konfliktu, dobrowolnie i świadomie zgadzających się na wzajemne globalne zabijanie. Europejczycy pierwotnie nazwali I wojnę światową Wielką Wojną, gdyż nie mieściło się im w głowach, że po tak okrutnych doświadczeniach, ludzkość kiedykolwiek zdecyduje się na dobrowolne powtórzenie podobnej krwawej łaźni.

Pamięć obu światowych wojen musi być porażającą przestrogą, szczególnie w czasach, gdy niektórzy nieobliczalni uzurpatorzy zdają się w ogóle nie pamiętać o nieodwracalnych skutkach, jakie muszą ponieść wszystkie strony konfliktu. W takiej wojnie nie ma wygranych. Są tylko sami pokonani.

Źródło : „Przyczyny wybuchu pierwszej wojny światowej.” – J. Joll, G. Martel

Jarosław Lewandowski

                                                                                                                                  

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*