News Ticker

Czy wszyscy politycy są tacy sami?

Na ogół nie wdaję się w polemiki na tematy polityczne wiedząc, że poglądy są wynikiem emocji i postaw, a argumenty rozumowe trafiają najczęsciej w próżnię.

Dziś jednak postanowiłem zrobić wyjątek (chyba ze względu na osobę, z której opinią polemizuję).

Osoba ta, po przeczytaniu mojego poprzedniego felietonu przyznała, że należy do grupy Polaków, którzy są ”głęboko przekonani, że polityka to jedno wielkie oszustwo i wszyscy politycy są tacy sami”

Wiem, że takich osób jest wiele i niezwykle trudno jest w tych osobach nawet zasiać wątpliwość, co do słuszności ich przekonania.

No, ale cóż, spróbuję.

A więc ja widzę to inaczej niż ta “grupa Polaków”.Witold_Pilecki_in_color
Polityka to walka o zdobycie i utrzymanie władzy, ale pobudki walczących bywają różne. Oczywiście metody też się zmieniają. Kiedyś (np. po wojnie) torturowano ludzi opozycji (to też byli politycy, choć również żołnierze), a następnie zabijano ich strzałem w tył głowy i wrzucano do jakiegoś dołu.
Jednym z wielu przykładów jest rotmistrz Pilecki , którego ciała do dziś nie zidentyfikowano i ma on tylko symboliczną mogiłę na powązkowskiej “łączce”.

Dziś jest inaczej – opozycja jest zniesławiana i opluwana za pomocą zmasowanej akcji propagandowej sterowanej przez tych, którzy mają ogromną przewagę medialno – finansową i na skutek tego przez okres 90% z ostatnich 25 lat byli i są u władzy.  Zabójstwa polityczne najprawdopodobniej również się zdarzają, ale stosunkowo rzadko (żadne nie zostało w pełni wyjaśnione, a więc oczywiście i udowodnione). Tak, czy inaczej jest to jakiś postęp w stosunku do okresu minionego, choć nie taki, jak wielu ludziom się wydaje…

Dlaczego tak wiele osób uważa (z głębokim, choć w żaden sposób nie uzasadnionym przekonaniem), że “wszyscy politycy są tacy sami”? Przecież polityka to była również walka o wolność, powstania, opozycja przeciw hitlerowskiemu i stalinowskiemu totalitaryzmowi. Gdyby ludzie tamtej opozycji działali w swoim interesie nie narażaliby się na śmierć, lub prześladowania, a raczej przyłączali by się do rządzących i rozdających profity.

Dziś, choć ryzyko nie jest już tak duże,  działalność w opozycji politycznej przez prawie 23 z 25 ostatnich lat nie była jakoś szczególnie korzystna.  Odwrotnie – jest to bardzo niewdzięczne zadanie, gdyż wielu Polaków (być może większość) w żaden sposób tego nie docenia. Dzisiejsza opozycja (ta prawdziwa), to w opinii niektórych jacyś szkodliwi wariaci. W opinii wielu innych – ludzie podobni od obecnie rządzących.

Zdanie takie, że wszyscy politycy są tacy sami jest niezwykle korzystne dla obozu władzy, gdyż demobilizuje społeczeństwo. I nie mam tu na myśli korzyści wyłącznie dla przywódców aktualnie rządzących partii (choć rządzą one już nieprzerwanie od 7 lat), ale dla całej warstwy społecznej profitentów istniejącego układu. Są to mainstreamowe media, znaczna część wymiaru sprawiedliwości i aparatu urzędniczego, wielki kapitał (zarówno ten wywodzący się z PRL-owskich służļb specjalnych, jak też niekiedy zagraniczny), a także współpracujący z nimi tzw. celebryci, a nawet niektórzy prominentni przedstawiciele świata akademickiego, oraz świata kultury. Wytworzyło się coś, co prof. Zybertowicz nazywa systemem klientystycznym, gdzie wiele osób jest zainteresowanych “trzymaniem się u klamki władzy”, zbierając “okruchy z pańskiego stołu”. Ci , którzy nie chcą tego robić, albo nie mają takiej możliwości, są wypychani poza nawias.

Dlatego nieustannie działa propaganda skierowana przeciwko prawicowej opozycji, oraz, paradoksalnie, przeciwko polityce właśnie. Tak, jakby rządzący nie byli politykami i nie zajmowali się polityką. Stąd też te wszystkie powtarzane przy każdej okazji stwierdzenia o niezawisłych sądach i niezależnej prokuraturze, które to instytucje, jako rzekomo nie-polityczne, z założenia mają być uczciwe i bezstronne, a podważanie tego jest wręcz oburzające.

Motyw tej propagandy jest dla mnie wyraźnie widoczny. Wielu ludzi nie wierzy, że ta władza jest uczciwa i przekonać ich do tego nie jest już łatwo. O wiele łatwiej jest uprawiać propagandę negatywną, która bywa niezwykle skuteczna. Wynik jest taki, że jest duża grupa ludzi, którzy, co prawda, nie ufają władzy, jednak przenieśli swoją nieufność także na jej przeciwników – tych, którzy rządzili w ciągu ostatnich 25 lat tylko dwukrotnie, (raz przez pół roku, a raz przez 2 lata), a nawet w  czasach swoich rządów mieli do czynienia z wrogimi sobie mediami. Te rządy to były tylko krótkotrwałe “wypadki przy pracy” z punktu widzenia panującej warstwy, a w pozostałym czasie większość społeczeństwa znała opozycję tylko poprzez karykaturalny obraz wytworzony przez tych, którym interesom zagrażała i wciąż zagraża.

Oczywiście, ludzie są tylko ludźmi i wszędzie zdarzają się różni, także nieudolni i nieuczciwi. To prawda, ale istnieją też ludzie cyniczni, podli i bezwzględni, a z drugiej strony tacy, którzy wierzą w jakieś wyższe wartości i ideały. Gdyby ci drudzy oddali walkowerem politykę tym pierwszym, jaka byłaby szansa na jakąkolwiek zmianę? Bez nich społeczeństwo zawsze byłoby oszukiwane i okradane, a w rezultacie nastąpiłaby stagnacja. Wartość dodana nie powstaje na skutek kradzieży…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*