News Ticker

Coś optymistycznego


Podsumowanie tygodnia chyba należy zacząć jakimś pozytywnym akcentem, żeby nikt nie mógł powiedzieć, że my pisowcy to malkontenci i nie doceniamy tego, co dla nas robi rząd, a przede wszystkim premier Donald Tusk. Doceniamy, więc i ja opiszę.
Premier Tusk otworzył wczoraj oczyszczalnię ścieków „Czajka”.
Są tacy, którzy mówią, że przecież była już otwierana, przez prezydent Warszawy i to całkiem niedawno, bo jesienią 2012. Przebąkują też coś o filmach Barei.
Tymczasem kolejne otwarcie było konieczne, bo ludzie nie wierzyli, że oczyszczalnia pracuje.
Tak więc swoim gestem premier otworzył oczy niedowiarkom.
Poza tym, należą mu się wyrazy podziwu i uznania. W pobliżu takiej pracującej już oczyszczalni ścieków nie pachnie najpiękniej, że tak to eufemistycznie ujmę. Nasz premier zaś dzielnie zniósł jej wyziewy, wstęgę przeciął, a przy okazji zaoszczędził pieniądze! Budowa oczyszczalni „Czajka”otwieranej jesienią 2012 roku kosztowała 3,7 mld złotych. Koszt oczyszczalni otwieranej przez premiera to 3 miliardy złotych. Tak więc same korzyści.

Władze miasta również potrafią oszczędzać pieniądze. W ramach oszczędności postanowiono, że zlikwidowane zostaną niektóre połączenia autobusowe. Podobno dlatego, że dublują już istniejące. Jedną z wielu przeznaczonych do likwidacji będzie linia 175, jadąca z Placu Piłsudskiego na Lotnisko Chopina. Akurat tak się składa, że znam tę linię bardzo dobrze. Jest to chyba jedyne bezpośrednie połączenie komunikacyjne Kampusu Głównego UW z Kampusem Ochota. Te dwa czynniki – trasa prowadząca na lotnisko i łączenie kampusów sprawiają, że autobusy tej linii zawsze są wypełnione pasażerami.
Na pocieszenie dodam jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!
Co prawda, połączeń autobusowych będzie mniej, ale za to w części z tych, które zostają, będzie zainstalowane wi-fi! Na razie tylko w 10 popularnych liniach, ale to na początek. Teraz wreszcie będzie można nawet w autobusie sprawdzić firmową pocztę, wysłać wiadomości, zajrzeć na Facebooka, a nawet Twittera. No i czyż nie wspaniała wiadomość? Nic, tylko zakochać się w Warszawie.

Inne optymistyczne wiadomości mam dla posiadaczy prawa jazdy. Myśleliście, że macie je bezterminowo? Otóż nie, padł pomysł, by miały one okres ważności. Co 15 lat konieczne byłoby badanie lekarskie, następnie wyrabiano by nowe prawo jazdy. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież nie ma sensu, by wysyłać 33 latka na obowiązkowe badania lekarskie, bo na pewno nie ma on problemów z prowadzeniem wynikających z wieku. Ktoś inny mógłby zauważyć, że przecież wiele osób jest kierowanych na okresowe badania przez pracodawcę, a tam lekarz mógłby spytać, czy dana osoba prowadzi samochód. Wreszcie, ktoś mógłby powołać się na starą, jeszcze rzymską zasadę, że prawo nie działa wstecz.
Otóż, może i to wszystko jest prawdą, ale przecież kierowanie autem to poważna sprawa i badania muszą być kompleksowe. Działania rządu wynikają z troski o obywateli, ich zdrowie i bezpieczeństwo.

Uparłam się, że w tym tygodniu podsumowanie będzie miało wydźwięk optymistyczny, a przynajmniej się o to starałam. Z tego względu nie napisałam nic o pomysłach Janusza Palikota na zmiany w istniejącym prawie ani o publikacjach Bilda. Nie wspominałam też nic o Cyprze, który tak samo jak Grecja był zieloną wyspą na słynnej już czerwono-zielonej mapie, na której tle prezentował się premier.
Musiałabym przypomnieć, jakie jeszcze państwo zaznaczono na zielono, a to nie nastraja optymistycznie. Po co się denerwować.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*