News Ticker

Consensus

Właśnie rozpoczął swoją  pracę działający pod przewodnictwem dr Macieja Laska „Zespół do spraw wyjaśnienia opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej z dnia 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.” Nazwa tego propagandowego tworu wydaje się być równie karkołomna, jak zadanie które ma wykonać. Krótko mówiąc ma on przetłumaczyć „z polskiego na nasze” zawiłości raportu ministra J. Millera, który cały czas jest uważany przez polską stronę rządową za jedynie słuszny i niepodważalny dokument w sprawie smoleńskiej katastrofy. W skład zespołu wchodzi w sumie pięć osób, wszystkie będące poprzednio członkami komisji Jerzego Millera. Czyli raport PKBWL będzie omawiany i recenzowany przez jego własnych autorów. Do grona omawiających nie została dokooptowana ani jedna osoba, która mogłaby obiektywnie ocenić jego merytoryczną zawartość. Oceny twórców tego opracowania zawsze będą subiektywne, bo siłą rzeczy będą oni broni własnego dzieła. Już podczas pierwszej konferencji prasowej dr M. Lasek stwierdził, że : „ To nie drzewa były za wysokie, to samolot leciał za nisko.” Niestety znowu wracamy do pierwotnego przekazu, naprędce wysyłanego zaraz po katastrofie wśród posłów PO, że należy mówić tylko o winie pilotów. Pomimo wielokrotnie udowodnionych, co najmniej, „nieścisłości” raportu komisji J. Millera, obecny zespół propagandowy M. Laska ani razu nie przyznał się do tych błędów. Każda praca poznawcza, której proces tworzenia nie jest zakończony, może i powinna w miarę odkrywania nowych faktów ulegać sukcesywnemu poprawianiu. Wszystko wskazuje na to, że „pięciu wspaniałych” rzeczników millerowskiego raportu zamierza do końca i w każdych okolicznościach bronić każdego jego przecinka. Jest co najmniej bardzo nieprofesjonalne, jeśli nie zakłamane postępowanie. Również sam główny „tłumacz” raportu już dawno stracił opinię niezależnego, nie ulegającego emocjom profesjonalisty. Jego publiczne wypowiedzi „ad personam” zamiast jedynie „ad rem” jednoznacznie pokazują, że skupił się na ocenie osób wygłaszających niewygodne dla niego tezy, a nie na ich merytorycznym obalaniu. Stwierdzenia „geniusze zza oceanu”, czy „teatrzyki objazdowe” o naukowcach z komisji A. Macierewicza dobitnie świadczy o braku rzeczowych argumentów po stronie pana M. Laska. Również zarzut co do różnicy w objętości obu raportów wydaje się być całkiem chybiony. Siłą rzeczy komisja A. Macierewicza, nie mająca aż tak dużych możliwości, nie wypowiadała się o wszystkich aspektach tego tragicznego lotu, a skupiła się tylko na kluczowych jego elementach. Od kiedy prawdziwość tezy mierzy się ilością stron na której jest ona zawarta? Duże zdziwienie musi budzić pretensja do ekspertów komisji A. Macierewicza, że są … naukowcami! W czasach nowożytnych, odkąd Święta Inkwizycja przestała tropić i palić na stosach ludzi mających naukowe podejście do życia, zarzut taki nie często można usłyszeć. Wynika z niego, że jeżeli wnioski komisji J. Millera, która składa się wyłącznie z lotniczych praktyków, nie są zgodne z powszechnie uznawanymi prawami nauki, to tym gorzej dla tych nauk. Być może „przy okazji” badania Smoleńskiej Katastrofy dzielnym millerowskim praktykom uda się zmienić niektóre z powszechnie dotąd obowiązujących praw fizyki, chemii, czy aerodynamiki …

Ale odrzucając na bok wszystkie niepoważne argumenty eksperta – praktyka M. Laska, w tej historycznej sprawie wszystkie zainteresowane jej wyjaśnieniem strony powinny osiągnąć na samym początku pełen consensus, czyli porozumienie osiągnięte w wyniku dyskusji i kompromisu. W ramach tego krajowego protokółu zgodności należy wspólnie zgodzić się na następujące rzeczy :

  1. Wszystkim badającym Katastrofę Smoleńską jedynie zależy na całkowitym, obiektywnym i maksymalnie drobiazgowym wyjaśnieniu wszystkich przyczyn katastrofy Tu – 154 M w dniu 10.04.2010 r., bez względu na końcowy wynik tego dochodzenia.
  2. Wszystkie strony wyjaśniające tę tragedię bez żadnych ograniczeń pomagają sobie nawzajem, wspierają się swoją wiedzą, doświadczeniem, dostępem do dowodów sprawy i udostępniają nawzajem swoje laboratoria naukowe.
  3. Każda ze stron formułuje katalog wszystkich możliwych pytań i wątpliwości związanych z wyjaśnieniem tragedii i deklaruje gotowość wspólnej, wyczerpującej odpowiedzi na każde z nich.
  4. Wszystkie strony deklarują bez żadnych warunków wstępnych wzajemne uznawanie kompetencji innych osób i instytucji badających sprawę i deklarują całkowite zaprzestanie jakichkolwiek wzajemnych, osobistych pomówień i ataków.
  5.  Strony porozumienia wystosowują apel o pomoc i współudział w śledztwie do wszystkich światowych naukowców, ekspertów, praktyków i zwykłych obywateli którzy w jakikolwiek sposób mogliby pomóc w wyjaśnieniu tej tragedii.
  6. Strony consensusu wspólnie tworzą listę najlepszych światowych naukowców, ekspertów i praktyków z dziedzin pomocnych do wyjaśnienia katastrofy i zwracają się do nich z prośbą o pomoc w prowadzonym postępowaniu.
  7. Wszystkie strony zwracają się wspólnie do organów międzynarodowych takich jak : NATO, Unia Europejska, międzynarodowe organizacje lotnicze i rządy wszystkich europejskich państw, oraz Stanów Zjednoczonych o pomoc w przeprowadzanym postępowaniu wyjaśniającym. Prośbę tę popiera i formalizuje Rząd Rzeczypospolitej Polskiej.
  8. Po zakończeniu prac zostanie powołana międzynarodowa komisja złożona ze światowej sławy ekspertów i naukowców, która wspólnie opracuje wyniki wszystkich przeprowadzonych badań i ogłosi końcową przyczynę Katastrofy Smoleńskiej.

Dopiero po osiągnięciu tak jasnego i korzystnego do całego zagadnienia consensusu, określenia swoistej „smoleńskiej mapy drogowej”, możemy wspólnie rozpocząć wyjaśnianie tej największej powojennej tragedii narodowej Polaków. Trzeba powiedzieć sobie jasno, że tylko absolutnie jednoznacznie prawdziwe i nie budzące jakichkolwiek wątpliwości badanie wszystkich przyczyn tej katastrofy może spowodować zasypanie rowów podziałów wewnętrznych, które codziennie dzielą nasze społeczeństwo. Również należy wyraźnie powiedzieć, że nie ma „lepszego” (słowo zupełnie nie na miejscu, ale najlepiej oddaje sens tego zdania) powodu katastrofy niż splot tragicznych, przez nikogo nie zawinionych okoliczności. Tylko zdjęcie całego odium niepewności związanego z brakiem elementarnej, naukowo potwierdzonej wiedzy o przyczynach zdarzenia pozwoli normować całość sytuacji politycznej w naszym kraju. Pęknie wówczas wzajemna niechęć i nieufność naszych rodaków i wreszcie będziemy mogli razem, a nie podzieleni, wziąć się za naprawę naszego państwa. Ale równie ważne jest poznanie, nawet najgorszej, PRAWDY o Smoleńsku. Jej brak, jak wielki, młyński kamień będzie ciążył na lata nad rozwojem i sprawnym współdziałaniem wszystkich naszych obywateli. Będzie ciągłym źródłem coraz to nowych spekulacji i nieustannego „rozgrywania” Polski przez wrogie nam siły na całym świecie. Nie rozwiąże tego problemu propagandowa komisja pana M. Laska, od początku swojej działalności sztywno zabetonowana na raz zajętych pozycjach i nie uznająca ani jednego słowa nawet najżyczliwszej krytyki.

Jarosław Lewandowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie pojawi się na stronie.


*