Stanowisko Warszawskiego Zarządu Okręgowego PiS

w sprawie sytuacji w warszawskiej oświacie

Do Ratusza tylko z komornikiem

Postępowanie egzekucyjne przeciwko Prezydent Warszawy o wykonanie prawomocnego wyroku nakazującego ujawnienie informacji publicznej

Komu pani oddaje hołd, pani Prezydent?

Prezydent Warszawy oraz burmistrz Pragi Południe składają wieńce i palą znicze sowieckiemu generałowi Berlingowi, rzeźnikowi spod Lenino!

"Wolne media w wolnym kraju"

"Wolne media w wolnym kraju" to jedno z haseł z dzisiejszego II Ogólnopolskiego Marszu w Obronie Wolności Mediów.

Tadeusz M. Płużański na temat filmu o „Roju” i o działalności ŚZŻAK

Czyli relacja z kolejnego Spotkania Czwartkowego w Fundacji Republikańskiej

UE obecnie skolonizowana przez lewicę (Prof. Legutko) ma angażować się w obronę chrześcijan! (Szymański)

Co roku Parlament Europejski opracowuje raport dotyczący praw człowieka i polityki UE. W tym roku raport po raz pierwszy zawiera również przygotowaną przez EEAS ocenę sprawozdania ... read more

Zakazana pamięć

To prawda, nie jesteśmy teraz największą siłą polityczną w Polsce. Ale, czy z tego powodu mamy być pozbawieni prawa do publicznego czczenia pamięci naszego Prezydenta? Jeżeli tak W... read more


NASI W PE

Tomasz Poręba (PiS) zwrócił się do KE z interpelacją w sprawie stanu przepisów prawnych dotyczących budowania elektrowni wiatrowych w Polsce

22.04.12 | EKR

Europoseł Tomasz Poręba złożył do Komisji Europejskiej zapytanie pisemne w sprawie aktualnego stanu przepisów prawnych regulujących powstawanie elektrowni...więcej

Szymański: Mamy dobry projekt raportu PE ws. łupków

18.04.12 | EKR

Bruksela, 12 kwietnia, 2012 Oświadczenie: Właśnie przeczytałem pierwszy projekt raportu Parlamentu Europejskiego "w sprawie przemysłowych,...

Czarnecki: Obywatelom UE przedstawiono rozwiązania na transgraniczne trudności

18.04.12 | EKR

Dziś w Parlamencie Europejskim przyjęto raport europosła Milana Cabrnocha z grupy EKR w sprawie wniosku dotyczącego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i...więcej

Wyświetlanie aktualności od 1 do 3 z 36

Program PiS - Cztery lata rządów ekipy PO-PSL

Cztery lata ekipy PO-PSL

Jesienią 2007 roku wybory wygrała Platforma Obywatelska. Doszło do tego przy olbrzymim wsparciu sporej części prywatnych mediów oraz establishmentu. Obie te siły roztaczają parasol ochronny nad działaniami PO od powstania tej partii, przemilczając lub bagatelizując nawet największe jej porażki i błędne decyzje. W zamian otrzymują bezwzględną ochronę, a także wymierne korzyści finansowe, wynikające z uprzywilejowanego traktowania przez instytucje państwa.
Od czterech lat Polską rządzą ludzie, którzy hołdują uproszczonej wersji liberalizmu i nie doceniają znaczenia państwa jako dobra wspólnego, szczególnego dobra narodowego.
Pomysłem na sprawowanie rządów była i jest niespotykana wcześniej skala propagandy sukcesu połączona z zaniechaniem rzeczywistych działań. To doprowadziło do poważnych problemów w finansach państwa, rabunkowej prywatyzacji, bałaganu w sferze infrastruktury, permanentnego kryzysu w służbie zdrowia, obniżenia poziomy bezpieczeństwa obywateli oraz wzrostu do 13 proc. bezrobocia. Dowodem tragicznej niesprawności takiego państwa były, obok katastrofy smoleńskiej, jego spektakularne porażki zarówno w bezpośredniej walce z ubiegłoroczną powodzią, jak i później, w czasie udzielania pomocy poszkodowanym.
Na arenie międzynarodowej gabinet Donalda Tuska zrezygnował ze wszystkich priorytetów swoich poprzedników. Prowadzi politykę ustępstw za uśmiechy. Duże wątpliwości budzi także działalność rządu w dziedzinie o wielkim znaczeniu, jaką jest wykorzystanie środków europejskich. Polityka PO jest programowo pozbawiona jakichkolwiek dalekosiężnych celów.

Pomysł na państwo -propaganda sukcesu

W pierwszych wypowiedziach Donalda Tuska jako premiera, podobnie jak w poprzedzającej je kampanii wyborczej, panował wielki optymizm. W jednej tylko sprawie Donald Tusk dał do zrozumienia, że chce respektować wymogi polityki transakcyjnej: oświadczył w swym exposé, że nie będzie państwowego programu budowy mieszkań. Lobby deweloperskie, dla którego taki program mógłby być bardzo groźny, mogło więc czuć się usatysfakcjonowane. W innych sprawach miało być po prostu o wiele lepiej niż za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Wszelkie zaś mankamenty tłumaczono rzekomymi winami i błędami poprzedników. Optymizm wymagał jednak konkretyzacji, czyli podjęcia jakichś działań. Pierwszym z nich było powołanie nadzwyczajnej komisji sejmowej „Przyjazne Państwo”, która miała przygotować projekty ustaw odblokowujących gospodarkę. Na czele komisji postawiono, co jest wysoce charakterystyczne, osobnika najdalszego od pojmowania funkcji posła w kategoriach merytorycznych, odgrywającego rolę czołowego oszczercy, przodującego w publicznym łamaniu wszelkich zasad przyzwoitości i kultury osobistej, nie mówiąc już o kulturze politycznej. Charakterystyczne było tu powiązanie legislacji gospodarczej z propagandą. Oprócz motywów związanych z osobistymi zobowiązaniami w grę wchodził pomysł połączenia propagandy sukcesu w sferze gospodarczej z poniżaniem i wykluczeniem politycznego przeciwnika. W sprawach gospodarczych mieliśmy zaś do czynienia z laboratoryjnym wręcz połączeniem polityki transakcyjnej z zupełną nieporadnością w sferze legislacji, czego świadectwem są mniej niż skromne efekty prac wspomnianej komisji. Choć długo podtrzymywano działalność komisji „Przyjazne Państwo”, okazały się potrzebne nowe pomysły propagandowe. Jednym z nich było hasło szybkiego wprowadzenia waluty euro. We wrześniu 2008 r. premier Tusk ogłosił nagle, że Polska wejdzie do strefy euro w 2011 roku. Był to termin całkowicie nierealny już choćby ze względu na obowiązujące procedury (notabene na tym przykładzie można zobaczyć, że dominujące w otoczeniu Donalda Tuska struktury „piarowskie” działają w zupełnym oderwaniu od struktur merytorycznych, o ile te ostatnie w ogóle istnieją). Z ekonomicznego zaś punktu widzenia był to pomysł w najwyższym stopniu kontrowersyjny, pozwalał jednak rozwijać szeroką akcję propagandową i poprzez fikcję „konsultacji” wciągać w nią także inne partie. Prawo i Sprawiedliwość to jedyna partia, która kierując się realizmem i poczuciem odpowiedzialności, zajęła jednoznacznie negatywne stanowisko w tej sprawie. Wkrótce rządowi propagandyści zaczęli lansować nowy, równie nierealny termin: rok 2012, mimo że już postępował światowy kryzys. Początkowo głoszono, że ominie on Polskę, jednocześnie jednak uruchomiono akcję oszczędności budżetowych, budując wizerunek Donalda Tuska jako „dobrego gospodarza”, który oczekuje oszczędności od swoich ministrów. Mieli oni przedstawić konkretne decyzje w terminach, które wykluczały jakąkolwiek merytoryczną racjonalność. Jednocześnie do chwili wyborów europejskich w 2009 roku niezgodnie z prawdą twierdzono, że budżet jest wykonywany; jego spóźnionej korekty dokonano dopiero po wyborach. Kierowanie się w polityce finansowej względami pozamerytorycznymi i świadome wprowadzanie społeczeństwa w błąd było więc ewidentne.

Finanse - dług o 300 miliardów większy

Kryzys gospodarczy wywołał spór o właściwy sposób reagowania nań. Odrzucono projekt pakietu antykryzysowego przedstawiony przez opozycję, wspierany także przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Obowiązywała koncepcja „udanej jazdy na gapę”, czyli korzystania przez polską gospodarkę z innych pakietów, w szczególności niemieckiego. Zwolenników własnych działań oskarżono o dążenie do rujnowania finansów publicznych. Gdy okazało się, że w roku 2009 polski PKB wzrósł o 1,5 proc., próbowano zataić przed opinią publiczną, że jednocześnie spadł o 2 proc. inny ważny wskaźnik stanu gospodarki, jakim jest dochód narodowy. Źródłem wzrostu PKB był wielki spadek importu, do czego przyczyniła się przede wszystkim elastyczność złotówki. Rządzący ogłosili, że Polska jest „zieloną wyspą”, sobie przypisując zasługę. Warto więc bliżej przyjrzeć się rzeczywistości, jaka kryła się za tą propagandową formułą. Przede wszystkim należy wskazać takie czynniki utrzymania wzrostu PKB jak wspomniana już elastyczność złotówki, duży impuls popytowy stworzony przez politykę Zyty Gilowskiej oraz niski stopień zadłużenia przedsiębiorstw, czyli skutki działań poprzedników. Jednocześnie premier Tusk i minister Rostowski zastosowali duży pakiet stymulacyjny związany z ogromnym zadłużaniem kraju. W tym ostatnim przypadku trudno mówić o polityce przemyślanej, choć osłaniano ją intensywnie rozgłaszanymi opowieściami o oszczędnościach. Wiele świadczy o tym, że doszło wręcz do utraty panowania nad sytuacją, spowodowanej nieumiejętnością rządzenia. O ile w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości Polska wyszła z procedury nadmiernego deficytu budżetowego, o tyle w okresie rządów PO i PSL deficyt gwałtownie wzrastał, a finanse publiczne zbliżyły się do konstytucyjnych progów zadłużenia. Trudno tu o precyzyjne ustalenia, ponieważ oficjalna wielkość długu publicznego jest prawdopodobnie zaniżona. „Zielona wyspa” okazała się więc kolejnym chwytem propagandowym. Realnym efektem polityki rządu Donalda Tuska – o dalekosiężnych konsekwencjach dla polskiej gospodarki, w tym dla gospodarstw domowych – jest fiskalizacja kryzysu. Odrzucenie proponowanego przez opozycję pakietu antykryzysowego było wielkim błędem. O wiele silniejsze oddziaływanie stymulacyjne miałyby bowiem pakiety adresowane do przedsiębiorców, pracowników itd., niż jest to w przypadku chaotycznie, bezplanowo zwiększanych wydatków. Należy przyjąć, że za część kwoty, o którą zwiększyło się polskie zadłużenie, uzyskano by nie tylko taki sam, ale wręcz lepszy efekt gospodarczy. Wymagało to jednak przyznania, że: po pierwsze – mamy do czynienia z kryzysem, a po drugie – prezydent Lech Kaczyński i opozycja proponują trafną strategię walki z kryzysem. To zaś absolutnie nie mieściło się w socjotechnice sprawowania władzy, jaką posługuje się PO. Polska gospodarka i polskie finanse publiczne stały się ofiarą tej socjotechniki. Zamiast racjonalnych oszczędności mamy podniesienie stawki VAT do 23 proc. i powszechną drożyznę. Podwyżka VAT to klasyczny przykład sięgania do płytkich kieszeni. Z kolei zmniejszenie środków kierowanych do otwartych funduszy emerytalnych należy ocenić jako działanie połowiczne, które długofalowo nie rozwiązuje żadnego problemu. Odrzucono projekt Prawa i Sprawiedliwości, który zakłada wolność indywidualnego wyboru między ZUS a OFE, czyli odejście od kuriozalnego rozwiązania, w którym państwo najpierw ściąga daninę publiczną w postaci składki ubezpieczenia emerytalnego, traktowanej jako przymusowa oszczędność, a następnie ją prywatyzuje, narzucając obywatelowi taki sposób dysponowania jego pieniędzmi.

Gospodarka - wyprzedaż majątku, wspieranie establishmentu

Opisana powyżej połowiczność decyzji to jeden z przejawów zależności grupy rządzącej od establishmentu. Zależność ta zmusza do szukania kompromisów między tym, co konieczne z punktu widzenia interesu ogółu, a tym, co jest interesem establishmentu. W sprawie OFE rząd Donalda Tuska zdecydował się wystąpić przeciw doraźnemu interesowi części establishmentu, dbając jednocześnie o nienaruszenie jego interesu długofalowego. Polska gospodarka stała się też ofiarą polityki transakcyjnej. W okresie rządów PO mamy do czynienia z wyjątkowo jaskrawymi jej przejawami. Można tu wskazać choćby stadion w Warszawie, wybudowany za publiczne (w tym wypadku komunalne) pieniądze, a następnie przekazany w użytkowanie za całkowicie nieadekwatną opłatą firmie, której stacja telewizyjna zajmuje się intensywnym wspieraniem obecnego rządu, po tym jak w poprzednim okresie równie intensywnie wspierała Platformę jako opozycję i bezpardonowo atakowała rząd Prawa i Sprawiedliwości. W Warszawie mamy też do czynienia z innym zjawiskiem charakterystycznym dla rządów PO, a mianowicie z niebywale wysokimi kosztami inwestycji. Dziesięciokilometrowy odcinek drogi ekspresowej, który zresztą już dziś musi być naprawiany, kosztował 2,2 mld zł, czyli 220 mln za kilometr. W przeliczeniu walutowym jest to 55 mln euro za kilometr, a przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej euro – ponad 70 mln. Koszt ten wielokrotnie przekracza poziom ekonomicznie uzasadniony, nawet jeśli uwzględnić szczególne warunki budowy. Polityka transakcyjna jest więc bardzo kosztowna i opóźnia rozwój. Jest ona uprawiana w interesie niewielkiej mniejszości, większość zaś jest w jej efekcie ograbiana. Drastyczne przykłady polityki transakcyjnej można dostrzec także na poziomie ustawodawstwa, choćby w uchwalonej w tej kadencji ustawie, która w niebywały sposób uprzywilejowuje banki, mimo że ich prawna pozycja w Polsce była już przedtem bardzo mocna. Można je dostrzec także w mikroskali, np. w zjawiskach występujących w Sopocie, wielokrotnie opisywanych w mediach. Korowód decyzji partyjnych, jakie podejmowano w PO w sprawie prezydenta tego miasta, Jacka Karnowskiego, dobitnie pokazuje, jak mocna jest w tej partii pozycja ludzi takiego pokroju i jak daleko muszą sięgać tworzące ją powiązania. Szczególną domeną polityki gospodarczej PO jest sfera Skarbu Państwa i prywatyzacji. Partia ta odstąpiła od zasad ustanowionych przez Prawo i Sprawiedliwość, według których ok. 100 spółek o strategicznym znaczeniu powinno pozostać, w takiej czy innej postaci, pod kontrolą państwa, a prywatyzacja pozostałych spółek może następować, po konsolidacji poszczególnych gałęzi, poprzez giełdę lub (w przypadku mniejszych podmiotów) poprzez aukcje, przy jednoczesnym szybkim zbywaniu niewielkich udziałów w spółkach, których znaczenie z punktu widzenia Skarbu Państwa polega wyłącznie na możliwości mniejszościowego obsadzenia części miejsc w radach nadzorczych. Za rządów PO liczbę spółek strategicznych zmniejszono do ok. 20. Dziś już wiadomo, że nie ma wśród nich nawet arcystrategicznej i niedawno doinwestowanej spółki Lotos. PO forsuje więc prywatyzację prawie całej własności Skarbu Państwa, i to na wyjątkowo dlań niekorzystnych warunkach cenowych. Na przykład Lotos ma być sprzedany za cenę niższą od wartości poczynionych ostatnio inwestycji. Można zatem mówić o prywatyzacji rabunkowej, całkowicie nieliczącej się z interesem ogólnospołecznym. Zarówno światowy kryzys, jak i obecny stan finansów publicznych stanowią, z punktu widzenia ekonomicznej racjonalności, przeciwwskazania do prywatyzacji, gdyż obydwa czynniki powodują obniżenie możliwych do uzyskania cen. Dla PO nie jest to jednak istotny argument. Podobnie jak nie stanowi istotnego argumentu to, że państwo pozbawione własności i niekontrolujące strategicznych elementów systemu gospodarczego jest po prostu państwem bardzo słabym. Wysoce pouczające jest tutaj doświadczenie Węgier. Opisane wcześniej wyłączenie mechanizmów kontroli dotyczy także – a może nawet przede wszystkim – właśnie procesu prywatyzacji. Opinia publiczna jest informowana jedynie o wydarzeniach najbardziej spektakularnych, takich jak kompromitacja w sprawie stoczni. Tymczasem całą sferę prywatyzacji otacza wiele niejasności. Ministra Aleksandra Grada najwyraźniej chroni szczególny polityczny immunitet, skoro zachowuje stanowisko, mimo że wcześniej zapowiadano jego dymisję w razie niepowodzenia operacji ratowania stoczni. Wiele wskazuje na to, że dla premiera Tuska prywatyzacja to sfera specjalnej ochrony, do której nie ma dostępu opinia publiczna, nawet gdy w grę wchodzą sprawy, jakie w krajach demokratycznych są przedmiotem szczególnego zainteresowania zarówno instytucji kontrolnych, jak i mediów. Notabene w tej dziedzinie nigdy nie było dobrze, jeśli nie liczyć okresu rządów Prawa i Sprawiedliwości, gdy prywatyzacja została poddana weryfikacji i dlatego była w dużej mierze czasowo wstrzymana, a rząd znajdował się pod wyjątkowo silną kontrolą czy wręcz ostrzałem ze strony mediów. Nigdy jednak nie było aż tak źle, jak jest obecnie. Sfera niejasności obejmuje tak wielkie operacje finansowe jak odzyskanie PZU. Sam cel był w najwyższym stopniu godny poparcia, ale cena, jaką zapłacono, budzi co najmniej poważne wątpliwości. O innych prywatyzacjach wiadomo naprawdę bardzo niewiele.

Wykorzystanie środków UE - zmarnowane szanse

Wątpliwości budzi także działalność rządu Donalda Tuska w innej dziedzinie o wielkim znaczeniu, jaką jest wykorzystanie środków europejskich. Szczególnie tutaj bardzo intensywna jest rządowa propaganda sukcesu. Tymczasem łatwe do stwierdzenia fakty bynajmniej nie świadczą o szczególnych powodach do samozadowolenia rządu. Z omawianą sferą łączy się też bardzo istotny spór merytoryczny, spór o model rozwoju Polski. Chodzi o pytanie, czy należy dążyć do możliwie szybkiego zmniejszenia różnicy między regionami, czy też postawić na regiony najbardziej rozwinięte i tam koncentrować środki, licząc na to, że z czasem dojdzie do rozprzestrzeniania się zamożności. Mówiąc krótko, jest to spór między koncepcją zrównoważonego rozwoju kraju, reprezentowaną przez Prawo i Sprawiedliwość, a koncepcją określoną w dokumencie rządowym przygotowanym przez ministra Michała Boniego jako „polaryzacyjno-dyfuzyjna”. Konieczność przyjęcia tej ostatniej uzasadnia się faktem koncentracji środków w obrębie tzw. biegunów wzrostu, co ma miejsce np. w Hiszpanii. Wbrew założeniom zwolenników tej koncepcji nie istnieje jednak żaden determinizm gwarantujący działanie mechanizmu dyfuzji. Jest wiele przykładów koncentracji bogactwa w jednym czy kilku ośrodkach (np. Moskwa w Rosji czy centrum miasta Meksyk w Meksyku), z którą nie wiąże się perspektywa rozszerzenia się bogactwa na inne rejony w możliwym do przewidzenia czasie. Nie są dobrym przykładem Chiny, ponieważ chodzi o państwo, które startowało z bardzo niskiego poziomu wzrostu i powszechnej biedy, a przy tym od przeszło 30 lat odznacza się niezwykle wysokim tempem rozwoju; proces rozszerzania się bogactwa polega tam głównie na przesuwaniu się ludności w stronę wielkich centrów, a w znacznie mniejszym stopniu na rozszerzaniu się geograficznego obszaru zamożności. Krytykowana koncepcja jest poniekąd zaprzeczeniem głoszonej przez premiera Tuska i PO zasady „tu i teraz”, gdyż każe większości społeczeństwa czekać – nie wiadomo jak długo – na lepsze czasy. Powtórzmy: większości społeczeństwa, bo niezależnie od ilości metropolii, które mają się rozwijać (podaje są tu różne dane), i nawet przy znacznym wzroście liczby ich mieszkańców przez bardzo długi czas będzie w nich żyć jedynie mniejszość polskiego społeczeństwa. Zresztą metropolie te są dziś całkowicie nieprzygotowane na przyjęcie wielkiej fali migracji z innych obszarów kraju, a deklaracje Donalda Tuska w sprawach polityki mieszkaniowej, którym odpowiada bardzo mała ilość budowanych mieszkań, świadczą o tym, że mamy do czynienia albo z zamiarem tworzenia slumsów wokół dużych polskich miast, albo z czystą propagandą. Można przypuszczać, że chodzi o całkiem doraźne cele, tzn. skoncentrowanie środków europejskich i uzupełniających je środków krajowych tam, gdzie PO ma największe poparcie i jednocześnie wysoka jest, jak na polskie warunki, frekwencja wyborcza. Drugą zaletą krytykowanej tu koncepcji, z punktu widzenia rządzących, jest to, że pomaga ona uzasadnić odrzucenie idei zrównoważonego rozwoju kraju, czyli wzmacniania obszarów mniej rozwiniętych, gdzie jednocześnie większe jest poparcie dla opozycji. Praktyka potwierdza to przypuszczenie. Pierwszy rok rządów PO przyniósł zatrzymanie realizacji wynegocjowanych już przez poprzedni rząd inwestycji, których rozkład terytorialny, poza innymi przesłankami, podporządkowany był koncepcji zrównoważonego rozwoju kraju. W roku 2008 wydano ze środków europejskich przypadających na lata 2007–2013 zaledwie miliard zł, podczas gdy planowano wydać 25–35 mld. Efektem było m.in. znaczące zmniejszenie tempa rozwoju, które w tymże roku 2008, mimo że w Polsce nie był to jeszcze rok kryzysowy, wyniosło 4,9 proc. i było wyraźnie słabsze niż w roku poprzednim. Gdyby realizowano plany śp. Grażyny Gęsickiej, stopa wzrostu w roku 2008 z pewnością przekroczyłaby 5 proc. i być może byłaby bliska 6 proc. Charakterystyczne jest, że poza przesunięciem inwestycji, związanym z rezygnacją z bardzo ważnych zadań w dziedzinie hydrologii, niektóre z inwestycji demonstracyjnie wstrzymywano, by po roku czy dwóch je przywrócić, oczywiście „dzięki” PO. W kolejnych latach wykonanie inwestycji w zakresie budowy autostrad i dróg szybkiego ruchu kształtowało się na poziomie 60 proc. planowanych wielkości, wskutek czego nie ma szans na dokończenie ciągów komunikacyjnych ani przed mistrzostwami Europy w piłce nożnej, ani nawet do 2015 roku. Inne dane są trudne do zweryfikowania, gdyż w UE za wydane uznaje się te środki, w ramach których pobrano zaliczki, a poza tym min. Rostowski prowadzi dziś wielką operację wymiany euro otrzymanych w ramach środków europejskich na złotówki. Stworzono też inne mechanizmy zaciemniające obraz, jak np. specjalne konto w Banku Gospodarstwa Krajowego – zaksięgowane na nim kwoty ze środków europejskich, przeznaczone na realizację programów regionalnych, traktowane są jako wydane. Osobliwy jest rozkład planowanych wydatków, z ich ogromną koncentracją w roku 2011, a więc roku wyborczym. Z drugiej strony trudno jest w czasie kryzysu finansów publicznych wygospodarować środki uzupełniające niezbędne do wykorzystania tego, co otrzymujemy z Unii. Nie ma wątpliwości, że po pięciu z siedmiu lat obecnej perspektywy finansowej UE zaawansowanie wykorzystania środków, rozumiane jako zakończone, w pełni wykonane inwestycje, będzie dalece niewystarczające, i to nawet przy uwzględnieniu zasady n+2, tj. przedłużeniu okresu realizacji o dwa lata. Istotne jest też i to, że niewykorzystane środki będą mocnym argumentem za przyznaniem Polsce mniejszych kwot w nowych ramach finansowych UE, na lata 2014–2020. Jeszcze inną sprawą są ceny inwestycji. Także tutaj nie ma dokładnych danych, ale można zaryzykować twierdzenie, że są one zawyżone, ponieważ nie widać poważniejszych działań zmierzających do ich obniżenia.

Infrastruktura - rozgrzebane drogi, rozkład kolei

Ministerstwo Gospodarki pod kierunkiem wicepremiera Waldemara Pawlaka nie przejawia większej aktywności, jeśli nie liczyć skrajnie niekorzystnej dla Polski umowy gazowej. Ministerstwo to wykazało, mimo deklaracji W. Pawlaka, bezradność w sprawie niekorzystnych dla polskich przedsiębiorców opcji walutowych, przygotowało mało przydatną ustawę antykryzysową, nie potrafiło też skłonić bogatych firm energetycznych do inwestowania w moce (jedyna większa inwestycja, w Bełchatowie, została przygotowana za poprzedniego rządu). Ministerstwo Infrastruktury odpowiada za opieszałość w realizacji inwestycji drogowych (jak już wspomnieliśmy, plan budowy autostrad i dróg ekspresowych wykonano zaledwie w ok. 60 proc.), a jednocześnie – czego już nie da się ukryć przed społeczeństwem – poniekąd patronuje rozkładowi polskich kolei, nie szczędząc dowodów całkowitej kompromitacji, związanej z udręką i w pełni uzasadnioną irytacją podróżnych. Próba zrzucania na nich winy przez min. Grabarczyka to jeszcze jeden przykład oderwania rządzących od rzeczywistości i ich obojętności wobec potrzeb obywateli nienależących do establishmentu. Firmy wchodzące w skład grupy PKP, mające z reguły ujemne wyniki finansowe, coraz bardziej przegrywają z firmami zachodnimi. Zapowiada się prywatyzację firm mających stosunkowo najlepsze perspektywy, redukuje się sieć połączeń kolejowych. Nie posuwa się do przodu budowa szybkich linii kolejowych, która ma być sfinansowana z funduszy europejskich. Wszystko wskazuje na to, że w tym stanie rzeczy nasze państwo w krótkim czasie straci kontrolę nad kolejną strategiczną dziedziną – już nie tylko gospodarki, lecz wręcz całego organizmu społecznego. W branży telekomunikacyjnej prowadzone są duże przedsięwzięcia prywatyzacyjne (Polkomtel), ale mimo działań pani prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Anny Streżyńskiej kontrolowana przez kapitał francuski Telekomunikacja Polska nadal korzysta z częściowo monopolistycznej pozycji. Powszechny dostęp do szerokopasmowego Internetu pozostaje w sferze postulatów. Nic nie wiadomo o tym, aby rząd czynił przygotowania do zapobieżenia ujemnym skutkom cyfryzacji telewizji, tymczasem proces ten może doprowadzić do tego, że duża grupa niezamożnych obywateli, zwłaszcza starszych, zostanie pozbawiona dostępu do tego ważnego medium.

Sytuacja Polaków - drożyzna

Nie ma żadnej przemyślanej polityki na rzecz rozwoju gospodarki jako całości, a cząstkowe działania rządu są chaotyczne. W latach 2006–2007 PKB wzrósł o ok. 13 proc.. Można przyjąć, że podobne rozmiary będzie miał wzrost PKB w ciągu całych czterech lat 2008–2011, przy czym wzrost dochodu narodowego w tym czasie będzie o wiele mniejszy. Mógłby ktoś powiedzieć, że to niezły wynik jak na czas kryzysu, ale trzeba przypomnieć, że stało się to kosztem potężnego zadłużenia gospodarki i że oznacza to po prostu odłożenie kryzysu w czasie: obecna sytuacja długo jeszcze będzie ciążyć, w postaci drożyzny, nad polską gospodarką i naszymi gospodarstwami domowymi. Struktura wzrostu cen wskazuje przy tym, że najbardziej ucierpi ta część społeczeństwa, która osiąga mniejsze i średnie dochody. Utrzymuje się, i miejscami wręcz pogłębia, ustanowiony na początku transformacji ustrojowej podział na tych, którzy ponoszą ciężar przemian – którym skonfiskowano majątek lub pozbawiono dochodów poprzez inflacyjną konfiskatę oszczędności i książeczek mieszkaniowych, spadek wartości oszczędności ulokowanych w walutach obcych, utratę praw do mieszkań, utratę pracy, bankructwo małych firm i gospodarstw rolnych, oraz tych, którzy są beneficjentami transformacji. Podjęta przez Prawo i Sprawiedliwość próba zniesienia tego podziału została odrzucona przez rządzących dziś Polską.

Polityka społeczna - zaniedbania, 13% bezrobocia

Podział na obywateli lepszych i gorszych wyraźnie widać w polityce społecznej. Poza jednym wyjątkiem obniżono środki przeznaczane na cele socjalne, w tym różne formy pomocy społecznej. Dzieje się to w sytuacji rosnącego bezrobocia, które osiągnęło poziom 13 proc., a w przypadku ludzi młodych, w tym absolwentów wyższych uczelni, przybrało wręcz charakter klęski społecznej. Rząd Donalda Tuska całkowicie ją lekceważy i nie próbuje nawet przedstawić programu przeciwdziałania. W jego wyobraźni mieści się właściwie tylko jedno rozwiązanie – emigracja wielkiej części młodego pokolenia. Chodzi przy tym o ludzi wykształconych, a więc o nasz społeczny zasób, którego zgromadzenie jest bodaj największym sukcesem minionych 22 lat. Ludzie ci, zamiast stać się głównym motorem rozwoju naszego kraju, są zeń wypychani. Nie chodzi tu tylko o brak pracy; brakuje także mieszkań dla nowych rodzin, brakuje niemal wszystkiego, co jest potrzebne do normalnego życia i budowania przyszłości. Bariery wynikają też z różnego rodzaju negatywnych zjawisk w lokalnych społecznościach i instytucjach, w tym z działania w nich patologicznych, niekiedy wręcz kryminalnych klik. Jedną z barier jest system korporacyjny. Wbrew swym dawnym zapowiedziom Platforma w minionych czterech latach nie tylko nie zrobiła niczego w celu ograniczenia jego negatywnych wpływów, lecz wręcz działała na rzecz jego umocnienia. Podjętą przez Prawo i Sprawiedliwość walkę z powyższymi patologiami uznano za „polowanie na czarownice”, niemal za przestępstwo. Skutki ponosi dziś pokolenie, które nie uczestniczyło w wyborach ani w roku 1989, ani w latach następnych, a zastało polską rzeczywistość po transformacji ze wszystkimi jej patologiami i jednocześnie z rozbudowanym mechanizmem medialnego oddziaływania na świadomość, często nastawionego na „przykrywanie” ujemnych zjawisk lub ich przyczyn oraz wirtualne sugerowanie hierarchii ważności i obrazu rzeczywistości, które nie odpowiadają realnym doświadczeniom i potrzebom. Pokolenie, o którym mowa, natrafia dziś na społeczną ścianę, na sytuację, w której fakty i doświadczenia z życia codziennego nie zgadzają z tym, w co nauczono je wierzyć („będzie dobrze”) i w co nadal uczy się wierzyć („w sumie jest dobrze, a głównym problemem Polski są ci, którzy to podają w wątpliwość”); reaguje frustracją i dość powszechnym poczuciem bezradności. Na ogół nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego sytuacja – brak perspektyw oraz niesprawiedliwe i nieprzejrzyste zasady awansu – to w dużej mierze rezultat tego kształtu transformacji, jaki nadały jej różne odmiany formacji liberalno-lewicowych i postkomunistycznych.

Służba zdrowia - zmiany szkodliwe dla Polaków

Bardzo ważną częścią polityki społecznej jest ochrona zdrowia. W tej dziedzinie przez cały czas rządów PO trwa permanentny kryzys. Według koncepcji rządzących jego przełamanie miała przynieść komercjalizacja służby zdrowia, otwarta na prywatyzację. Ponieważ pojęcie prywatyzacji ochrony zdrowia jest w świadomości społecznej kojarzone z tym, co cztery lata temu mimo woli ujawniła ówczesna posłanka PO Beata Sawicka, unikano używania tego pojęcia wprost. Nie zmienia to faktu, że ostatecznym celem zmian w dziedzinie ochrony zdrowia, które chciano uruchomić, jest właśnie prywatyzacja. Tego zresztą oczekuje przede wszystkim tak czy inaczej definiowane zaplecze PO. Dla wysoce niesprawnej, ale wciąż łakomej nowych dóbr warstwy dużych i wielkich właścicieli prywatyzacja tej sfery to możliwość sięgnięcia do kolejnego publicznego zasobu.
Platforma z uporem odrzuca dwie podstawowe prawdy, bez których nie ma mowy o rzeczywistej naprawie systemu ochrony zdrowia. Pierwszą prawdą jest, że pieniędzy na tę sferę musi być więcej. Druga prawda głosi, że administrowanie ochroną zdrowia poprzez dystrybucję pieniądza w obecnej, stosowanej przez NFZ postaci jest samo w sobie źródłem ciężkiej zapaści sytemu. Dziś, kiedy śp. prezydent Lech Kaczyński już nie „przeszkadza”, można tylko względami taktyki wyborczej wytłumaczyć odłożenie zasadniczych decyzji, które sprowadzają się do poddania prawom rynku – ze wszystkimi fatalnymi tego skutkami – dziedziny, która z natury rzeczy nie powinna im podlegać.

Państwo - osłabienie struktur

Rządząca dziś formacja zawsze z wielką nieufnością odnosiła się do państwa. Było to zarówno wynikiem hołdowania uproszczonej wersji liberalizmu, jak i reakcją na doświadczenie skrajnie zetatyzowanego i scentralizowanego systemu komunistycznego. Słabo zakorzeniona w narodowej kulturze, dość sceptyczna wobec wspólnoty narodowej, a w najlepszym wypadku traktująca ją tylko jako jeden z istotnych punktów odniesienia tożsamości, pojmowanej mocno indywidualistycznie, formacja ta nie dostrzegała też sensu państwa jako instrumentu służącemu Narodowi i będącego warunkiem jego pomyślnego trwania i rozwoju. Wczesne koncepcje Kongresu Liberalno-Demokratycznego (partii, z której wywodzi się dzisiejszy kierowniczy trzon PO), takie jak „kanadyzacja” Polski, czyli nadanie jej struktury federalnej, mimo braku jakichkolwiek kulturowych czy historycznych przesłanek dla takiego rozwiązania, dyskretne propozycje w istocie likwidacji Wojska Polskiego czy zaangażowanie w tworzenie na zachodzie kraju strefy szczególnej współpracy z Niemcami, a na wschodzie – z ZSRS (państwem istniejącym jeszcze za rządów KLD w 1991 r.), to przykłady sposobu myślenia, który najwyraźniej pozostał trwały. Zrealizowanie wspomnianych koncepcji doprowadziłoby do bardzo daleko posuniętego ograniczenia (jeśli nie wręcz likwidacji) podmiotowości polskiego państwa, do jego oczywistej dezintegracji. Trudno ocenić, na ile autorzy owych planów zdawali sobie z tego sprawę, a na ile ich projekty były wynikiem bezrefleksyjnego kopiowania obcych wzorów czy też nadziei na to, iż w pewnych regionach kraju zdobędą trwałą przewagę, czyniąc je swoimi bazami. Jedno jest pewne: na jesieni 2007 roku do władzy w Polsce doszli ludzie, którym obcy był tradycyjny, wynikający z naszych dziejów pogląd, że państwo jest szczególnym dobrem narodowym. Już w pierwszym okresie rządów Donalda Tuska powrócono do planów daleko idącej dezintegracji z początku lat dziewięćdziesiątych, choć używano nieco innego słownictwa. Wicepremier, zarazem minister spraw wewnętrznych i administracji Grzegorz Schetyna twierdził, że wojewoda powinien mieć tylko kilkunastu urzędników. Taki przedstawiciel rządu w województwie nie byłby w stanie wypełniać nawet ograniczonych funkcji nadzorczych. Praktyka, przynajmniej na razie, nie poszła tak daleko. Zwiększono wprawdzie władzę marszałka województwa kosztem wojewody, ale nie była to zmiana o fundamentalnym charakterze. O wiele poważniejsze następstwa miały podjęte w MSWiA decyzje dotyczące ograniczenia programu modernizacji Policji i innych służb mundurowych. Proces pozytywnych zmian w tych formacjach zatrzymano. Innym aspektem nowej sytuacji w resorcie były liczne budzące wątpliwości decyzje personalne, jak choćby powierzenie stanowiska wiceministra nadzorującego Policję generałowi, który odegrał bardzo niejasną rolę w sprawie Krzysztofa Olewnika. Wielu nowych komendantów wojewódzkich to osoby kojarzone z poszczególnymi politykami PO. Nastąpiło więc upartyjnienie Policji. Można też zauważyć, że klimat mobilizacji, który udało się stworzyć w tej formacji za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ustąpił miejsca znanemu z przeszłości marazmowi. Od sytuacji tej próbują odwrócić uwagę, jak zwykle pod rządami Donalda Tuska i PO, kampanie propagandowe reklamujące poszczególne sukcesy. Nie zmienia to jednak istoty rzeczy, zwłaszcza że podobne sukcesy odnoszono nawet w czasach największego panoszenia się przestępczości. Propagandowy charakter mają drastyczne zapowiedzi w rodzaju chemicznej kastracji pedofilów; skończyło się na nieznacznym zaostrzeniu przepisów karnych. Ogromną oprawę propagandową nadano walce z dopalaczami. Trudno uznać tę akcję za skuteczną tym bardziej, że istnieją kontrowersje dotyczące prawnych aspektów jej przeprowadzenia, to nie ulega wątpliwości, że w sprawie bardziej zasadniczej, jaką jest walka z narkotykami, doszło do zmian, które ułatwią handel nimi. Wpływowe środowiska domagały się „prawa do trawki” i przed wyborami otrzymały to, czego chciały. Dla rządzących społeczne skutki nie mają tu znaczenia.

Bezpieczeństwo - wzrost zagrożeń i korupcji

Ze źródeł zagranicznych (raport Departamentu Stanu USA) można czerpać informacje o wzroście korupcji. Nie może być wątpliwości, że wydatnie przyczyniły się do tego działania obecnych władz delegalizujące w istocie walkę z korupcją. Jednoznacznym sygnałem były drakońskie sankcje finansowe, jakie spadły na osobę, która jako funkcjonariusz publiczny ośmieliła się poinformować opinię publiczną o prokuratorskich zarzutach postawianych oskarżonemu o korupcję lekarzowi. Wspomniane już powołanie prof. Ćwiąkalskiego na ministra sprawiedliwości, a także awanse osób, których nazwiska przejawiały się, w negatywnym świetle, w związku ze sprawą Olewnika, też bez wątpienia były czytelnym sygnałem. Liberalna doktryna w polityce karnej doprowadziła do odwrotu w walce z przestępczością, w szczególności aferową, występującą w uprzywilejowanych kręgach społeczeństwa. Podjęto też decyzje uniemożliwiające reakcję na zagrożenia w większej skali. Na czele obrony cywilnej stanął przedstawiciel służb mundurowych niemający prawa wydawania poleceń wojewodom, które miał kierujący poprzednio tą służbą wiceminister. Sfera służb specjalnych, wyjęta, jak już wspomniano wyżej, spod jakiejkolwiek kontroli, jest otoczona dzisiaj mgłą tajemnicy. Umocnienie pozycji ABW i oddanie jej w ręce człowieka związanego zarówno z wielkim biznesem, jak i z rządzącą partią tworzy sytuację modelową, pokazującą istotę obecnego systemu rządzenia. Mamy tutaj do czynienia z jaskrawym konfliktem interesów: wysoki urzędnik państwowy pobiera uposażenie od prywatnej firmy, która może się stać przedmiotem jego służbowego zainteresowania. Sfera, która powinna być utrzymywana możliwie najdalej od jakichkolwiek interesów prywatnych, jest właśnie ostentacyjnie prywatyzowana, a przy okazji tworzy się faktyczny immunitet potężnej grupy biznesowej wobec działań operacyjnych służb, bez których wykrycie np. przestępstwa aferowego jest niemożliwe. Nie sposób dzisiaj ustalić, co kryje się za takimi instytucjami jak Centrum Antyterrorystyczne, nie są jasne powody dymisji i zmian personalnych w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Wobec powstania związków personalnych między służbami a firmami telekomunikacyjnymi praktycznie poza kontrolą znalazły się podsłuchy telefoniczne. Informacje o podsłuchiwaniu telefonu osoby sprawującej najwyższy urząd w państwie, śp. prof. Lecha Kaczyńskiego, zostały co prawda zdementowane, ale jest faktem, że podsłuchiwano wysokich urzędników jego kancelarii. Bardzo ograniczony musi być stopień zaufania do prokuratury, której zgoda jest według prawa potrzebna do założenia podsłuchu (poza zgodą sądu, która zwykle jest udzielana), skoro prokuratura pod oczywiście politycznym naciskiem niespodziewanie wycofuje się z podjętej wcześniej decyzji o postawieniu zarzutów szefowi jednej ze służb specjalnych (sprawa wiceministra Parafianowicza). W takich warunkach trudno nie podchodzić z rezerwą do dementi w sprawie domniemanego podsłuchiwania śp. prezydenta Kaczyńskiego. Czy Polska niepostrzeżenie staje się państwem policyjnym? Na stanowisko szefa Agencji Wywiadu powrócił Andrzej Ananicz, mianowany poprzednio przez premiera Belkę. Działalność AW pod jego kierownictwem budziła zasadnicze zastrzeżenia poprzedniego rządu i choć ich materia nie może zostać publicznie ujawniona, można przypuszczać, że wycofano się ze zmian dokonanych w latach 2006–2007 i powrócono do starych praktyk. CBA, o czym była już mowa, całkowicie oderwała się od celów, do jakich została powołana. Ujmując rzecz najbardziej ogólnie, należy skonstatować, że sfera służb specjalnych została w wysokim stopniu upartyjniona i jest dziś nie tyle narzędziem służącym do zapewnienia bezpieczeństwa państwa, ile instrumentem grupy uprzywilejowanej i jej ochrony. Szczególnym elementem jest nadzór, jaki sprawuje nad całością służb człowiek bezpośrednio związany z „najwyższą półką” establishmentu ekonomicznego. Dowodem tragicznej niesprawności tak skonfigurowanego państwa była, obok katastrofy smoleńskiej, wielka powódź, a raczej dwie wielkie powodzie w minionym roku. Doszło do spektakularnej porażki państwa zarówno w bezpośredniej walce z powodzią, jak i później, gdy przyszło pomagać poszkodowanym. W niejednym przypadku publicznie zapowiedzi pomocy nie zostały spełnione po dziś dzień.

Polityka rządzących - wsparcie dla swoich

Cała polityka PO jest programowo pozbawiona dalekosiężnych celów, obowiązuje w niej zasada „tu i teraz”. Dokumenty dotyczące przyszłości wyraźnie odwołują się do swoistego determinizmu – tak będzie, bo tak być musi. Bardzo istotną cechą tej polityki, realizującej dwa wspomniane cele – główny i równoległy, jest odrzucenie względów merytorycznych przy podejmowaniu decyzji personalnych. W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości wyłaniano wojewodów w specjalnych procedurach, Platforma zaś wymieniła ich niemal w ciągu jednego dnia na partyjnych działaczy. Rzuca to wiele światła na istotę polityki kadrowej PO. Podobnie jest ze spółkami Skarbu Państwa (a także komunalnymi). Za rządów PiS poszukiwano osób z doktoratem z ekonomii lub prawa, organizowano grupę samodzielnych pracowników naukowych SGH w celu wprowadzenia ich do najważniejszych spółek. PO nie ma takich ambicji ani wymagań. Afera hazardowa pokazała, jak funkcjonują mechanizmy nominacji w czasie rządów PO. Charakterystyczne jest też, że zrezygnowano, mimo ciągłego opowiadania o oszczędnościach, z planu likwidacji gabinetów politycznych otaczających wysokich funkcjonariuszy publicznych, które są miejscami pracy dla działaczy PO, a w wielu wypadkach także ośrodkami polityki kadrowej. Sprawy te znajdują się praktycznie poza zasięgiem zainteresowania mediów głównego nurtu, mimo że mają duże znaczenie z punktu widzenia jakości państwa, której kosztem zaspokajane są potrzeby aktywu PO i jego zaplecza. Rzecz jasna, rządzący nie formułują tego celu wprost, tak samo jak nie mogą wprost przyznawać, że powrócili do polityki transakcyjnej, której ważnym aspektem są decyzje personalne. Należało więc zbudować propagandową osłonę. Korzystano z niej zarówno w pierwszej fazie rządów PO, jak i w drugiej, po wybuchu kryzysu. Można powiedzieć, że po 1989 roku element propagandowy nigdy wcześniej nie był tak mocno eksponowany w polityce gospodarczej i w ogóle w polityce wewnętrznej i że propaganda rządzących nigdy dotąd nie była tak bardzo oderwana od realiów. Rządy PO pokazały jeszcze raz, że istnieje fundamentalna sprzeczność między obecnym establishmentem a większością społeczeństwa, w której interesie jest szybko rozwijająca się, praworządna, uczciwa, silna i licząca się na arenie międzynarodowej Polska. Cele te są niemożliwe do osiągnięcia w obecnej sytuacji społecznej kraju. Co więcej, utrzymanie panowania najwyższej warstwy beneficjentów transformacji wymaga coraz bardziej radykalnego odchodzenia od zasad praworządności i demokracji oraz rezygnacji z wszelkiej efektywnej polityki gospodarczej i społecznej, a także zagranicznej. Podstawowym warunkiem realizacji elementarnych interesów obywateli i Polski – ojczyzny rozumianej jako ponadpokoleniowa wspólnota narodowa – jest odsunięcie od władzy obecnej ekipy rządzącej i zastąpienie jej taką, która rozpocznie zasadniczą przebudowę naszego kraju.

Program PiS - dwa lata naszych rządów

Dwa lata naszych rządów

Dzięki decyzji wyborców z jesieni 2005 r. ster rządów należał przez dwa lata do Prawa i Sprawiedliwości. Wtedy, po raz pierwszy od 1989 roku realizowano przemyślany i całościowy program, który miał na celu odbudowanie spójności Narodu, naprawę państwa i przełamanie poczucia niemocy. Podjęliśmy zarówno walkę z wadami życia zbiorowego, jak i działania na rzecz szybkiego i trwałego wzrostu gospodarczego, wieloaspektowo rozumianego bezpieczeństwa zewnętrznego oraz właściwego statusu i silnej pozycji Polski w stosunkach międzynarodowych.
Naszej polityce przyświecała zasada solidarności jako wyznacznik wzajemnych stosunków między Polakami i podstawa legitymizacji działań państwa na rzecz dobra wspólnego. Podstawowym motywem była dla nas troska o siłę Rzeczypospolitej, o spójność Polski w wymiarze narodowym i społecznym (solidarność między grupami społecznymi i solidarność między regionami naszego kraju), o szybki rozwój i konsekwentne rozwiązywanie problemów zbiorowych dotyczących milionów obywateli.
Mamy prawo mówić o sukcesie naszych dwuletnich rządów, jakim nie może się poszczycić żaden z naszych poprzedników.

Gospodarka i finanse - wspieranie szybkiego wzrostu

Przygotowaliśmy Strategię rozwoju kraju 2007 – 2015, określającą zasadnicze cele polityki społecznej i gospodarczej na ten okres. Powołaliśmy do życia Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, w którym opracowano system przyjmowania pomocy europejskiej i przygotowano główne programy operacyjne. Efektem tych działań było radykalne zwiększenie poziomu wykorzystania środków unijnych, co otworzyło przed naszym krajem zupełnie nowe perspektywy rozwojowe. Przygotowaliśmy reformę finansów publicznych, obejmującą włączenie środków europejskich do budżetu państwa (I etap), jego pełną konsolidację i likwidację struktur wywodzących się z lat 50. (II etap) oraz tworzenie tzw. budżetu zadaniowego (III etap). Pierwszy etap został całkowicie wdrożony. Do Sejmu trafiły rządowe projekty ustaw dotyczące drugiego etapu. Opracowano założenia i skonkretyzowano projekty pilotażu w zakresie trzeciego etapu. Dokonaliśmy na szeroką skalę zmian personalnych w administracji skarbowej, co przyczyniło się do lepszej ściągalności podatków oraz zlikwidowało zastarzałe powiązania części administracji skarbowej z różnymi grupami biznesowymi i politycznymi. Doprowadziliśmy do uporządkowania istotnych spraw majątkowych Skarbu Państwa. Opracowano i wdrożono plan pierwszego etapu konsolidacji energetyki, który ma jej zapewnić środki na odbudowę, unowocześnienie i powiększenie potencjału wytwórczego. Rozpoczęła się konsolidacja branż, w których występują spółki ze znaczącym udziałem Skarbu Państwa, mająca na celu ich dokapitalizowanie poprzez giełdę i zapewnienie możliwości rozwoju. Mniejsze firmy przygotowano do prywatyzacji. Do rad nadzorczych weszło wielu niezwiązanych z polityką specjalistów. Prowadzono działania na rzecz utrzymania PZU w polskich rękach. Specjalnie powołany zespół międzyresortowy opracował projekty pierwszych ustaw z pakietu gwarantującego wolność gospodarczą. Kolejne projekty były w trakcie przygotowania. Przeciwdziałaliśmy kartelom i zmowom cenowym, szczególnie w dziedzinie telekomunikacji. W tym celu powstał Urząd Komunikacji Elektronicznej. Podjęliśmy działania zmierzające do zabezpieczenia Polski przed próbami wykorzystania dostaw lub innych czynników gospodarczych przeciw jej interesom. Przygotowano budowę gazoportu i wdrożono prace zmierzające do budowy rurociągu transportującego gaz ziemny ze złóż norweskich oraz wielkich zbiorników gazu. Podjęto starania, także o charakterze dyplomatycznym, o zapewnienie Polsce alternatywnych dostaw ropy naftowej ze źródeł kaspijskich i, ewentualnie, środkowoazjatyckich.

Polityka prospołeczna - budowanie solidarności

Przeznaczyliśmy znaczne dodatkowe środki na dożywanie dzieci, likwidując wielką hańbę III RP, jaką był głód wśród części najmłodszych Polaków. Wprowadziliśmy świadczenie z tytułu urodzenia dziecka, popularnie zwane „becikowym”. Podnieśliśmy najniższe wynagrodzenia, przywróciliśmy coroczną rewaloryzację emerytur, zapewniliśmy dodatkowe świadczenia dla najuboższych emerytów. Wzrosła wysokość niektórych świadczeń z pomocy społecznej. Do systemu podatkowego wprowadziliśmy, po raz pierwszy od 1989 roku, wyraźne elementy polityki prorodzinnej. Odliczenia podatkowe objęły 6,2 mln dzieci. W ramach transferów finansowych z różnych tytułów polska wieś otrzymała ok. 11 mld złotych. Przygotowano i zatwierdzono Program rozwoju obszarów wiejskich, który pozwolił m.in. na korzystanie ze środków europejskich dla wsi. Rozpoczęto budowę urządzeń sportowych dla dzieci i młodzieży w wielu miejscowościach całego kraju. Dbając o rozwój bazy sportu masowego, jednocześnie zainicjowaliśmy przedsięwzięcia zmierzające do stworzenia w Polsce sieci obiektów sportowych klasy międzynarodowej. Ofensywnie podeszliśmy do sprawy budownictwa mieszkaniowego dla obywateli o przeciętnych dochodach. Przygotowano wiele posunięć otwierających możliwość budowy tanich mieszkań udostępnianych na zasadach najmu, z możliwością nabycia z czasem własności mieszkania przez lokatora. Podjęliśmy walkę z praktykami korporacji zawodowych, w szczególności prawniczych, które ograniczają wolność wyboru zawodu i naruszają równość obywateli. Znowelizowano przepisy o zasadach dopuszczania do aplikacji adwokackich, radcowskich i notarialnych. Przygotowano projekt ustawy dopuszczający nowe formy zarobkowego świadczenia pomocy prawnej dla obywateli i przedsiębiorstw, dostępne dla wszystkich młodych prawników, którzy chcą rzetelnie wykonywać zawód bez przymusu należenia do korporacji. Zainicjowaliśmy aktywną politykę wyrównywania różnic międzyregionalnych poprzez opracowanie i wynegocjowanie z Unią Europejską specjalnego programu dla regionów wschodnich oraz wprowadzenie algorytmu podziału środków unijnych korzystnego dla województw, które obecnie należą jeszcze do najuboższych. Podjęliśmy prace zmierzające do naprawy systemu ochrony zdrowia. Dokonano największej w tej sferze podwyżki płac. Zadłużenie szpitali zmalało o prawie dwie trzecie. Przygotowany został tzw. pakiet Religi, czyli plan kompleksowej poprawy ochrony zdrowia, w tym trwałego podniesienia udziału wydatków na służbę zdrowia w wartości produktu krajowego brutto. Stworzono służbę ratownictwa medycznego. Rozbudowaliśmy system pomocy ofiarom klęsk żywiołowych i wypadków górniczych oraz ich rodzinom. Pomoc na nowych zasadach otrzymały także osoby poszkodowane w poprzednich latach.

Edukacja i historia - ważne decyzje

W sprawach oświaty nasze decyzje zmierzały do przywrócenia elementarnego porządku i bezpieczeństwa w szkołach. Nauczaniu przedmiotów humanistycznych nadano jednolity i patriotyczny charakter. Rozpoczęto wdrażanie systemu nauczania języków obcych i podstaw informatyki od pierwszych lat szkolnych. Stworzono podstawy prawne do przeprowadzenia rozłożonych w czasie, ale znaczących podwyżek płac nauczycieli. Opracowaliśmy i częściowo wdrożyliśmy reformę nauki i szkolnictwa wyższego, której celem jest przezwyciężenie anachronicznych struktur i relacji między różnymi grupami pracowników nauki, jej otwarcie na współpracę z gospodarką, przygotowanie do pracy dla kraju wszechstronnie wykształconych młodych inteligentów oraz przywrócenie znaczenia inteligenckiego etosu. Po raz pierwszy od wielu lat wzrosły wydatki na naukę. Zapoczątkowaliśmy nowoczesną politykę historyczną, ukazującą Polakom i światu prawdę o dziejach naszego Narodu. Wdrożony został program Patriotyzm jutra, wspierający inicjatywy edukacyjne, wychowawcze i artystyczne na rzecz promowania postaw patriotycznych i atrakcyjnego nauczania historii Polski. Wsparcie otrzymały istniejące muzea, a jednocześnie przystąpiono do budowy nowych instytucji, w tym Muzeum Historii Polski, Muzeum Ziem Zachodnich, Europejskiego Centrum Solidarności, Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Muzeum Historii Żydów Polskich. Rozpoczęto liczne inwestycje w sferze instytucji artystycznych, np. budowę nowego gmachu Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku. Wydatki budżetu państwa na kulturę i dziedzictwo narodowe wzrosły o 18 proc., a na ochronę zabytków – aż czterokrotnie. Zorganizowano wiele oficjalnych uroczystości, które jednoczyły Polaków wokół wartości patriotycznych, narodowych i państwowych. Media publiczne podjęły działania służące odbudowie świadomości historycznej Polaków. Instytut Pamięci Narodowej uzyskał należyte, większe niż dawniej wsparcie materialne, umożliwiające realizację wielu pożytecznych projektów.

Naprawa państwa - skuteczne a walka z patologiami

Mimo silnego – i wskutek decyzji Trybunału Konstytucyjnego w pewnych wypadkach skutecznego – oporu wpływowych środowisk weszła w życie nowa ustawa lustracyjna, która stanowi ważny etap w staraniach o oparcie wolnej Rzeczypospolitej na zdrowych podstawach moralnych. Przygotowano także projekt ustawy dezubekizacyjnej. Do naszych działań mających na celu skuteczną walkę z niszczącymi państwo praktykami należy utworzenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które jest pierwszą służbą specjalną niewywodzącą się z aparatu PRL. Doprowadziliśmy do likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, które bez jakiejkolwiek weryfikacji zostały przejęte po PRL (do 1989 roku instytucja ta była jedną ze służb ściśle związanych z sowieckim hegemonem, a w III RP była silnie uwikłana w różnego rodzaju niegodziwe praktyki). W okresie naszych rządów powstały nowe wojskowe służby specjalne. Dokonaliśmy głębokich zmian w innych służbach specjalnych. Zostały one ukierunkowane na działania związane z interesami państwa. Rozpoczęliśmy proces modernizacji Policji i innych służb mundurowych. Po raz pierwszy po 1989 roku przeznaczono znaczne środki na podwyżki płac, na inwestycje i nowy sprzęt. Przeprowadzono także istotne zmiany personalne, które służyły usprawnieniu Policji i innych służb, zwłaszcza w walce z przestępczością i innymi formami naruszania prawa. Podjęliśmy budowę Rządowego Centrum Bezpieczeństwa oraz zadbaliśmy o stworzenie procedury zarządzania kryzysowego. We wszystkich urzędach wojewódzkich powstały wydziały bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, będące aparatem wojewody w dziedzinie zintegrowanego zarządzania bezpieczeństwem wewnętrznym i akcjami ratowniczymi. W resorcie sprawiedliwości dokonaliśmy zmian służących zarówno zaostrzeniu walki z przestępczością, jak i poprawie pracy sądów w sprawach cywilnych i gospodarczych. Zdecydowanie wzrosła efektywność pracy prokuratorów. Zerwaliśmy z niepisaną zasadą uprzywilejowanego traktowania przez organy ścigania osób należących do najbardziej wpływowych grup. W uzasadnionych wypadkach organy te prowadziły zdecydowane działania także wobec ludzi z najwyższych szczebli polityki i biznesu. Wiele naszych działań zmierzało do zmiany charakteru Sił Zbrojnych RP, ich unowocześnienia i ostatecznego zerwania z peerelowską przeszłością. Systemowe zmiany w sprawach kadr administracji rządowej prowadziły do podniesienia ich merytorycznego poziomu oraz zapewnienia przejrzystości mechanizmu nominacji i awansów. Utworzony został Państwowy Zasób Kadrowy, czyli grupa osób, które po przejściu trudnej procedury kwalifikacyjnej o zobiektywizowanym charakterze mogą być powoływane na wyższe stanowiska w administracji rządowej. Zracjonalizowany został system służby cywilnej, w szczególności zniesiono fikcyjny w istocie mechanizm konkursów. Służba ta przestała być de facto dysfunkcjonalną wobec państwa korporacją. Po raz pierwszy przy obsadzaniu stanowisk wojewodów i wicewojewodów stosowane były kryteria merytoryczne i postępowanie kwalifikacyjne. Zadbaliśmy o przygotowanie i wdrożenie infrastruktury prawnej i organizacyjnej, która umożliwiła bezkolizyjne wejście Polski do strefy Schengen. Należytą wagę przywiązywaliśmy do zadania informatyzacji instytucji państwowych według najnowocześniejszych standardów. Przyjęty został Plan informatyzacji państwa w latach 2007–2010, pierwszy skonkretyzowany program w tej dziedzinie.

Bezpieczeństwo zewnętrzne - umocnienie pozycji Polski

Energicznie prowadziliśmy rokowania zmierzające do umieszczenia na terytorium Polski elementów tzw. tarczy antyrakietowej i do zawarcia związanych z tym dodatkowych porozumień militarno-politycznych z USA. Udział naszego kraju w operacjach ekspedycyjnych (Irak, Afganistan, Bliski Wschód) służył budowie więzi sojuszniczych oraz realnej solidarności państw NATO i UE. Sukcesem zakończyły się nasze starania o zapewnienie Polsce należytego statusu w Unii Europejskiej. Według wynegocjowanego przez polityków Prawa i Sprawiedliwości Traktatu z Lizbony metoda głosowania w Radzie UE według tzw. systemu nicejskiego zostaje utrzymana przez kolejne 10 lat. Po tym terminie Polska będzie mieć instrumenty pozwalające naszemu krajowi wpływać na odroczenie podjęcia decyzji większością głosów i renegocjację jej projektu (tzw. kompromis z Joaniny). Przyłączając się do tzw. protokołu brytyjskiego, Polska została wyłączona spod działania unijnej Karty praw podstawowych, której niejasne sformułowania, w żadnym punkcie niezwiększające realnego poziomu ochrony wolności i praw człowieka w porównaniu z już obowiązującymi dokumentami, mogłyby być wykorzystywane do podważania naszego porządku prawnego. Zdecydowanie przeciwstawiliśmy się próbie narzucenia przez Rosję niepisanej zasady, że Polska nie jest traktowana jako pełnoprawny członek Unii (to samo dotyczy krajów, które dawniej wchodziły w skład rosyjsko-sowieckiego imperium). Przyczyniło się to także do umocnienia naszej pozycji w polityce wschodniej Unii. Innym wyrazem odrzucenia pozostałości nierównoprawnych stosunków z Rosją była nasza suwerenna decyzja o przekopie przez Mierzeję Wiślaną. W polityce wobec naszego zachodniego sąsiada przeciwstawialiśmy się posunięciom niekorzystnym dla Polski. Dotyczyło to budowy Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku, a także niemieckich projektów w dziedzinie polityki historycznej (np. „widzialnego znaku”), które ignorują polski punkt widzenia i naszą wrażliwość. Zacieśnialiśmy polityczne i gospodarcze stosunki naszego kraju z sąsiadami wschodnimi: Litwą, Łotwą i Estonią, a także Ukrainą i Gruzją. Umacniało to naszą pozycję w naszym regionie geograficznym oraz w Unii Europejskiej. Podtrzymywaliśmy intensywne kontakty w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Szczególnie dobrze rozwijały się stosunki polsko-czeskie. Po wyborach we Francji zintensyfikowaliśmy relacje Polski z tym państwem. Nasz kraj utrzymywał bliskie stosunki ze wszystkim ważniejszymi państwami europejskimi. Budowaliśmy dobre relacje z Komisją Europejską, uzyskując pomoc w ważnych dla Polski sprawach. Rozpoczęliśmy proces reformy polskiej służby dyplomatycznej z myślą o prowadzeniu polityki bardziej energicznej i samodzielnej. Sukcesem zakończyły się starania o przyznanie Polsce i Ukrainie prawa organizowania mistrzostw piłkarskich Euro 2012. Z powodzeniem zabiegano także o zorganizowanie w Polsce innych międzynarodowych imprez najwyższej rangi.

Bilans dwóch lat - 1,3 miliona nowych miejsc pracy

W czasie całego okresu naszych rządów postępował spadek bezrobocia, i to w sytuacji, w której coraz mniej Polaków wyjeżdżało z kraju, a coraz więcej osób powracało z zagranicy (w 2007 roku wracających było już więcej niż wyjeżdżających). Dlatego do największych sukcesów naszych rządów należy zaliczyć utworzenie ponad 1,3 mln nowych miejsc pracy. Zwiększenie liczby miejsc pracy wynikało z szybkiego wzrostu gospodarczego, który w ciągu tych dwóch lat osiągnął poziom ok. 13 proc. – ponad 6 proc. rocznie. Płace realne były na koniec roku 2007 o 22 proc. wyższe w stosunku do roku 2005. Tylko w 2007 r. eksport wzrósł o 19,3 proc. Systematycznie rosła konsumpcja. Inflacja była niska, a deficyt budżetowy utrzymywał się na bezpiecznym poziomie. Wszystkie te sukcesy osiągnięto przy średniej koniunkturze w gospodarce światowej. Dzięki energicznym działaniom aparatu państwowego wymierzonym w praktyki monopolistyczne umocniła się pozycja konsumenta. Szczególnie wyraźna poprawa nastąpiła na rynku usług telekomunikacyjnych. W czasie naszych rządów ceny usług dla konsumentów spadły na tym rynku średnio o ok. jedną trzecią. Liczba użytkowników telefonii komórkowej wzrosła o trzy czwarte, średnia cena za minutę połączenia obniżyła się o ponad połowę, niemal potroiła się liczba połączeń. Poprawiło się poczucie bezpieczeństwa obywateli, wzrosło społeczne zaufanie do Policji, zmniejszyła się liczba przestępstw.

Aktualności

Na co czeka polska rewolucja naukowo-techniczna?

19.05.12

Polski uczony z lubelskiego UMCS – prof. Dobiesław Nazimek – opracował technologię pozwalającą przetwarzać niechciany dwutlenek węgla w pożądane paliwo…więcej

Chwila zadumy i wspomnień - 68 rocznica bitwy pod Monte Cassino

18.05.12 | Paweł Puławski

Z rządu PO-PSL od 2007 nie widziałem nawet ogarka świecy, ani badyla!!! Ale na Stocznie wraca Lenin, a Bronek z WSI zapala znicze na grobach sowieckich...więcej

Figura Matki Boskiej Passawskiej

17.05.12 | Jarosław Lewandowski

Figura Matki Boskiej Passawskiej przy Krakowskim Przedmieściu jest drugim, po Kolumnie Zygmunta III Wazy(powstałym w 1644r.) najstarszym pomnikiem stolicy.więcej

Polscy patrioci z Kanady powitali premiera Tuska przed parlamentem w Ottawie

16.05.12

Organizacje polonijne mają wielką nadzieję, że premier Tusk usłyszał, że prawda o tym co wydarzyło się 10 IV 2010 roku oraz o tym co dzieje się obecnie w...więcej

Umowy na odległość

16.05.12 | Forum Młodych PiS

Wiele firmy pozyskuje nowych klientów zawierając z nimi umowy przez telefon tzw. Umowy na odległość. Umowy te sa zawierane często pod wpływem chwili.więcej

Kiedy Orlen będzie globalną firmą?

16.05.12

Polska firma Orlen posiada w Niemczech sieć 485 stacji pod marką Star. Pytanie dlaczego Star a nie Orlen pozostaje zagadką.więcej

Stacja metra „Muzeum Powstania Warszawskiego”

16.05.12 | Piotr Milowański

Radni PiS apelują do Hanny Gronkiewicz-Waltz o nazwanie stacji metra - Muzeum Powstania Warszawskiego, propozycja ma poparcie mieszkańców Warszawy.więcej

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej rocznicę śmierci Grzegorza Przemyka

15.05.12 | Michał Prószyński

To co robi największe wrażenie to pamięć kolejnych roczników Liceum, w którym uczył się Grzegorz Przemyk i to w czasach gdy polska szkoła zmierza do stania się...więcej

Pikieta w czasie wizyty Tuska w Kanadzie

Warszawa

Problem podwyżki żłobkowej wraca

13.05.12 | Maciej Maciejowski

Dyskusja nad zaproponowanym przez Hannę Gronkiewicz – Waltz projektem uchwały drastycznie podwyższającej opłaty za żłobki. W ubiegłym tygodniu, na wniosek...więcej

Czy dzieci w śródmiejskich szkołach będą chodziły głodne?

13.05.12 | Piotr Kazimierczak

Radni, którzy głosowali za prywatyzacją szkolnych stołówek! więcej

Warszawska POlityka oświatowa

13.05.12 | Paweł Puławski

W zeszłym roku na dożywianie dzieci w szkołach wydano 550mln, w nowym projekcie budżetowym zapisano na ten cel zaledwie 200mln. więcej

Do Ratusza tylko z komornikiem

08.05.12 | Krzysztof Skalski

Postępowanie egzekucyjne przeciwko Prezydent Warszawy o wykonanie prawomocnego wyroku nakazującego ujawnienie informacji publicznejwięcej

Co dalej z warszawską oświatą?

23.04.12 | Wojciech Starzyński

Zarządzanie oświatą nie jest mocną stroną ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Brak dialogu z rodzicami, nauczycielami i lokalnymi środowiskami obywatelskimi oraz...więcej

Pomnik Katyński na Placu Zamkowym

16.04.12 | Piotr Milowański

W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej odbyła się uroczystość powtórnego odsłonięcia i poświęcenia Pomnika Katyńskiego na Placu Zamkowym w Warszawie. więcej

„Warto być Polakiem”- motyw przewodni panelu o Lechu Kaczyńskim

14.04.12 | Dagmara Siemińska

Stowarzyszenie Twórców dla Rzeczpospolitej zorganizowało arcyciekawą debatę w Hybrydach na temat dziedzictwa śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W spotkaniu...więcej

Nie będzie ronda im. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego

13.04.12 | Jan Józef Kasprzyk

Radni PO i SLD nie chcieli upamiętnienia Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego poprzez nadanie jego imienia rondu stanowiącemu skrzyżowanie ulic Żwirki i Wigury,...więcej

'Polish Day 2012' w Kanadzie

W dzielnicach i okolicach...

Msza św. w intencji Ojczyzny i ofiar katastrofy smoleńskiej - Paryż

19.05.12 | Maria Dźwigała

10 maja, jak co miesiąc, już po raz 25 zebraliśmy się w kościele polskim Wniebowzięcia NMP w Paryżu, by uczcić św. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz 95...więcej

Noc Muzeów na Ochocie

17.05.12

W tym roku Noc Muzeów odbędzie się w sobotę 19 maja. Jest to co roczna impreza w czasie, której przez całą noc będzie można zwiedzać większość muzeów w...więcej

Dzieckiem w kolebce, kto nie nabył kultury, ten do końca życia będzie chamem ponurym.

15.05.12 | Andrzej Jegliński

A proszę sobie wyobrazić, że w ten sposób zareagowałby jeden z posłów Prawa i Sprawiedliwości. Gdyby rzucił się z łapami i szczeknął "won" do dziennikarki np....więcej

Z mediów polonijnych w Kanadzie

14.05.12 | Barbara Rode

Wywiad z Magdaleną Mertą i materiał wideo z obchodów 2 rocznicy katostrofy smoleńskiej w Kanadzie.więcej

3 maja w Kanadzie

13.05.12 | Barbara Rode

foto-relacja z obchodów święta 3 maja w Toronto w Kanadzie z udziałem Koła Sympatyków PiS.więcej

Port Praski dla Prażan

13.05.12 | Maciej Maciejowski

Port Praski to obecnie smutny obraz podmokłych zarośli. W okresie rządów prezydenta Lecha Kaczyńskiego projektowano przeznaczenie terenu pod niską zabudowę...więcej

Konkurs foto – zagadka

13.05.12 | Maciej Maciejowski

Już w piątek 18 maja ostatnie zdjęcie zagadka w tej edycji konkursu. Zapraszam, nagrody czekają.więcej

Polonię kanadyjską odwiedził Pan Andrzej Melak

13.05.12 | Barbara Rode

W sobotę, 12 maja br o godzinie 17:00 w kościele Sacred Heart w Guelph, Ontario odprawiona została msza święta za Ojczyznę z intencjia za Żołnierzy II Korpusu...więcej

Zapraszamy do współpracy!

Serdecznie zapraszamy wszystkich członków i sympatyków warszawskiego okręgu Prawa i Sprawiedliwości do nadsyłania swoich artykułów, relacji oraz informacji o planowanych wydarzeniach. Z przyjemnością zamieścimy je na stronie. Adres redakcji: kontakt(at)warszawskiPiS.pl   

Najbliższe wydarzenia:

13.05.2012 | Piotr Iwicki

19 maja 2012

Noc muzeów z 19 na 20 maja- Muzeum Dulag 121 w Pruszkowiewięcej

15.05.2012

20 maja 2012

"Pogarda" w ramach cyklu " Czekając na prawdę" godz 19:30 ul Nobla 16, parafia Matki Bożej...więcej

17.04.2012

21 maja 2012

„Rządy Platformy Obywatelskiej czyli popękana infrastruktura” prelekcja Jerzego Polaczka Posła na...więcej

16.05.2012 | Mariusz Chłopik

21 maja 2012

Film „Towarzysz Generał idzie na wojnę” o godzinie 18:00 w Bibliotece im. Jana Pawła II ul....więcej

17.05.2012

22 maja 2012

Debata wokół książki "Wokół idei wspólnoty" Zbigniewa Stawrowskiego o godzinie 18.00 w sali...więcej

"POGARDA" - zwiastun

Your flash plugin version does not match the required version 9.0.0 for this website. Please go to http://www.adobe.com/shockwave/download/

Ostatnie artykuły

14.05.2012 | Tomasz Antoni Żak

Teatr Nie Teraz

Teatr ma być wśród ludzi. Robienie go „do szuflady” byłoby zdradą celów. Zadaniem „Wyklętych” jest...więcej

14.05.2012 | Forum Młodych PiS

Czy można odwołać niewykonaną darowiznę?

Darowiznę, która nie została jeszcze wykonana, darczyńca może odwołać pod warunkiem, że już po...więcej

13.05.2012 | Jarosław Lewandowski

Koniec piłkarskiej Ekstraklasy

Tegoroczny mistrz naszego kraju, Śląsk Wrocław, zajmuje w europejskim rankingu drużyn klubowych 207...więcej

13.05.2012 | Maciej Maciejowski

Lemingi nie piszą historii

 Historyczna ocena powstań narodowych czy wojen w obronie niepodległości nie budzi dziś...więcej

13.05.2012 | Michał "Baron" Szpądrowski

No to bojkotować czy nie?

Przeciwnicy bojkotu mówią, że nie możemy zbojkotować własnej imprezy. A jaka to nasza impreza? To...więcej

13.05.2012 | Janusz Roszkiewicz

Jak przestać być Polakiem

Polonia zagraniczna uparcie wbrew zdrowemu rozsądkowi identyfikuje się z Polską. Przykładem Polacy...więcej

13.05.2012 | Ufka

Nowa Nadzieja

Polakom trzeba dać Nową Nadzieję. Zaczynać od niej i kończyć każdą konferencję prasową. Lamenty...więcej

05.05.2012 | Jarosław Lewandowski

Historia alternatywna: Wojna prewencyjna z Sowietami

Koniec lat 30 XX w. Moskwa, trybuna honorowa na Pl. Wolności (dawniej Czerwonym). Piłsudski,...więcej